Mikko Hirvonen królem mazurskich błot i szutru

Maciej StolarczykZaktualizowano 
Fiński kierowca Mikko Hirvonen dzięki zwycięstwu w Rajdzie Polski został liderem klasyfikacji generalnej mistrzostw świata kierowców
Fiński kierowca Mikko Hirvonen dzięki zwycięstwu w Rajdzie Polski został liderem klasyfikacji generalnej mistrzostw świata kierowców REUTERS
Największa sportowa impreza roku w naszym kraju, tak zapowiadany był zakończony wczoraj 66. Rajd Polski. Czy słusznie? Na pewno!

Setki dziennikarzy z zagranicy, relacje w mediach z całego świata, służby ratownicze i bezpieczeństwa ściągnięte z całego województwa, ogromne środki finansowe, bijąca wszelkie rekordy frekwencja i przede wszystkim wspaniałe sportowe widowisko. Bilans rajdu robi wrażenie.
Niestety, naszej imprezy nie ma w kalendarzu mistrzostw świata na przyszły rok, ale po tym, co działo się w ostatnich dniach w Mikołajkach, władze Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA) na pewno nie zapomną o Polsce w niedalekiej przyszłości.

Kwintesencją rajdu był wczorajszy, kończący imprezę Super Odcinek Specjalny w Mikołajkach. Chociaż takie próby mają z założenia charakter pokazowy, to w tej nie brakło dramaturgii. Na trybunach Super OS obejrzało 12 tys. widzów. Dodatkowe 7 zebrało się na przylegających do toru wzniesieniach. Jak szacują organizatorzy, niedzielne zmagania oglądało w sumie 200 tys. ludzi!

Najważniejsze rozstrzygnięcia zapadły przed próbą na torze. Po 17. OS było już jasne, że imprezę wygra Fin Mikko Hirvonen. Fabryczny kierowca Forda musiał tylko bez wypadku przejechać ostatnią próbę. Zrobił to, a nawet dużo więcej - okazał się najszybszy. Radość była tym większa, że dzięki triumfowi w Polsce Hirvonen objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej MŚ, spychając z niej pięciokrotnego mistrza świata, Francuza Sébastiena Loeba. - To niewiarygodne. Nie mogę uwierzyć w to, co się dzieje. To był dla mnie fantastyczny weekend - mówił na mecie wzruszony Fin.

Rajd miał też pechowców. Największym został oczywiście Loeb. Kierowca Citroëna rozbił samochód pierwszego dnia, na 5. OS-ie. Mimo braku szans na triumf kontynuował jazdę, by ostatecznie zakończyć rajd na 7., punktowanym miejscu.

Drugim największym pechowcem został kolega Hirvonena z Forda - Jari-Matti Latvala. Fin zajmował 2. miejsce, gdy rozbił się tam, gdzie teoretycznie nie powinien, czyli na 2,5-kilometrowym Super OS-ie. Latvala zahaczył na zakręcie o beczkę i wylądował na barierkach. Jego samochód nie chciał już ruszyć. Dzięki tej kraksie drugie miejsce zajął Hiszpan Dani Sordo z Citroëna.

- To lepsze miejsce, niż wskazywałaby na to moja jazda. W Finlandii spróbuję się poprawić. Polskę będę wspominał bardzo miło. To był świetny rajd, z bardzo przyjemnymi do jazdy trasami - stwierdził Sordo.
Mówiąc o pechowcach, nie można zapomnieć o Michale Kościuszce. Nasz kierowca prowadził w klasyfikacji Junior WRC, ale podobnie jak Latvala z powodu awarii nie ukończył rajdu.

Ale polscy kibice mogli być zadowoleni dzięki świetnej postawie Krzysztofa Hołowczyca.
- Żaden lokalny kierowca nie jest w stanie z nami rywalizować. 8. miejsce to szczyt ich możliwości - powiedział przed rajdem Loeb. Hołowczyc sprawił mu jednak psikusa, bo zajął 6. pozycję.

Nasz kierowca skorzystał oczywiście na kraksach, które przydarzyły się ostatniego dnia Latvali i Sébastienowi Ogierowi, ale to nie zmienia faktu, że jechał nadspodziewanie szybko. To najlepszy wynik Polaka w historii rajdowych MŚ! Do tej pory jedynym, który punktował, był Maciej Stawowiak. W Rajdzie Portugalii w 1980 r. zajął 10. miejsce i zdobył 1 pkt do klasyfikacji kierowców.

- Czuję się fantastycznie. Pokazaliśmy, że potrafimy walczyć z najlepszymi - mówił "Hołek".
Po rajdzie na długo zakorkowały się wszystkie drogi wyjazdowe z Mikołajek. Niewiele osób żałowało jednak, że na mazurski rajd przyjechało.

polecane: Wyniki wyborów parlamentarnych 2019

Wideo

Materiał oryginalny: Mikko Hirvonen królem mazurskich błot i szutru - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

d
dz/kn

Szkoda, że autor tekstu nie potrafi utrzymać poziomu rajdu. Gdyby tak było, to wiedziałby, że Rajdu Polski z założenia nie miało być w przyszłorocznym kalendarzu WRC. Rajdowe Mistrzostwa Świata przechodzą na cykl dwuletni, w którym poszczególne rundy będą organizowane co dwa lata. W efekcie najlepszych rajdowych kierowców zobaczymy ponownie w Mikołajkach w 2011 roku.
Co do pechowego Loeba, to nie rozbił samochodu pierwszego dnia na OS5!!!! Po spotkaniu z pieńkiem uszkodził przednie zawieszenie (co uniemożliwiło dalszą jazdę) i stało się to drugiego dnia (wszak rajd rozpoczął się w czwartek) na OS 4. W efekcie skorzystał z systemu SupeRally, a za każdy z czterech nie ukończonych odcinków otrzymał po pięć minut kary.
Co do kolejnego tekstu o serwisie Loeba to zastanawiam się gdzie autor miał oczy. Francuski kierowca wykorzystał przerwę do ostatnich sekund by jak najwięcej czasu spędzić z rodziną. Zanim wsiadł do auta czule pożegnał się z żoną Severine i córeczką Valentine... Obie towarzyszyły mu w Polsce, tak jak na innych europejskich rundach WRC.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3