sportowy24
    Zobacz
    koniecznie

    Czy Twoje imię i nazwisko jest na liście?

    Rozwiń
    Mocna końcówka Zagłębia. Miedziowi ograli Pogoń i nie...

    Mocna końcówka Zagłębia. Miedziowi ograli Pogoń i nie rezygnują z pucharów

    Maciej Pietrasik

    Gol24

    Aktualizacja:

    Gol24

    Mocna końcówka Zagłębia. Miedziowi ograli Pogoń i nie rezygnują z pucharów
    W pojedynku na Stadionie im. Floriana Krygiera Pogoń Szczecin uległa Zagłębiu Lubin 1:3. Portowcy dobrze grali tylko przez godzinę, później dali sobie wbić trzy gole. Za sprawą wygranej Miedziowi zachowali szansę na występ w europejskich pucharach, a Portowcy właściwie odpadli już z tego wyścigu.
    Mocna końcówka Zagłębia. Miedziowi ograli Pogoń i nie rezygnują z pucharów
    Niewiele brakowało, aby tuż po rozpoczęciu spotkania Zagłębie wyszło na prowadzenie. Wszystko przez błąd Jakuba Słowika, który źle wybijał piłkę. Na szczęście dla Pogoni z asekuracją zdążył Mateusz Matras, który powstrzymał Filipa Starzyńskiego. W kolejnych minutach do gospodarze byli stroną dominującą. Pod koniec pierwszego kwadransa gry dobrze z prawej strony dośrodkował Adam Gyurcso, lecz Łukasz Zwoliński nie zdołał oddać strzału. Akcja zakończyła się ostatecznie uderzeniem Adama Frączczaka, ale było ono niecelne.

    W 25. minucie Pogoń miała najlepszą okazję do zdobycia gola, jeśli chodzi o pierwszą połowę. Z dystansu uderzał Nunes, lecz w zasadzie wyszło z tego podanie do Zwolińskiego. Ten drugi ładnie się obrócił i oddał strzał z woleja, ale piłka powędrowała obok bramki. Cztery minuty później odpowiedziało natomiast Zagłębie. Znów niepewnie interweniował Słowik, który źle wybił piłkę po dośrodkowaniu Starzyńskiego. Arkadiusz Woźniak mógł umieścić futbolówkę w pustej bramce, obrońcy Pogoni zdążyli jednak z asekuracją.

    W ostatnim kwadransie pierwszej części gry nieźle układała się współpraca Dwaliszwilego ze Zwolińskim, ale napastnikom Pogoni brakowało dokładności. Obaj próbowali też strzałów, lecz te były niecelne. Ostatecznie w pierwszej połowie bramki nie padły. I trudno się temu dziwić, bo choć mieliśmy 12 strzałów, to żaden z nich nie leciał nawet w światło bramki.

    Polscy piłkarze, którzy sięgali po mistrzostwa w najlepszych ligach



    W przerwie Czesław Michniewicz zdecydował się na dokonanie dwóch zmian – zamiast Gyurcso i Zwolińskiego na murawie pojawili się Miłosz Przybecki i Takafumi Akahoshi. Siedem minut po wznowieniu gry mieliśmy pierwszy celny strzał w tym meczu. Na uderzenie z dystansu zdecydował się Filip Starzyński, ale czujny na linii bramkowej był Słowik. W 57. minucie Pogoń wyszła na prowadzenie. Akahoshi zagrał na prawą stronę do Przybeckiego, ten wycofał piłkę do Nunesa, a Portugalczyk natychmiast zdecydował się na precyzyjny strzał z 16. metra, który wylądował w siatce.

    Gospodarze z gola nie cieszyli się jednak zbyt długo. Już trzy minuty później znów mieliśmy bowiem remis. Zagłębie wyprowadziło kontrę – Starzyński zagrał na lewą stronę do Janoszki, ten miał mnóstwo miejsca, dokładnie dośrodkował w pole karne, a akcję wykończył Jarosław Kubicki, który strzałem głową doprowadził do wyrównania.

    Na dodatek goście, w przeciwieństwie do Pogoni, potrafili pójść za ciosem. Efekt był taki, że w siedem minut po golu dla Portowców, szczecinianie już przegrywali. Zagłębie znów wyprowadziło akcję lewą stroną. Tym razem Tosik wycofał piłkę do Woźniaka, a ten precyzyjnym strzałem tuż przy słupku pokonał Słowika.

    W kolejnych minutach mieliśmy sporo pomyłek z obu stron. Zarówno kiks Fojuta, jak i błąd Polacka pozostały jednak bez konsekwencji. Błędu stopera Pogoni nie wykorzystał Kubicki, któremu zabrakło kilkudziesięciu centymetrów, aby trącić piłkę. Z pomyłki Polacka mógł natomiast skorzystać Dwaliszwili, lecz Gruzin przejął piłkę już poza boiskiem. W 80. minucie drugiego gola mógł natomiast zdobyć Nunes. Tym razem Portugalczyk uderzał z rzutu wolnego, ale piłka przeleciała nad poprzeczką.

    Choć Pogoń starała się o doprowadzenie do wyrównania, to Zagłębie strzeliło gola, który przypieczętował zwycięstwo „Miedziowych”. W 89. minucie obrońcy gospodarzy zdołali co prawda zablokować strzał Rakowieckiego, ale piłka trafiła jeszcze do znajdującego się w polu karnym Łukasza Piątka, który mocnym strzałem umieścił piłkę w siatce. Dzięki temu Zagłębie wygrało w Szczecinie z Pogonią 3:1 i znacznie przybliżyło się do występów w Lidze Europy. Szczecinianom europejskie puchary praktycznie już uciekły.

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Rakowskiemu....

    Dave (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Rakowskiemu...

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Rakowiecki

    Rakowiecki (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Rakowiecki!!!

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Sportowy24 na Facebooku

    Galerie

    GOL24 na Facebooku