Mniej aut, żeby się nie udusić

Karolina Koziolek
Dlaczego Polacy tak bardzo przyssali się do swoich aut? Bo nie znoszą na siebie patrzeć w komunikacji miejskiej? Lubią na głos śpiewać w samochodzie? Są introwertykami wolącymi samotność?

Nie wiem, ale tę tendencję trzeba odwrócić. W tej chwili w Poznaniu tylko co czwarty samochód przewozi więcej niż jedną osobę. W Pozostałych jest tylko kierowca. Poza oczywistą wygodą, ma to fatalne skutki dla społeczeństwa. Przede wszystkim chodzi o zatrucie powietrza. W Poznaniu świeże powietrze jest mocno nieświeże. To powoduje, że poznaniacy mogą kiepsko się czuć i częściej chorować. Badania wykazały też, że osoby jeżdżące samochodami, zamiast komunikacją miejską, częściej cierpią na otyłość. Są jeszcze względy estetyczne. Ulice i chodniki zajęte przez samochody, nam samym, kierowcom czy nie, wydają się mniej przyjazne.

Dlatego, w ograniczaniu ruchu samochodowego w centrum Poznania jest głęboki sens. I chociaż znajdzie się wielu mówiących o „rowerowym terrorze” i wyśmiewających idee nowoczesnego miasta, trzeba im uświadomić, że są dinozaurami.

Żebyśmy się dobrze zrozumieli. Nie chodzi o to, by samochody wykluczyć z naszego życia. Chodzi o to, żeby zauważyć, że doprowadziliśmy się do punktu wykluczającego nas poza równanie. W skrócie, samochodów w Poznaniu jest za dużo, takie są fakty. Jeśli chcemy się nie udusić, dosłownie i przestrzennie, musimy wprowadzić racjonalne ograniczenia. I tak rozumiem zmiany w centrum i na Starym Mieście.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie