MEN znów drukuje podręczniki dla pierwszoklasistów. Książki nie wytrzymały roku

Anna Jarmuż
W tym roku z darmowego elementarza korzystali pierwszoklasiści. We wrześniu ich książki miały trafić do młodszych o rok kolegów i koleżanek. Już wiadomo, że nie wszystkie się do tego nadają
W tym roku z darmowego elementarza korzystali pierwszoklasiści. We wrześniu ich książki miały trafić do młodszych o rok kolegów i koleżanek. Już wiadomo, że nie wszystkie się do tego nadają Grzegorz Dembiński
Nie wszystkie elementarze, z których korzystali w tym roku pierwszoklasiści, wytrzymały próbę czasu. Część rządowych podręczników się... rozpadła. Niektóre szkoły zwróciły się do Ministerstwa Edukacji Narodowej o nowe książki, inne poradziły sobie same - nauczyciele pokleili i pozszywali luźne kartki na własną rękę.

- Z danych otrzymanych od dyrektorów szkół podstawowych wynika, że potrzebnych będzie 5 procent pierwszej części "Naszego Elementarza" oraz 3,5 proc. drugiej - informuje Joanna Dębek, rzecznik Ministerstwa Edukacji Narodowej. - Jest to efekt wzrostu liczby uczniów w pierwszych klasach, a także zniszczenia, zgubienia książki w poprzednim roku szkolnym.

W Wielkopolsce zamówienie na pierwszą część elementarza złożyło 680 szkół. Łącznie dyrektorzy poprosili o 11 544 podręczników. Jak wyliczają pracownicy Kuratorium Oświaty w Poznaniu, zamówienie uzupełniające wynosi prawie 20 procent.

- Rzeczywiście. Kilkanaście podręczników na sto trzeba będzie w tym roku wymienić - przyznaje Jolanta Zielińska-Wachowiak, dyrektorka Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 1 w Poznaniu. - Jeżeli książka została zniszczona z winy dziecka, rodzic będzie musiał zapłacić za nową 4,34 zł. Kwota ta stanowi koszt wydrukowania ponoszony przez MEN.

Drukiem podręczników zajmuje się Centrum Usług Wspólnych w Warszawie. Jak informuje MEN, nowe książki trafią do szkół najpóźniej do 21 sierpnia.

Podręczników, które nie przetrwały próby czasu, może być jednak znacznie więcej, niż wynika z danych ministerstwa. Nie wszyscy dyrektorzy zdecydowali się zamówić nowe książki i obciążać rodziców dodatkowymi kosztami. Zwłaszcza że zniszczenie elementarza nie wynikało często z winy dziecka, ale... jego jakości.

- Jesteśmy w dość komfortowej sytuacji - tłumaczy Sławomir Stancelewski, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 17 na poznańskim Piątkowie. - W zeszłym roku zamówiliśmy więcej książek, niż było potrzebne. We wrześniu okazało się, że dzieci do pierwszej klasy przyszło mniej, niż się zapisało. Nie musieliśmy zwracać podręczników, dzięki czemu mamy zapas. Jak wyjaśnia dyrektor podstawówki, 30 na 180 książek i tak przeszło małą naprawę. Książki nie były szyte, lecz klejone, dlatego z części z nich powypadały kartki.

- Ten rok podręczniki jeszcze wytrzymają. Nie wiem jednak, co będzie później, gdy będą musiały służyć dzieciom trzeci rok - zastanawia się Sławomir Stancelewski. - Z tej sytuacji powinny zostać wyciągnięte wnioski.

Nadzieję, że podręczniki dla drugoklasistów będą lepszej jakości niż te dla pierwszaków, ma też Marek Kmieciak, dyrektor poznańskiej Szkoły Podstawowej nr 11. - Przecież wiadomo było, że użytkownikiem tego podręcznika będą dzieci sześcioletnie i siedmioletnie - zauważa dyrektor poznańskiej "jedenastki". W tej szkole również bibliotekarze musieli podręczniki trochę "wzmocnić". Inaczej książki nie wytrzymałyby kolejnego roku.

Na to, że rządowy elementarz się rozsypuje, nauczyciele zwracali uwagę w listopadzie, gdy kończyli pracę z pierwszą częścią. Już wtedy pojawiały się uwagi, że podręcznik dla dzieci jest zszyty jak 16-kartkowy zeszyt i bardziej niż książkę przypomina... broszurkę reklamową.

- Wcześniej nie było takich sytuacji. Podręczniki były szyte i dodatkowo klejone. Wydawnictwa nie mogły sobie pozwolić, by ze względu na jakość ich książki nie zostały wybrane w przyszłym roku - mówiła nam wówczas Ewa Frąckowiak, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 40 w Poznaniu.

W marcu Związek Nauczycielstwa Polskiego - na podstawie ankiet przeprowadzonych wśród pedagogów - wystawił elementarzowi trójkę. Zarzuty dotyczyły nie tylko jakości książek, ale też ich wartości merytorycznej.

Darmowe podręczniki - kto dostanie książki?

W ubiegłym roku szkolnym z darmowego elementarza korzystali pierwszoklasiści. We wrześniu do tych samych uczniów trafią rządowe podręczniki dla drugoklasistów. Tym razem na każdą z czterech części przypadać będą jednak dwie książeczki - do nauczania zintegrowanego i matematyki.

W tym roku za podręczniki nie zapłacą też uczniowie czwartych klas podstawówek i pierwszych gimnazjów. Zestaw książek, które będą obowiązywać w szkole, wybiorą nauczyciele, ale zapłaci za nie MEN. Do 2017 r. z darmowych podręczników mają korzystać wszyscy uczniowie podstawówek i gimnazjów.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
antyPOkraka
ja bym POwiedział, że ono jest PO-kracznie rozkradane przez znajomych królika, kolesi i wszelkiej maści cwaniaków co to im obojętnie co i jak będzie się działo byle to ich kabzdy były naijane z naszych POdatków. A tak swoją drogą to quźwa bierze resztę kasy skoro druk tego badziewia przez złodziei z PO kosztuje niecałe 5 zł a reszte podręczników dla innych klas poniżej dychy nie uświadczysz.
S
Szczepan
Dziwmy się potem, że każdy kolejny rocznik jest co raz bardziej ograniczony i niedouczony.
Owszem, za moich czasów podręczniki były drogie i ciężkie, ale jak widzę poziom wiedzy wykładanej w dzisiejszych podstawówkach i gimnazjach to tylko zgroza ogarnia.
n
nowa książka
Rodzic może nie chcieć dla swojego dziecka używanej książki.
Czy jest możliwość zakupu, aby dziecko uczyło się z nowej?
L
LOGIK
CORAZ BARDZIEJ DZIADOWSKIE TO PAŃSTWO.
Dodaj ogłoszenie