Marszałek Marek Woźniak: Powrót Donalda Tuska przyjmuję jako sporą nadzieję dla PO i całej opozycji

Hubert Ossowski
Hubert Ossowski
Donald Tusk, patrzy na politykę poprzez pryzmat tych doświadczeń, wyczuwa światowe trendy, które jej towarzyszą, choćby kwestie zielonego ładu, cyfryzacji czy innowacyjności w gospodarce. Odbieram w jego wypowiedziach zapowiedź takich propozycji programowych, których do tej pory nie było – mówi marszałek Marek Woźniak.
Donald Tusk, patrzy na politykę poprzez pryzmat tych doświadczeń, wyczuwa światowe trendy, które jej towarzyszą, choćby kwestie zielonego ładu, cyfryzacji czy innowacyjności w gospodarce. Odbieram w jego wypowiedziach zapowiedź takich propozycji programowych, których do tej pory nie było – mówi marszałek Marek Woźniak. fot. Waldemar Wylegalski
Donald Tusk patrzy na politykę poprzez pryzmat tych doświadczeń, wyczuwa światowe trendy, które jej towarzyszą, choćby kwestie zielonego ładu, cyfryzacji czy innowacyjności w gospodarce. Odbieram w jego wypowiedziach zapowiedź takich propozycji programowych, których do tej pory nie było – mówi marszałek Marek Woźniak.

Spotykamy się już po sesji absolutoryjnej, ale wypada zapytać, co było największym wyzwaniem w ubiegłym roku?
Budżet był nieporównywalny z żadnym z dotychczasowych. Przede wszystkim sytuacja była trudna do przewidzenia, musieliśmy więc podchodzić bardzo elastycznie do jego wykonywania i zdecydowanie reagować na informacje związane z prognozami dochodów i tego, jakie będą skutki pandemii. Ostatecznie pesymistyczne prognozy nie sprawdziły się. Wielkopolska gospodarka, poza takimi gałęziami, jak turystyka obroniła się, a branże takie, jak IT odnotowały wzrost. Dzięki temu mieliśmy o kilkadziesiąt milionów większe dochody z CIT-u, choć obawialiśmy się luki nawet na poziomie 200 mln zł. Finalnie dochody były więc na tyle dobre, że odnotowaliśmy nadwyżkę budżetową, przekraczającą 170 mln złotych. Co najważniejsze, inwestycje mimo niepewnych czasów, były realizowane sprawnie. Udało się utrzymać wskaźnik wydatków majątkowych na poziomie 41 proc., to jeden z najwyższych w historii działania samorządu województwa.

Skoro rozmawiamy o inwestycjach i sytuacji przedsiębiorców po pandemii, nie sposób nie wrócić do afery WARP-u.
Nie powiedziałbym, że mieliśmy do czynienia z „aferą”. Moim zdaniem cała sytuacja była wynikiem braku zaufania do państwa i urzędników, a dodatkowo spiralę negatywnych emocji nakręciły komentarze w mediach społecznościowych. Wszystko jednak wskazuje, że nie było tam żadnych elementów, które można byłoby uznać za niepokojące.

Ale jednak 95 mln złotych rozeszło się w kilka sekund.
Niewiele osób ma świadomość szybkości przetwarzania danych przez nowoczesne systemy informatyczne. Chyba nas wszystkich zaskoczyło, że można przetworzyć 50 tys. zgłoszeń w ciągu ułamków sekund. System błyskawicznie analizował wstępny wniosek, jego kwotę i kategorię branżową, dlatego już po dwóch sekundach listy zostały zamknięte. W ten sposób została ułożona lista blisko trzech tysięcy beneficjentów, którzy uzyskali uprawnienie do złożenia dokumentacji w formie papierowej i ubiegania się o dotację. Po wszystkim w stronę WARP kierowano trzy rodzaje zarzutów – twierdzono, że pieniądze były wcześniej rozdane między swoich, że środki rozdysponowały tzw. boty, a także, iż pośrednicy obiecujący pomoc wzięli większość kwoty w uzyskaniu dotacji i składający jednorazowo po kilkadziesiąt wniosków. Nic mi nie wiadomo o tym, by którykolwiek z tych zarzutów się potwierdził.

