MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Mieszkańcy będą walczyć z podwyżkami w Poznańskim TBS. Sama spółka nie boi się pozwów

Paweł Antuchowski
Paweł Antuchowski
Obok osiedla wybudowanego w ramach programu najmu z dojściem do własności na poznańskim Strzeszynie powstaje kolejne, które będzie "klasycznym" TBS-em.
Obok osiedla wybudowanego w ramach programu najmu z dojściem do własności na poznańskim Strzeszynie powstaje kolejne, które będzie "klasycznym" TBS-em. Robert Wożniak
Początek stycznia powitał najemców Poznańskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego informacją o planowanych podwyżkach, które mają wejść w życie 1 maja. Ich wysokość jest uzależniona od lokalizacji budynku, roku budowy osiedla oraz tego, skąd pochodziły pieniądze na jego budowę. Wysokość podwyżki waha się od 1,71 zł do nawet 10,92 zł za metr kwadratowy miesięcznie. Lokatorzy protestują i zapowiadają pozew. Sprawą zajęli się także poznańscy radni.

Horrendalne podwyżki w PTBS

Największe podwyżki dotyczą mieszkańców budynków, które zostały wybudowane w ramach programu najmu z dojściem do własności, między innymi przy ulicy Żołnierzy Wyklętych i Zawackiej na poznańskim Strzeszynie.

– To jest druga podwyżka w ciągu pół roku. Przy podpisaniu umowy w 2019 roku mieliśmy czynsz w wysokości 21 zł za m kw. Od maja będziemy płacić już 37,75 zł za m kw.

– informują mieszkańcy tego osiedla.

Oznacza to, że za lokal o wielkości 59 mkw., na który składają się dwa pokoje, salon z aneksem kuchennym i łazienką sam czynsz wyniesie ponad 2,2 tys. zł. Do tego należy doliczyć zaliczki na media, rozliczane razem z czynszem oraz te, które najemcy opłacają osobno. Po podwyżce będzie to cena porównywalna z komercyjnym wynajęciem tej samej wielkości mieszkania w okolicy.

Jest to już ich druga podwyżka czynszu. Pierwsza, wynosząca 5,5 zł za m kw., została wprowadzona już w listopadzie 2022. Wtedy także podniesiono o 2,81 zł za m kw. miesięcznie czynsze mieszkańcom bloków przy ul. Palacza, wybudowane w ramach programu Absolwent.

Czytaj także: Horrendalne podwyżki w PTBS. Nawet kilkaset złotych miesięcznie. Mieszkańcy są oburzeni i chcą iść do sądu

PTBS tłumaczy podwyżkę rosnącymi kosztami

Podwyżki czynszów są przez spółkę tłumaczone wzrostem kosztów finansowych związanych z obsługą kredytu i pożyczki zaciągniętych na budowę lokali mieszkalnych.

– Wzrost ten spowodowany jest zwiększeniem oprocentowania wynikającego ze wzrostu bazowych stóp procentowych

– dodaje zarząd spółki.

Inne czynniki to rosnąca inflacja, wzrost płacy minimalnej, waloryzacja umów z wykonawcami oraz droższa energia elektryczna.

Mieszkańcy poznańskich TBS-ów mają dość i zapowiadają zaskarżenie decyzji do sądu. Uważają, że podwyżki są bezpodstawne, zwłaszcza że PTBS jest w bardzo dobrej sytuacji finansowej. Jak wynika z uchwały zgromadzenia wspólników, wypracował on blisko 4 mln zł zysku. Ponieważ zgodnie z prawem TBS-y nie mogą generować zysków, został on zapisany na poczet kapitału zapasowego.

Jak mówiła Izabela Krawczyk, prawnik i prezes Stowarzyszenia Krajowa Rada Mieszkańców TBS, tego typu nadwyżki często są wydawane w sposób niejasny.

– Na przykład we Wrocławiu TBS sponsorował drużynę koszykarską. Czasami TBS-y dokładają się do remontu ulic dojazdowych, będących własnością miasta lub wydają spore sumy na utrzymanie parkingów podziemnych, za które pobierają przecież osobno opłaty. Takim kosztem nie wolno obciążać lokatorów. Każdy koszt musi być uzasadniony

– mówiła w wywiadzie dla „Głosu Wielkopolskiego”.

PTBS nie boi się pozwów

Zdaniem prezesa PTBS podwyżki czynszów zostały dokładnie skalkulowane. Zapowiedział, że jeśli mieszkańcy zaskarżą wysokość podwyżki, to zarząd spółki jest w stanie ją obronić.

