W Programie Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020 duży nacisk kładzie się na ochronę środowiska oraz inwestycje proekologiczne. Rolnicy liczą na to, że ten program ułatwi im między innymi zakup maszyn i urządzeń, które spełniają proekologiczne wymogi.

Niebawem będzie prowadzony nabór wniosków przez regionalne oddziały Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w sprawie pomocy m.in. na zakup maszyn (więcej o tym można przeczytać na str. 16-17).

 

Wielkie oczekiwanie

- Zainteresowanie maszynami rolniczymi jest zdecydowanie uwarunkowane dotacjami - stwierdza Hubert Seliwiak z Polskiej Izby Gospodarczej Maszyn i Urządzeń Rolniczych w Toruniu.

- Widać to wyraźnie, gdy analizuje się statystyki dotyczące rejestracji nowych ciągników. I tak w roku 2012, gdy w pełni dostępne były środki z poprzedniego PROW było ich ponad 19,5 tysięcy.  Z każdym kolejnym rokiem było to już coraz mniej - w roku 2015 nieco ponad 13 tysięcy.  Boom skończył się w połowie ubiegłego roku. W lipcu kiedy jeszcze dostępne były środki zarejestrowano ponad 2 tys. nowych ciągników, a kolejnym miesiącu już tylko 785. To aż 60-procentowy spadek. 

 

Hubert Seliwiak dodaje, że na wszystkich targach branżowych widać, iż rolnicy zainteresowani są rolnictwem precyzyjnym. To w pewnym stopniu przekłada się na ochronę środowiska, gdyż systemy rolnictwa precyzyjnego umożliwiają dokładny zasiew czy nawożenie. A krótsza i bardziej precyzyjna praca, to chociażby mniejsze zużycie paliwa. 

 

- Wszyscy spoglądają w niedaleką przyszłość.  W tym miesiącu znów pojawią się finansowe możliwości na modernizację parku maszynowego. Na razie jednak nastroje w branży są dość pesymistyczne i przedsiębiorcy w branży spodziewają się trudnego roku - komentuje nasz rozmówca. 

 

Precyzyjne pytania

- Rolnicy jeszcze czekają, bo wnioski w programie Rozwoju Obszarów Wiejskich do 2020 będzie można za chwilę składać i pytają jakie maszyny i urządzenia można kupić. Tych pytań jest tym więcej im bardziej zbliża się termin rozpoczęcia tego procesu - informuje Sławomir Łącki, specjalista ds. marketingu w firmie w Kozeninie koło Opoczna, która sprzedaje sprzęt rolniczy.  - Zainteresowanie konkretnymi markami zależy od preferencji danego klienta. To tak, jak z preferencjami dotyczącymi aut osobowych - jedni wolą BMW, inni Volkswagena czy Forda. U nas pytają oczywiście o takie marki sprzętu rolniczego, jak John Deere, JCB, a także innych. 

 

Dodaje, że coraz częściej pytania dotyczą maszyn precyzyjnych, a także systemów naprowadzania tych maszyn, sterowania nimi czy na przykład nawigacji. 

 

Stacja dla przewidującego

Rolnicy coraz częściej fundują sobie także własne stacje meteorologiczne, co zmniejsza ryzyko zniszczenia plonów przez ekstremalne zjawiska pogodowe. Rolnik ma dzięki temu czas na zabezpieczenie chociaż części plonów.

 

Gospodarze kupują również małe, przydomowe zbiorniki do paliw. Te ostatnie m.in. po to, by sprostać wymogom  i żeby nie musieli tak często jak dotąd - i czasem daleko jeździć po paliwo - tankowanie mają pod ręką. To wszystko wpływa na zwiększenie ekonomiki w gospodarstwie rolnym, zmniejsza (po zamortyzowaniu zakupu) koszty jego funkcjonowania i jest zachowaniem proekologicznym. 

 

Liczą na dopłaty

Nadzieję na dopłatę do proekologicznego sprzętu ma Leon Woźniak, rolnik ze Skrzydlewa w powiecie  międzychodzkim (Wielkopolska), który wspiera swym doświadczeniem 23-letniego syna Kamila. Syn przejął gospodarstwo w ubiegłym roku. Już wtedy otrzymał od państwa 100 tys. zł dotacji dla młodego rolnika, za które kupił niezbędne maszyny. 

 

Teraz chce kupić rozrzutnik do obornika, który ma być bardziej przyjazny dla środowiska. Właśnie na ten aspekt kładzie nacisk Program Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020. - Za sprzęt spełniający wymogi proekologiczne są dodatkowe punkty zwiększające szanse syna na dopłatę - przypomina Leon Woźniak. - Problem w tym, że aby otrzymać dopłatę, trzeba najpierw wyłożyć własne pieniądze i to nie takie małe. 

 

Na styczniowych targach Polagra w Poznaniu taki rozrzutnik kosztował około 70 tysięcy złotych. - Zatem bez pożyczki bankowej i spłaty tejże z odsetkami nie obędzie się - dodała. - Syn, jako młody rolnik, ma szansę otrzymać 60-procentowe wsparcie do tego zakupu.  

 

Woźniakowie wiedzą, że nabór wniosków o dotacje ma rozpocząć się  już w tym miesiącu. W latach 2007-2013, w ramach programu Modernizacja Gospodarstw Rolnych, pan Leon korzystał z dobrodziejstwa dopłat dla rolników i kupił ciągnik, agregat siewny oraz pług do orki. 

 

Nasz rozmówca uważa, że wciąż trzeba modernizować gospodarstwo. Jego stary rozrzutnik do obornika pochodzi z końca lat osiemdziesiątych minionego wieku, a zatem jest stary i często się psuje.

 

Podobnie o inwestycjach myśli Mariusz Głąbicki z powiatu poznańskiego. Gospodarz „przymierza się” do zakupu nowoczesnego ciągnika o mocy 80 koni mechanicznych. Odpowiedniego sprzętu szukał między innymi podczas ostatniej poznańskiej Polagry Premiery.

 


Barometr nastrojów w branży maszyn i urządzeń

Polska Izba Gospodarcza Maszyn i Urządzeń Rolniczych bada co pół roku nastroje w tej branży. Ostatni raport sporządzono we wrześniu ubiegłego roku. Ocenia się m.in. podejście administracji państwowej, prawo podatkowe wpływające na możliwości prowadzenia działalności gospodarczej w rolnictwie. Wynika z niego, że dokładnie 32 proc.  badanych ocenia sytuację pozytywnie i tyle samo negatywnie, przy czym aż do 24 procent wzrósł w 2015 roku odsetek odpowiedzi skrajnie negatywnych. 

28% przedsiębiorców oceniało, że rok 2015 był dla nich lepszy niż poprzedni i tyle samo, że gorszy.Odsetek firm planujących inwestycje pozostawał na podobnym poziomie co pół roku wcześniej. Najbardziej, bo o 7% w stosunku do poprzednich badań, spadły nastroje w koniunkturze branży maszyn i urządzeń rolniczych. Nowy raport będzie gotowy wkrótce, ale już teraz wiadomo, że nastroje nie są dobre. Wynika to przede wszystkim z przewidywanych mniejszych możliwości dotacji dla zakupu maszyn i urządzeń rolniczych.