Masowy grób ze szczątkami 215 dzieci w Kanadzie. Kamloops Indian Residential School była największą placówką niechlubnej historii

Tomasz Dereszyński
Tomasz Dereszyński
Masowy grób zawierający szczątki 215 dzieci w Kanadzie. Kamloops Indian Residential School była największą placówką niechlubnej historii
Masowy grób zawierający szczątki 215 dzieci w Kanadzie. Kamloops Indian Residential School była największą placówką niechlubnej historii The Canadian Press/Associated Press/East News
Władze w majestacie prawa zabierały dzieci rdzennych mieszkańców Kanady w celu "asymilacji". Wiele z nich zaginęło bez śladu. Grób zawierający szczątki 215 dzieci to jeden z przykładów haniebnej historii Kanady.

Masowy grób zawierający szczątki 215 dzieci został znaleziony w Kanadzie w byłej szkole z internatem utworzonej w celu asymilacji rdzennej ludności. Dzieci były uczniami w Kamloops Indian Residential School w Kolumbii Brytyjskiej. Placówka została zamknięta w 1978 roku.

O znalezisku poinformował szef organizacji The First Nation (Rdzenny Naród), która współpracuje ze specjalistami i biurem koronera w celu ustalenia przyczyn i czasu zgonów, które nie są obecnie znane.

Rosanne Casimir, szefowa społeczności The Tk’emlúps te Secwe̓pemc (TteS) w mieście Kamloops powiedziała, że ​​wstępne odkrycie stanowił niewyobrażalną stratę, która nigdy nie została udokumentowana przez administratorów szkoły.

Kanadyjskie szkoły z internatem były obowiązkowymi dla rdzennej młodzieży w celu przymusowej asymilacji. Ośrodki prowadzone były przez rząd Kanady i władze religijne w XIX i XX wieku.

Kamloops Indian Residential School był największą placówką w systemie siłowej asymilacji młodych obywateli rdzennej ludności Kanady. Szkoła została otwarta pod administracją rzymskokatolicką w 1890 roku. W latach pięćdziesiątych XX wieku szkoła liczyła aż 500 uczniów. Administrację szkołą przejął rząd centralny w 1969 r. Do 1978 r. czyli do zamknięcia budynek pełnił funkcję domu studenckiego.

Przedstawicielka społeczności The Tk’emlúps te Secwe̓pemc poinformowała media, że szczątki zostały znalezione za pomocą radaru penetrującego ziemię podczas przeglądu szkoły. - O ile nam wiadomo, to zaginione dzieci. Niektóre miały zaledwie trzy lata - powiedziała Casimir.

Poinformowano też, że udało się dotrzeć do rodzin, których dzieci uczęszczały do ​​szkoły. Oczekuje się, że wstępne ustalenia zostaną ogłoszone i przedstawione rodzinom i społecznościom do połowy czerwca.

Główna koroner Kolumbii Brytyjskiej, Lisa Lapointe, powiedziała kanadyjskiej stacji CBC, że „jesteśmy na wczesnym etapie zbierania informacji”.

Premier Kanady Justin Trudeau oświadczył, że jest to bolesne przypomnienie haniebnego rozdziału w historii jego kraju. - Wiadomość, że znaleziono szczątki, łamie mi serce - napisał na Twitterze.

Kanadyjska minister ds. rdzennej ludności Carolyn Bennett powiedziała, że ​​szkoły z internatem są częścią haniebnej polityki kolonialnej.

- Fakt, że taka sytuacja istnieje, nie jest niestety zaskoczeniem i ilustruje niszczący i trwały wpływ, jaki system szkół z internatem nadal wywiera na ludzi z Pierwszych Narodów, ich rodziny i społeczności - napisał w oświadczeniu dyrektor generalny organizacji Pierwszy Naród Richard Jock.

Od 1863 r. do 1998 r. ponad 150 000 dzieci zostało odebranych ich rodzinom i umieszczonych w tych szkołach. Dzieciom nie pozwalano mówić ich językiem ani praktykować swojej kultury, a wiele z nich było maltretowanych i poniżanych.

Komisja powołana w 2008 r. w celu udokumentowania skutków systemu stwierdziła, że ​​duża liczba rdzennych dzieci nigdy nie powróciła do swoich rodziców i społeczności.

W przełomowym raporcie Prawda i pojednanie" opublikowanym w 2015 r. stwierdzono, że polityka sprowadzała się do „kulturowego ludobójstwa”. W 2008 r. rząd Kanady oficjalnie przeprosił za ten system. Jak widać prawda nie do końca ujrzała światło dzienne. Jak na razie udało się udokumentować zgony i miejsca pochówku dzieci ponad 4100 dzieci.

Proceder odbierania dzieci rdzennym mieszkańcom Kanady opisała Joanna Gierak-Onoszko w książce "27 śmierci Toby'ego Obeda".

- Zniszczono cały nasz naród. Nigdyśmy się nie podnieśli. W Europie ekscytujecie się modą na Kanadę, bo patrzycie na nią przez kolorowe skarpetki naszego nowoczesnego premiera Justina Trudeau. Ale prawda mniej się nadaje do lajkowania – powiedział autorce jeden z bohaterów tej książki.

Joanna Gierak-Onoszko spędziła w Kanadzie dwa lata sprawdzając, co ukryto pod tamtejszą kulturową mozaiką. W swoim reportażu autorka zakreśliła obraz Kanady, który burzy nasze wyobrażenia o tym kraju. Książka Joanny Gierak-Onoszko stała się wstrząsającym obrazem rzeczywistości, która przez lata była ukrywana przez wszystkich.

Spis Powszechny 2021: są pierwsze kary za odmowę spisania się

Wideo

Materiał oryginalny: Masowy grób ze szczątkami 215 dzieci w Kanadzie. Kamloops Indian Residential School była największą placówką niechlubnej historii - Polska Times

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Znowu kosciol katolicki umaczany w te zbrodnie. Wstyd byc katolikiem

Dodaj ogłoszenie