Do pierwszego dnia wiosny coraz bliżej, dni stają się dłuższe, a słońce nieśmiało wygląda zza chmur. Warto zatem ruszyć się z domu i zacząć sezon turystyczny. Pierwsze wyjazdy wcale nie muszą być dalekie. Wielkopolska Organizacja Turystyczna przygotowała 10 pomysłów na krótkie, jednodniowe wycieczki w promieniu około 30 kilometrów od miasta. Zobacz atrakcje w okolicach Poznania >>

10 pomysłów na jednodniową wycieczkę blisko Poznania. Atrakc...

Z drugiej strony mamy wypowiedź byłej wiceprezes WARP-u, Agaty Świtalskiej-Krych. Stwierdziła ona, że cały proceder był źle przygotowany. Znamy też decyzję prokuratury, która po przeprowadzeniu postępowania sprawdzającego, wszczęła śledztwo.
Pani prezes nie brała udziału w tej procedurze, dlatego uważam, że nie jest w stanie wiarygodnie wypowiadać się w tej sprawie. Nie mam kontaktu z prokuraturą, ale wszystkie materiały, włącznie z naszym audytem, niezwłocznie przekazałem policji. Sprawa jest wciąż w toku.

Wielkopolska otrzyma ponad 2 mld euro z podziału funduszy unijnych na lata 2021-2027 na programy regionalne. Komentując rozstrzygnięcie powiedział pan, że jest to umiarkowany sukces. Dlaczego?
Ponieważ patrzę na to z perspektywy osoby, która zdaje sobie sprawę z wyzwań przed którymi stoi Wielkopolska, i jak wiele musimy zrobić dla słabszych subregionów. Z drugiej strony mówię o sukcesie, bo obawialiśmy się, że padniemy ofiarą systemowego cięcia wynikającego z awansu do kategorii regionów przejściowych. Przypomnijmy, że regiony o dochodzie na mieszkańca między 75 proc. a 100 proc. średniej UE otrzymują mniejsze wsparcie. Co prawda rolą rządu powinno być łagodzenie tych spadków, ale pierwsza przymiarka mówiła o kwocie 1,070 mld euro dla Wielkopolski. Byłby to drastyczny spadek, stanowiący raptem 44 proc. tego co mieliśmy w poprzednim europejskim budżecie. Dodatkowo nie znaliśmy kryteriów podziału tych pieniędzy, a także wyczuwałem klimat polityczny, sprowadzający się do tego, że „swoi” dostaną więcej. Na szczęście na ostatniej prostej w rozmowie z rządem pojawiła się wielowskaźnikowa analiza, choć nie taka, o którą zabiegaliśmy. Dostaliśmy 600 mln więcej w stosunku do pierwszej propozycji. Pewnie, że wolałbym, by było to 700, czy 800 mln, ale to, co otrzymamy jest lepsze niż wyjściowa kwota. Cieszę się, że w trakcie dyskusji i negocjacji udało się nam udowodnić, iż całej Wielkopolski nie można uznać za region równomiernie i tak dobrze rozwinięty. Północ naszego województwa, a zwłaszcza gminy położone z dala od szlaków komunikacyjnych, potrzebują cały czas wsparcia.

Pana zdaniem ta wyższa kwota jest efektem nacisku samorządowców i parlamentarzystów?
Udało się nam wokół tego tematu wzbudzić ogólnokrajową dyskusję. Dobrze, że doszło do takiej debaty, ponieważ na początku rozmów ze stroną rządową, nie wiedzieliśmy z czego wynikają ustalone kwoty. Usłyszeliśmy też, że algorytmu nie ma, a podział został przeprowadzony w oparciu o analizę wielowskaźnikową w ministerstwie. Domagaliśmy się przedstawienia tej metody, prosiliśmy też o szczegółowe wyjaśnienie, jak wyglądał proces oceny, a później wystąpiliśmy z prośbą o zobiektywizowanie całego procesu. Drugi etap przyznania środków odbywał się po zaprezentowaniu strategii rozwoju województwa.

