Marek Iwanowicz, młody koszykarz z Piły, wyjechał na trzy lata do Stanów Zjednoczonych

Karol Kaminski
Marek Iwanowicz
Marek Iwanowicz Archiwum
Marek Iwanowicz, zawodnik drugoligowego Basketu Piła został wypatrzony przez trenerów z amerykańskiej Mountain Mission School. W Stanach odbędzie trzyletni staż. Dodajmy, że Marek ma 15 lat, ale jest już jednym z najlepszych koszykarzy młodego pokolenia w Polsce. Jest także najmłodszym zawodnikiem, który zadebiutował w drugiej lidze. Gdy po raz pierwszy wybiegał na ligowe boisko w koszulce Basketu miał 14 lat.

– Od początku miał dryg do sportu, do rywalizacji, gdy miał piłkę przy sobie, zawsze wiedział, co ma z nią za chwilę zrobić – mówi Tomasz Pochylski, który trenował Marka w Pile. – W Baskecie grał na pozycji rozgrywającego, jego atutem była szybkość.

Jak młody pilanin został wypatrzony przez trenerów z USA? Dostrzegł go Paweł Mrozik, polski trener, który od kilkunastu lat mieszka w USA. Zajmuje się poszukiwaniem młodych talentów, był trenerem w NCAA, czyli uczelnianych rozgrywkach, a teraz trenuje młodych koszykarzy w Mountain Mission School. Razem z Markiem trenuje tam trzech innych chłopaków, ale to pilanin jest z nich najmłodszy.

Młody koszykarz z Piły jest już od ponad miesiąca za oceanem. – Marek mówi, że treningi tam to zupełnie inny świat. Codziennie ma do dyspozycji halę, nawet po zajęciach z trenerem. Do tego wszyscy są tam zafascynowani koszykówką – opowiada Tomasz Pochylski.

Być może chłopak zdecyduje się zostać w Stanach Zjednoczonych po trzech latach stażu, to zależy już tylko od niego i jego rodziców. Ze szkoły średniej już krok do rozgrywek NCAA, a stamtąd być może do najlepszej ligi koszykówki na świecie, NBA.

– To długa droga, bardzo wiele treningów, ale wiem, że Marek może ten czas wykorzystać – mówi trener Basketu Piła. – Na razie Marek cieszy się możliwością codziennych treningów i pobytem w Ameryce. Zawsze opowiadał o tym, że chce wyjechać do Stanów, teraz spełniają się jego marzenia – dodaje Tomasz Pochylski.

Spełniając swoje marzenia, Marek może także pomóc spełnić je innym. Jego przygoda zachęciła bowiem innych do przychodzenia na treningi.

– Do szkółek basketu zapisuje się co raz więcej młodych ludzi, którzy chyba zaczynają zauważać, że marzenia mogą się spełnić, tylko trzeba bardzo chcieć i temu pomóc – mówi prezes klubu, Przemysław Pochylski i zaznacza, że w drużynie seniorskiej jest kolejny świetny, młody koszykarz, który talentem i pracowitością niewiele ustępuje Markowi – Łukasz Mostek.

Wyjazd Marka do USA to dla klubu powód do dumy, ale też zaskoczenie.

– Jeśli ktoś w 2008 roku, kiedy zakładaliśmy Basket Piła, powiedziałby mi, że za kilka lat z tego klubu wyjedzie w świat koszykarz, który ma szanse na karierę za oceanem, to uznałbym to za dobry żart – mówi prezes klubu. – Dziś widzę, że dzięki takim zawodnikom jak Marek warto było się poświęcać dla tej idei i dawać możliwości młodym koszykarzom do trenowania i pokazania się w świecie koszykówki – kończy Przemysław Pochylski.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie