Kiedyś, na równi z królikami, zajmowały wolne klatki niemal w każdym gospodarstwie. Potem zniknęły... a szkoda, bo to mięso ma same zalety. Właścicielem jednej z nielicznych hodowli nutrii w Polsce jest Mirosław Biedziak z Pniew. Posiada unikalne odmiany tego gatunku. Z każdej wystawy wraca z szeregiem nagród i wyróżnień. W tym roku mija sześćdziesięciolecie istnienia hodowli w jego rodzinie.

Hodowla nutrii w Polsce ma ponad osiemdziesięcioletnią tradycję. Nutria w naturalnym środowisku zamieszkuje Amerykę Południową, począwszy od Ziemi Ognistej poprzez Patagonię, Chile i całą Argentynę, Urugwaj, Paragwaj, łącznie z południową Brazylią.  Zwierzę kopie nory w zarośniętych brzegach wód. Stąd błona między palcami czy zaskakujące położenie na plecach sutków ułatwiające karmienie młodych w wodzie.

Przez długie lata nutrie stanowiły cenny surowiec futrzarski.

W obecnych czasach częściej docenia się ich mięso o doskonałych walorach smakowych i dietetycznych. Ferma reprodukcyjna Mirosława Biedziaka jest jedną z trzech takich w Polsce (jedna koło Białegostoku oraz druga prowadzona przez Akademię Rolniczą w Krakowie). W tym roku minie 60 lat, jak rodzina pana Mirosława postanowiła zająć się taką hodowlą. Mirosław Biedziak w 1976 r.  przejął i rozwinął ją po swym ojcu Henryku, sam od 2012 roku może liczyć na wsparcie syna Marka. Od lat hodowla uczestniczy w rozmaitych wystawach. Na ubiegłorocznej Polagrze spośród 25 wystawionych nutrii wszystkie zwierzęta otrzymały wyróżnienia, nagrody czy też tytuły czempiona. W ciągu lat prowadzonej hodowli można mówić o imponującej liczbie wyróżnień. Nie było wystawy, z której Biedziakowie nie wróciliby z naręczem medali czy pucharów. Ukoronowaniem wieloletniej pracy oraz podtrzymywania tradycji jest  wyróżnienie z ubiegłego roku odznaką honorową „Zasłużony dla rolnictwa” nadaną przez ministra rolnictwa i rozwoju wsi  Marka Sawickiego.


Ferma reprodukcyjna Mirosława Biedziaka jest jedną z trzech w Polsce. W tym roku minie 60 lat, odkąd rodzina zajmuje się taką hodowlą

Na fermie Biedziaków utrzymywana jest hodowla nutrii w odmianach: standard, grenland, czarna, biała , bursztynowo-złocista, perła oraz pastel. Okazy odmiany perłowej są jedynymi w Polsce. Ciekawostką wśród posiadanych odmian jest nutria mozaikowata. Hodowla liczy sobie blisko 500 sztuk tych niezwykłych zwierząt. W ubiegłym roku do grona kupców Mirosława Biedziaka należeli m.in. kupcy z dalekiej Dżakarty w Indonezji. 6 zwierząt trafiło do cyrku w Pile. Wszystkie odmiany nutrii objęte były programem ochrony bioróżnorodności genetycznej. Wszystko na to wskazuje, że hodowla przestanie być wspierana przez dotacje, co stawia jej przyszłość pod dużym znakiem zapytania.

- Kiedyś hodowla nutrii była bardzo popularna. W latach osiemdziesiątych na naszej ulicy tylko nieliczni nie hodowali nutrii. Dziś nasza hodowla jest jedną z nielicznych w kraju. Wszystko się tak bardzo zmieniło. Pasja jednak pozostała - z sentymentem wspomina Mirosław Biedziak.

Jak przyznaje hodowca, z pewnością na tę sytuację wpływ ma między innymi to, że futra nie są już w modzie. W piwnicy pana Mirosława zalega mnóstwo futer. Teraz hodowla nastawia się na produkcję mięsa. Zdaje sobie sprawę z dokonujących się zmian. Spoglądając jednak na ogromne zbiory trofeów i wieloletnie tradycje rodzinne, nie kryje żalu.