Milionowe straty w drobiu i budżecie

Marta Danielewicz
Milionowe straty w drobiu i budżecie
Milionowe straty w drobiu i budżecie Waldemar Wylegalski
W Wielkopolsce zagrożenie ptasią grypą minęło. Hodowcy wciąż czekają na wypłatę odszkodowań. Tylko w powiecie poznańskim choroba drobiu kosztowała nas aż 23 miliony złotych.

Zmutowany szczep wirusa H5N8, który dotarł do Wielkopolski na początku roku, w przeciągu kilku miesięcy spowodował olbrzymie straty u hodowców drobiu i w gospodarce, a także budżecie państwa. Z dnia na dzień na poszczególnych farmach padały kury, indyki, kaczki, perliczki, wszystkie ptaki hodowlane. Od 17 stycznia, gdy wykryto pierwsze ognisko ptasiej grypy w powiecie ostrzeszowskim, praktycznie do końca marca obowiązywały hodowców drobiu szczególne obostrzenia.

Wygaszają ogniska
Dotychczas w Wielkopolsce wykryto 14 ognisk ptasiej grypy. Wydane rozporządzenie wojewody jednak w większości powiatów województwa wielkopolskiego przestało już obowiązywać. Większość ognisk wygaszono.

-  W przypadku ostatniego ogniska w Namysłakach (pow. ostrowski), gdzie Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Ostrowie Wielkopolskim zakończył już nadzór epidemiologiczny nad osobami mającymi kontakt z ptakami, u których potwierdzono zakażenie wirusem wysoko zjadliwej grypy ptaków H5N8, to tam nadal obowiązuje dla tego terenu rozporządzenie wojewody - tłumaczy Tomasz Stube, rzecznik wojewody wielkopolskiego.

- Także minister rolnictwa uchylił swoje rozporządzenie, by z powodu ptasiej grypy trzymając kury w zamknięciu. W przyszłym tygodniu w całej Wielkopolsce powinny zakończyć się już wszystkie postępowania na farmach, gdzie wirus wystąpił - zapowiada Andrzej Żarnecki, wojewódzki lekarz weterynarii.

Kosztowna grypa
W samym powiecie poznańskim ptasia grypa zebrała żniwo w trzech gospodarstwach.     

- Można oszacować, że padło u nas około 1,2 miliona sztuk drobiu - mówi Ireneusz Sobiak, powiatowy lekarz weterynarii w Poznaniu.

Jakie koszty zostały w związku z tym poniesione?

- 23 miliony złotych kosztowała powiat poznański ptasia grypa. To koszty operacji związanych z usunięciem ognisk, w tym także z nakazu Inspekcji Weterynaryjnej usypianiem sąsiadujących kurzych ferm. Z tej sumy, 17 milionów złotych przeznaczamy na odszkodowania dla hodowców - mówi powiatowy weterynarz.

Pieniądze na ten cel wypłacane są z rezerwy budżetu państwa przeznaczonej na zwalczanie chorób zakaźnych.

Hodowcy się skarżą
Czy wygaszenie ognisk oznacza koniec obaw hodowców drobiu?

- Jeszcze długo będziemy odchorowywać ptasią grypę. Straty, które ponieśliśmy są ogromne. A nie ma pewności, że wirus nie powróci w innej, zmutowanej formie. Media donoszą, że w ciągu ostatnich dni ognisko ptasiej grypy wykryto w Niemczech. Dlatego boimy się, że wiosna powróci w zmienionej formie - mówi Radosław Dera, prezes Wielkopolskiego Zrzeszenia Hodowców Drobiu i Producentów Jaj.

Wbrew obiegowej opinii, jego zdaniem hodowcy na ptasiej grypie wcale się nie dorobili. Straty jakie ponieśli wyceniało trzech rzeczoznawców. Pierwsze odszkodowania już zostały wypłacone

- Dla nas to był koszmar. Oczywiście problem ze sprzedażą był wcześniej, ale zaraz po wybuchu ptasiej grypy ceny drobiu poszybowały drastycznie w dół. Doszło do tego, że ceny spadły poniżej kosztów produkcji. Hodowcy musieli jeszcze dokładać do interesu - mów Dera.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie