Mieszkańcy Strzeszyna bronią starych drzew

    Mieszkańcy Strzeszyna bronią starych drzew

    Elżbieta Sobańska

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Mieszkańcy Strzeszyna Greckiego są zaniepokojeni, bo na dorodnych, ponadstuletnich drzewach przy ulicy Melchiora Wańkowicza niedawno pojawiły się namalowane farbą tajemnicze krzyżyki.
    Próbowali wyjaśnić sprawę na własną rękę, zwrócili się też do Rady Osiedla Strzeszyn. Jak się okazuje, Zarząd Dróg Miejskich w Poznaniu przygotowuje się do modernizacji ulicy łącznie z oświetleniem i kanałem deszczowym w związku z planowanym osiedlem Strzeszyn L.

    Ma między innymi powstać nowa nawierzchnia, chodnik i ścieżki rowerowe. Nie ma za to miejsca na wiekowe jesiony, klony czy dęby. O planowanym remoncie i zamknięciu w związku z tym ulicy mieszkańcy zostali poinformowani po mszy w niedzielę.

    - Wystosowaliśmy pismo do wydziału ochrony środowiska w Urzędzie Miasta z prośbą o zachowanie drzew w tym miejscu - opowiada Arleta Matuszewska, przewodnicząca Rady Osiedla Strzeszyn. - Rozmawialiśmy też z przedstawicielami Zarządu Dróg Miejskich, ale poinformowano nas, że planowana modernizacja jest inwestycją wyższej użyteczności i w zamian pojawią się kompensacyjne nasadzenia.

    Rozpoczęta przez ZDM inwestycja dotyczy realizacji pierwszego etapu budowy sieci drogowej i infrastruktury podziemnej projektu osiedla Strzeszyn L. Sieć wodociągowa i kanalizacja sanitarna budowana jest na rzecz spółki Aquanet.

    Drogowcy jednak twierdzą, że nie zamierzają wycinać wszystkich rosnących przy Wańkowicza drzew. Poza tym informują, że projekt osiedla powstaje zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. - Pragniemy zapewnić, że realizując inwestycję drogową będziemy czynić starania, aby zachować istniejący drzewostan - tłumaczy Tomasz Libich, specjalista do spraw inwestycji ZDM. - Jeśli wystąpi konieczność wycinki drzew, to na pewno zrekompensujemy powstały ubytek w środowisku poprzez nowe nasadzenia, które objęte zostaną intensywną pielęgnacją.

    Jednak mieszkańcy uważają, że planowana wycinka przez ZDM jest wynikiem błędów planistycznych. W tym celu powołują się na plan miejscowy i mapy sprzed ponad stu lat, na których zaznaczony jest szpaler drzew.

    - Niektóre z tych drzew mogą mieć nawet około dwustu lat - mówi Arleta Matuszewska. - To są autentyczne pomniki przyrody i dlatego chcemy się starać, aby objęto je ochroną, tak jak na ulicy Omańkowskiej, gdzie rosną równie piękne okazy.

    1 »

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo