Mistrz Ceremonii łączy świat ziemski z mistycznym - rozmowa z Dagmarą Rybak

Marek Zaradniak
W musicalu "Pippin" Dagmara Rybak zagra Mistrza Ceremonii
W musicalu "Pippin" Dagmara Rybak zagra Mistrza Ceremonii Archiwum Teatru Muzycznego
Z Dagmarą Rybak, jedną z odtwórczyń roli Mistrza Ceremonii w musicalu "Pippin", w Teatrze Muzycznym w Poznaniu rozmawiamy o tej roli.

W musicalu „Pippin, czyli historia prawdziwa o poszukiwaniu szczęścia” zagra Pani jedną z głównych ról Mistrza Ceremonii. Kim jest Mistrz Ceremonii?

Dagmara Rybak: Mistrz Ceremonii jest postacią trochę mistyczną, łączącą świat ziemski z mistycznym. Chcieliśmy, aby świat Pippina to było show, dzięki któremu publiczność może oglądać jego poczynania w poszukiwaniu szczęścia. Ja łączę świat Pippina z widownią. Prowadzę Pippina za rękę, ale też prowadzę publiczność tak, aby wiedziała, co się dzieje na scenie. Bardzo często wybory Pippina komentuję miną. Jestem po prostu przewodnikiem po tej niezwykłej historii.

Narratorem?

Nie, bo narrator opowiada, a ja bardziej komentuję to, co się dzieje.

Czy ta rola jest dużym wyzwaniem?

Ogromnym. Praktycznie nie schodzę ze sceny. Trudność polega na tym, że, aby moja postać wybrzmiała w zespole, wszystko musi być perfekcyjne. Bardzo dużo też improwizuję. Nie jest ustalone, co zrobię i gdzie się pojawię. Jest tylko zarys roli, aby rzecz nie wyszła spod kontroli, ale będę się starała zaskakiwać.

Jakie jest miejsce tej roli w Pani dotychczasowym dorobku artystycznym?

To całkowicie inna rola od tych, które grałam do tej pory. Zazwyczaj grałam postaci pozytywne, śmieszne, a tutaj muszę być surowa. Mam wrażenie, że to negatywna postać. Trochę jak Hannibal.

Widzieliśmy Panią w Poznaniu w „Zakonnicy w przebraniu”, „Madagaskarze”, „Evicie”, „Jekyllu”, „Footloose”. Która z tych ról jest Pani najbliższa?

Wszystkie, bo jak już coś zagram, to ta rola tak się przykleja do mnie, że trochę zmienia moje nastawienie do życia i potem sobie nie wyobrażam, aby zapomnieć o niej. Ale chyba najbardziej lubię grać postać Deloris van Cartier w „Zakonnicy w przebraniu”. To dla mnie rola sentymentalna i świetnie się przy tym bawię.

Sprawdź też:

Co nowego w kinach, teatrach, koncertach - zobacz najnowszy przegląd kulturalny:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie