Marsz prekariuszy w Warszawie. "Umowy śmieciowe do śmieci" [ZDJĘCIA] [VIDEO]

Damian Dragański (AIP)
Marsz prekariuszy w Warszawie Fot. Damian Dragański
Marsz prekariuszy w Warszawie. Chcą wyższych płac i lepszych warunków pracy. W sobotę kilkuset z nich wyraziło swoje niezadowolenie, biorąc udział w marszu "My, prekariat". - Liczymy na wywołanie debaty publicznej i przekonaniu ludzi, żeby walczyli o swoje prawa - powiedział w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press (AIP) Jakub Grzegorczyk z Inicjatywy Pracowniczej, organizatora wydarzenia.

W sobotę po godz. 13 spod Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej ruszył marsz "My, prekariat". Za jego organizacją stoi m.in. Inicjatywa Pracownicza, działająca na rzecz poprawy pracowników. Kilkaset osób, które pojawiło się w centrum Warszawy, chciały dać sygnał, że nie zgadzają się na obecne warunki pracy, które proponowane są im przez pracodawców. - Prekariat to zbiorcze określenie osób, które pracują na umowach śmieciowych, czyli m.in. śmieciówkach, umowach-zlecenie, czy są zatrudnienie przez agencję pracy. To rosnąca grupa, której pozbawia się podstawowych praw pracowniczych - powiedział AIP Jakub Grzegorczyk z organizacji Inicjatywa Pracownicza.

Źródło: AIP/x-news

Umowy śmieciowe, czyli pierwsze umowy, na które zazwyczaj zatrudniane są młode osoby dopiero co wchodzące na rynek pracy, są problemem, który nie dotyczy tylko osób np. po studiach, ale także doświadczonych pracowników. W sobotę pojawili się przedstawiciele branży budowlanej, pielęgniarki czy osoby związane z nauką. - Prekariusze to mniej więcej 1/3 osób, które w Polsce utrzymują się z pracy najemnej. To osób pracujące w fabrykach, na budowach, to także ratownicy medyczni oraz urzędnicy zatrudnieni w administracji publicznej - wyjaśnił Grzegorczyk.

Na czele marszu poruszał się pojazd z platformą, z której przemawiali przedstawiciele różnych grup zawodowych, m.in. pielęgniarek czy osób związanych z kulturą i sztuką. Maszerujący mieli ze sobą transparenty, na których zaprezentowali m.in. następujące hasła: "Zestarzałem się na stażu" czy "Umowy śmieciowe do śmieci". Na czele grupy szły z kolei osoby, które rozdawały ulotki i gazety przechodniom a także gościom kawiarni i restauracji na Nowym Świecie, którzy stołowali się na zewnątrz lokali. - Pracownicy kawiarni, restauracji, wyjdźcie walczyć o swoje prawa! - krzyczał przez mikrofon prowadzący wydarzenie.
Uczestnicy marszu pojawili się także m.in. pod Ministerstwem Kultury, Polską Akademią Nauk, Uniwersytetem Warszawskim czy Warszawskim Szpitalu dla Dzieci. - Od siedmiu lat pracuję w swoim szpitalu na umowę o dzieło. Nie miałem przez ten czas urlopu. Moje koleżanki potrafią wyrabiać nawet 300 godzin miesięcznie - powiedziała Barbara Rosołowska, pielęgniarka z Gorzowa Wielkopolskiego, która przemawiała przy stołecznym szpitalu.

- Walczymy o poprawę BHP, chcemy przywrócić 8-godzinny dzień pracy, walczymy o zniesienie umów śmieciowych i zatrudnienie na własnej działalności. Taka forma zatrudnienia wyklucza nas z kodeksu pracy, przez co nie możemy mieć urlopu i nie przysługują nam dodatki za pracę w szkodliwych warunkach - wyjaśnił w rozmowie z AIP Arkadusz Hilary, przewodniczący Stowarzyszenia Operatorów Żurawi Wieżowych, kolejnej grupy, która pojawiła się, żeby protestować w Warszawie.

- Zależy nam głównie na tym, żeby zatrudniać na umowę o pracę. Żeby pracownicy pracowali w normalnych godzinach i otrzymywali minimalne wynagrodzenie - powiedział reporterowi AIP Jakub Grzegorczyk. - Decydenci z uniwersytetów czy ministerstw wiedzą, jaki jest nasz problem, dlatego nie widzimy potrzeby wysyłania do nich petycji itp. Bardziej zależy nam na wywołaniu debaty publicznej i przekonanie ludzi, których mijamy podczas marszu, a którzy właśnie pracują, żeby się do nas dołączyli i walczyli o swoje prawa - zakończył Grzegorczyk.

Marsz prekariuszy zakończył się ok. godz. 16 na skrzyżowaniu Krakowskiego Przedmieścia z ulicą Karową.

W II połowie 2014 roku dziennikarze "Dziennika Gazety Prawnej", opierając się na danych Głównego Urzędu Statystycznego, wyliczyli, że aż 1,6 mln Polaków pracuje na tzw. umowach śmieciowych.

Wideo

Materiał oryginalny: Marsz prekariuszy w Warszawie. "Umowy śmieciowe do śmieci" [ZDJĘCIA] [VIDEO] - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 6

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

A
AS

Do wypowiadających się na filmie panów, czy jesteście rodowitymi Warszawiakami?Bo jeśli nie wracajcie na wieś i tam strajkujcie.Przez was ja nie mam pracy.Wymagać tylko umiecie a od siebie nic!

J
Jurek

Zgadzam się,nazjeżdzało się to do stolicy, zajmuje miejsca pracy i strajkuje. A na wieś z powrotem i ciągnąć oraczkę, jak się nie podoba.Po akcencie słychać ze nie nasi, wypasione,spasione, bidy nie ma bo portki za ciasne.Milijonów się im zachciało..

s
sloiki pierdzielone

sloiki jebaane przyjezdzaja do wawy i jeszcze narzekaja ze za mala pensja ze krzywe drogi a wypad stad na wioche razem ze swoim pisem, za grabie i zapierdaalac a nie strajkow sie zachcialo wiesniaki. PO po stopach powinniscie calowac ze macie wstep do naszej pieknej Warszawy grubasy, przyjezdzaja z wiochy z kupa sloikow i jeszcze im malo. na pole a nie tu strajki robic

g
gościu

Możecie sobie narzekać na to i owo, nikt Wam nie zabroni ale litości...czasem mam wrażenie, że wszyscy ale to wszyscy są stworzeni do wyższych celów i to najlepiej za średnią krajową wzwyż.
A co to znaczy "godna płaca" panie Hilary? Może powinien dawać 100PLN za dniówkę, by ktoś łaskawie się zainteresował? Każdy chce by tylko mu dać. Nie powiedział pan co da od siebie pracodawcy?

R
Remigiusz Wolszczak

Co panie Hilary znaczy ,,godne godziny pracy"? Chodziło o ,,godne minimum" / o normy pracy? Wydaje się że powinien pan umieć ,,godnie" wypowiedzieć, ktoś wcześniej mógł napisać karteczkę a pan by się tego wyuczył.Totalnie brak przygotowania.Zacznijcie od podstaw a póżniej wywalczcie swoje. Przed kamery tylko tych kumających bo wychodzi jak na załączonym obrazku.

M
Marek

Najpierw się uczyć nie chciało,teraz się robić nie chce.Jestem operatorem żurawia już 15 lat i nie chcę żeby reprezentował mnie Pan Hilary co zgubił swoje okulary.Nie jest źle jak mówi,inni mają gorzej.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3