Mieszkańcy Niechanowa nie chcą wiatraków. Inwestorem w tym przypadku jest Centrum Rozwoju Energetyki WIDE, które w województwie wielkopolskim ma już kilkanaście tego typu projektów. Łączna moc wiatraków wynosi 180 MW.

Pracownicy firmy WIDE nie mają i nie będą mieli łatwego zadania z mieszkańcami gminy Niechanowo. Początkowo, planowano wybudować ok. 20 wiatraków, ale wraz z kolejnymi rozmowami ta liczba sukcesywnie malała. Podczas niedawnego spotkania w Trzuskołoniu padła informacja o siedmiu wiatrakach. Zgodnie z założeniem firmy WIDE, mają one powstać w okolicy miejscowości: Miroszka, Trzuskołoń, Małachowo Złych Miejsc, Arcugowo i Małachowo-Kępe.

Tak, jak obiecano podczas spotkania w Trzuskołoniu, w połowie kwietnia mieszkańcy mieli możliwość wglądu do zmiany studium uwarunkowania przestrzennego swojej gminy. Istniała także możliwość dyskusji nie tylko z Krzysztofem Kaźmierskim, pracownikiem Urzędu Gminy w Niechanowie, ale także pracownikami firmy WIDE.

Mieszkańcy po raz kolejny usłyszeli, że aby firma mogła postawić wiatraki, musi spełnić szereg wymagań. Chodzi przede wszystkim o uzyskanie decyzji środowiskowej, poza tym przyjęty musi być Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego oraz wspomniane wcześniej studium. Nie będzie mogło ono wejść w życie bez pozytywnej decyzji ze strony Rady Gminy Niechanowo.

- Poza tym, jeżeli inwestycja nie będzie się mieściła w normach ochrony środowiskowej, to są organy, które mogą firmę do tego zobowiązać - powiedział podczas spotkania Krzysztof Kaźmierski z Urzędu Gminy w Niechanowie. Urzędnik dodał, że bez uchwalenia miejscowego planu turbiny wiatrowe (których powstanie studium nie wyklucza) nie zostaną postawione.

Zarówno urzędnik, jak i pracownicy firmy WIDE zaznaczali na spotkaniu, że jest to bardzo wstępny etap rozmów, a cała procedura postawienia wiatraków może jeszcze zająć wiele miesięcy.

Mimo to, mieszkańcy już teraz obawiają się o swoje zdrowie w razie, gdyby turbiny znalazły się w ich okolicy. - Chcecie nas skazać na życie w ciągłym hałasie? - mówił jeden z mieszkańców. Zarówno podczas spotkania w Trzuskołoniu, jak i w Niechanowie mówiono o tym, że postawienie wiatraków wpłynie niekorzystnie na stan  zdrowia mieszkańców, na środowisko i krajobraz. - Można przeczytać w internecie o tym wpływie. Chodzi o zaburzenia snu, migreny, depresje, po upływie 10 lat pojawiają się zmiany neurologiczne - mówiła w Trzuskołoniu Wiesława Elert. Oprócz argumentów prozdrowotnych, mieszkańcy podkreślali także, że wartość działek, w pobliżu których znajdują się wiatraki, może spaść nawet o 40%. Zarówno podczas pierwszego spotkania, jak i we wtorek, przedstawiciele firmy CRE WIDE ripostowali, że brakuje takich danych w polskich realiach. Andan Qaraqish, koordynator projektu z ramienia firmy WIDE dodał także, że turbiny mogą przynieść gminie Niechanowo ok. 1,5 mln zł dochodu.

Dyskusja podczas spotkania w Niechanowie miała chwilami bardzo gorący przebieg. - Cokolwiek w gminie jest robione, to trzeba brać przede wszystkim pod uwagę ten aspekt ekonomiczny - powiedział K. Kaźmierski z urzędu gminy. - I tu jest różnica między nami, bo my bierzemy pod uwagę aspekt społeczny, a pan finansowy. Na pierwszym miejscu jest człowiek, a nie pieniądze - ripostował jeden z mieszkańców. - Tak, tylko chciałbym żeby przejrzał pan wnioski mieszkańców gminy Niechanowo, które spływają do wójta lub przewodniczącego rady. Dotyczą one wybudowania sieci kanalizacyjnej, drogi, chodnika. Kiedy podsumowaliśmy te wnioski, to pan wójt nie chciał publicznie powiedzieć o tej kwocie, bo ona przewyższała nasz budżet. Rozwój gminy musi być z czegoś finansowany - tłumaczył K. Kaźmierski.

- Może warto poszukać innego źródła dochodu dla gminy, a nie kontrowersyjnymi inwestycjami? W studium czytałam o tym, że będzie się rozwijać agroturystykę. A proszę mi powiedzieć, kto przyjedzie do gminy Niechanowo, jeśli będzie miał „las” turbin wiatrowych? - pytała Grażyna Gawęda, mieszkanka Mierzewa. - Ja, mi to nie przeszkadza - wtrącił Andan Qaraqish z CRE WIDE. - To będzie pan jedyny. Niech pan sobie w ogródku postawi ten wiatrak - dodał jeden z mieszkańców.

A jakie jest działanie elektrowni wiatrowej? Już podczas spotkania z Trzuskołoniu wyjaśniał to Piotr Nowicki z CRE WIDE. - Generuje ona infradźwięk przy obrocie łopaty wirnika i przejściu przez wieżę. W źródle, czyli pod samą podstawą, wynosi to 110 decybeli, a fala dochodząca do zabudowy w odległości pół kilometra straci na mocy do jakiś 78 decybeli. To taka maksymalna zmierzona fala, która jest wytłumiona na tym odcinku. Taka fala ma mniejszą emisję niż przejeżdżająca ciężarówka. Korzyścią jest dla inwestora sprzedaż energii elektrycznej. Dla samorządu to podatek od nieruchomości w przypadku elektrowni wiatrowej to 2% od budowli fundamentu wieży - mówił P. Nowicki.

Podczas spotkania w Niechanowie nieobecny był wójt gminy, Eugeniusz Zamiar, którego reprezentował wymieniany wcześniej Krzysztof Kaźmierski. Gospodarz gminy zapewniał już jednak wcześniej, że nie chodzi o stworzenie wielkiej farmy wiatrakowej, a żadna decyzja nie będzie forsowana siłą, wbrew mieszkańcom. Dyskusje na ten temat mogą potrwać jeszcze wiele miesięcy.