Mówiąc o uboższych regionach, warto wrócić do sesji absolutoryjnej. W czasie dyskusji opozycja zarzucała zaniedbanie wschodniej Wielkopolski. Chodziło m.in. o komunikację w powiecie tureckim. Próbował pan kiedyś dojechać pociągiem do Turku?
Nie, bo tam nie da się dojechać pociągiem. Nie ma torów, ale kluczowym pytaniem jest, czy te tory w oczekiwanej koncepcji są rozwiązaniem problemu. Trzeba to sprawdzić, choć uważam, że linia sprawdza się wtedy, gdy jest przelotowa. Warto zastanowić się, czy miałaby ona odpowiednią liczbę pasażerów, czy byłoby zainteresowanie przewozem towarów. Tego w tej chwili nie wiemy.
Jeśli patrzymy na strategiczne decyzje z punktu widzenia rozwiązań krajowych, to widziałbym tę linię, którą poprowadzi się przez Turek do Poddębic w województwie łódzkim. Taka inwestycja kosztowałaby jednak co najmniej 2 mld złotych lub więcej, a na to nie stać obu województw. Jesteśmy zainteresowani, żeby luki w transporcie kolejowym uzupełniać, ale nie zawsze musi chodzić o budowę nowych linii. Czasami wystarczy je odtworzyć, zrewitalizować. Z jednej strony pociąg opłaca się tam, gdzie mamy duże potoki podróżnych, czyli na głównych liniach. Z drugiej jednak - mamy dobre doświadczenia w postaci połączenia Wągrowca z Poznaniem. Duża liczba osób z tego obszaru, pracujących w Poznaniu, zrezygnowała z samochodów i przeniosła się do pociągów. To szczególna sytuacja warta powielenia.

Poznański street-art zachwyca, ale żeby go odkryć, trzeba trochę się naszukać. Tomasz Bombrych, autor bloga TYPO Poznań i mapy "Z bliska/Z daleka", odnajduje najpiękniejsze malowidła na poznańskich budynkach i murach. Właśnie tworzy trzecią edycję mapy poznańskiej sztuki ulicznej. Jakie perełki znalazł w Poznaniu? Zobacz najpiękniejsze poznańskie murale --->

Poznań: Nieznane murale, które zachwycają. Zobacz najlepszy ...

27 grudnia będzie świętem państwowym?
Wydaje mi się, że tak. Jako Wielkopolanie mamy dość mocne karty, by o to powalczyć, dodatkowo taka inicjatywa nie powinna też budzić kontrowersji. Zwłaszcza, że nie byłoby to święto państwowe z dniem wolnym od pracy. Nie wszyscy jednak muszą postrzegać Powstanie Wielkopolskie tak samo. Niektórzy uważają, że ma ono wymiar regionalny lub ponadregionalny, ale nie ogólnopolski. Musimy być przygotowani na tego typu głosy.

Może my sami słabo walczymy o uczczenie Powstania Wielkopolskiego?
Nie zgodzę się z taką opinią. Jako samorząd do tej pory zrobiliśmy w tej kwestii naprawdę dużo. W czasie 90. rocznicy na naszych obchodach obecni byli prezydent Lech Kaczyński oraz premier Donald Tusk. Podobnego dowodu uznania dla rocznicy Powstania Wielkopolskiego wcześniej nie było. Z kolei na stuleciu obecny był prezydent Andrzej Duda, to pokazało, że wydarzenie jest istotne również z poziomu centralnego. Jednak moim zdaniem identyfikacja każdego Polaka z Powstaniem Wielkopolskim może być mimo wszystko problematyczna. Tu trzeba czuć związek z Wielkopolską i jej historią.