– Wyliczenia wysokości podwyżki, bardzo dokładne, zostały przedstawione mieszkańcom, także jestem zdziwiony taką reakcją

– mówił prezes PTBS Andrzej Konieczny.

Odniósł się także do mieszkań wybudowanych w ramach programu najem z dojściem do własności, których podwyżka dotyka najbardziej.

To nie są TBS-y. PTBS ten program zrealizowało, ale on nie ma nic wspólnego z zasadami i ustawą, na podstawie której są realizowane TBS-y. To jest, można powiedzieć, zakup na raty mieszkania

– podkreślał.

– Każdy najem w TBS ma czynsz regulowany tą samą ustawą, z wyjątkiem ograniczenia wartości odtworzeniowej. Nie może zawierać zysku, bo jest to wciąż część budownictwa społecznego

– odpowiada na te słowa Izabela Krawczyk.

Zobacz też: Inauguracja nowego programu mieszkaniowego w Poznaniu. W tle duże podwyżki czynszów. "Najem z dojściem do własności to nie są TBS-y"

Mieszkańcy będą walczyć z podwyżką. Radna złożyła interpelację

Mieszkańcy zaczęli się organizować, między innymi poprzez grupę na Facebooku. 22 stycznia odbyło się spotkanie poznańskich radnych z mieszkańcami bloków przy ul. Żołnierzy Wyklętych i Zawackiej, na które przybyło ponad sto osób. W jego wyniku radna miejska z PiS Ewa Jemielity złożyła interpelację do prezydenta Jacka Jaśkowiaka.

Wnosi ona o przeprowadzenie audytu finansowego w Poznańskim Towarzystwie Budownictwa Społecznego. Jego celem ma być sprawdzenie, czy realny wzrost kosztów uzasadnia tak drastyczną podwyżkę. Do czasu wyjaśnienia sprawy podwyżki miałby być wstrzymane.

Tym razem nie odpuścimy. Tak wysoka podwyżka jest nie w porządku. W dodatku pismo ich dotyczące zawiera zaproszenie na indywidualne spotkania z zarządem. Dlaczego nie mają odwagi spotkać się z mieszkańcami? Czekamy na zebranie mieszkańców i podejmiemy ostateczną decyzję, ale coraz bardziej skłaniamy się, żeby pójść do sądu, bo to, co robi PTBS działa na naszą szkodę

– deklaruje jedna z mieszkanek osiedla przy ul. Folwarcznej.

Obecnie trwają sprawy sądowe o podwyżki w TBS-ach, między innymi w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu czy Tarnobrzegu.

– Teraz jedziemy do Poznania, żeby opowiedzieć o tych samych możliwościach mieszkańcom PTBS i organizujemy spotkanie 4 lutego o godzinie 13 w centrum konferencyjnym nad jeziorem Malta. Będziemy je także transmitowali na żywo i będzie dostępne z niego nagranie

– zapowiada Izabela Krawczyk.

Jesteś świadkiem ciekawego wydarzenia? Skontaktuj się z nami! Wyślij informację, zdjęcia lub film na adres: [email protected]

Ostatni regularny pociąg pasażerski przestał kursować do Czarnkowa już na początku lat dziewięćdziesiątych. Obecnie linia wciąż jeszcze jest przejezdna, pojawiają się na niej okazjonalnie pociągi turystyczne, kursujące maksymalnie 30 km/h. Cały ciąg, liczący 65 km, połączy Czarnków z Rogoźnem i Wągrowcem. W ten sposób możliwe będzie, po odbudowaniu łącznicy w miejscowości Goraj, prowadzenie bezpośrednich pociągów do Poznania.  Niezelektryfikowaną linią pociągi będą mogły kursować z prędkością do 120 km/h. Według deklaracji Roberta Pilarczyka ze stycznia 2022 roku, po remoncie będzie ją obsługiwało 10 par pociągów na dobę. Nie jest jeszcze jasne, w jakiej relacji będą one kursowały. Rozważany jest wariant, w którym pociągi jeżące z Poznania do Wągrowca kursowałyby w wydłużonej relacji przez Rogoźno do Czarnkowa.  Problemem jednak jest często występujące przepełnienie składów kursujących na linii, która obecnie znajduje się na granicy swojej przepustowości. Druga możliwość zakłada uruchomienie pociągów na krótszej trasie przez Rogoźno i Oborniki, gdzie także ze względu na ograniczoną przepustowość pasażerowie musieliby się przesiadać, aby dojechać do stolicy Wielkopolski.

Do tych miast w Wielkopolsce pociągi wrócą po latach! Umowy ...

Obserwuj nas także na Google News

od 12 lat
Wideo

Jak złodzieje oznaczają domy, które chcą okraść?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gloswielkopolski.pl Głos Wielkopolski