W ostatnich dniach skierował pan list do premiera Mateusza Morawieckiego w sprawie budowy elektrowni atomowej. Dlaczego Wielkopolsce potrzebna jest tego typu inwestycja?
Ten temat jest obecny w Samorządzie Województwa Wielkopolskiego od kilkunastu lat. Od dawna też wskazaliśmy Klempicz i Konin jako możliwe lokalizacje do budowy elektrowni atomowej w Polsce. Klempicz był miejscem dobrze zbadanym sejsmicznie i terenowo. W stosunku do tamtych badań dzisiaj musielibyśmy jednak zapewnić inny sposób chłodzenia reaktora, ponieważ w Warcie ubyło sporo wody. Z kolei Konin jest miejscem, gdzie zbiegają się sieci przesyłowe, a dodatkowo istnieją już konwencjonalne elektrownie. W tym miejscu łatwiej też o chłodzenie, gdyż istnieje tam sporo akwenów wodnych. Wiemy, że preferowanym obszarem do powstania elektrowni jądrowej był i jest obszar nadmorski. U nas mogłaby być ta druga lokalizacja, ponieważ rząd mówi o dwóch takich inwestycjach w Polsce. Warto też pamiętać, że jeśli mówimy o Pątnowie, jest to własność prywatna. Nie wiadomo, czy rząd byłby skłonny oddać budowę elektrowni atomowej w ręce prywatnego kapitału. Pismo rzeczywiście zostało wysłane, a niedawno otrzymaliśmy odpowiedź ze strony Ministerstwa Środowiska. Odzew był pozytywny.

Sporo się dzieje w polityce. Do polityki wrócił Donald Tusk. Wcześniej w Platformie dochodziło do konfliktów, również tutaj w Wielkopolsce. Niektórych posłów Platformy przejmowała partia Szymona Hołowni. Nie obawia się pan, że sytuacja wpłynie również na prace sejmiku?
Z zasady nie wypowiadam się na temat partii, bo pozostawiam to pełniącym partyjne funkcje, ale też dlatego, że czuję się przede wszystkim samorządowcem. Powrót Donalda Tuska przyjmuję jednak jako sporą nadzieję dla PO i całej opozycji. To człowiek z dużym potencjałem politycznym, po doświadczeniach unijnych. Donald Tusk, patrzy na politykę poprzez pryzmat tych doświadczeń, wyczuwa światowe trendy, które jej towarzyszą, choćby kwestie zielonego ładu, cyfryzacji czy innowacyjności w gospodarce. Odbieram w jego wypowiedziach zapowiedź takich propozycji programowych, których do tej pory nie było. Oczywiście żadna partia nie jest wolna od konfliktów, co zauważył ostatnio nawet prezes Jarosław Kaczyński. Myślę, że natura partii i polityki czasem polega na rywalizacji i pewnym starciu osobowości, ale jeśli ma się wizję celów i ich realizacji, można pokonać wiele takich personalnych animozji dla wspólnego dobra. Natomiast w Sejmiku mamy stabilny układ. Wydaje się wątpliwe, by Szymonowi Hołowni udało się pozyskać któregoś z radnych. Sam też nie dostrzegam atrakcyjności Hołowni w sensie programowym, bo póki co tego programu nie znamy.

Jaką przyszłość widzi pan dla Rafała Trzaskowskiego i jego inicjatywy?
Sądzę, że ten ruch samorządowy, jeśli wypracuje sobie dobre relacje z opozycją, może spełnić pozytywną rolę, czyli integrację samorządu i wzmocnieniu go jako całości. To ważne, tym bardziej, że obecnie rządzący nie są fanami samorządu i preferują model państwa silnie scentralizowanego. Politykom PiS daje to ich zdaniem większą szansę na realizację swoich celów. Nie uważam jednak, że samorządowcy mogą zastąpić partię polityczną. Możliwe jest jednak wzmocnienie przekazu. W tym sensie nie możemy mówić o kursie kolizyjnym z PO.

Jako samorządowiec nie myśli pan o zaangażowaniu się w politykę partyjną?
O ubieganiu się o wysokie funkcje partyjne nie myślę, ale z góry nie odrzucam takiej możliwości. Od 31 lat dobrze czuję się w samorządzie, choć ma on czasem mniej lub bardziej polityczne rysy. Sejmik też jest przecież ciałem skonstruowanym politycznie.

Szukasz ciekawego miejsca na krótki wypad na weekend gdzieś niedaleko Poznania? Autorzy bloga Addicted2travel.pl polecają 21 miejsc w Wielkopolsce, na które warto wybrać się na wycieczkę.Zobacz kolejne ciekawe miejsca w Wielkopolsce ----->

Weekend w Wielkopolsce - Oto 21 miejsc idealnych na krótką w...

Astronauci amatorzy polecieli w kosmos

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kasienka
Ile to już dziesiątków lat ten czlowiek bezproduktywnie pierdzi w stołek marszalka?
Dodaj ogłoszenie