Muzyka: Lena Romul śladami... Rihanny? [ZDJĘCIA]

Marcin Kostaszuk
Lena Romul podczas koncertu w klubie Blue Note 16 lutego 2012 r. Fot. Grzegorz Dembiński
Po Sistars i Ani Dąbrowskiej żadna polska wokalistka nie potrafiła udowodnić, że pop może być kreatywną sztuką, a nie tylko kalką aktualnych trendów zza oceanu. W czwartkowy wieczór w poznańskim klubie Blue Note pojawiła się nadzieja na przełamanie tego impasu. Nadzieja nazywa się Lena Romul.

22-letnia poznanianka poukładała wreszcie wszystkie klocki swych talentów w spójną całość. Zaczynała od saksofonu - dziś używa go z umiarem, ale i wyczuciem, bo więcej dziś śpiewa niż dmie w ustnik.

Długo nie wiedziała co śpiewać - po soulowych wprawkach zdecydowała, że nie będzie się ograniczać, zatem zależnie od nastroju słyszeliśmy ją wielu stylistycznych wcieleniach. Nawet w roku królowej… disco - w utworze "Queen Of The Dancefloor". Notabene jedynym śpiewanym po angielsku, bo uczucia (to główny temat jej tekstów) opisuje dziś świetnie w rodzimym języku, od którego kiedyś stroniła.

Ostatni talent Leny wiąże się ze zdolnościami przywódczymi: na estradzie musi "szefować" pięciu instrumentalistom. Potrafi ich okiełznać, ale też okazać ekscytację ich wyczynami. To dlatego tak dobrze udał się im improwizowany utwór, proroczo zapowiedziany przez liderkę jako "wyzwolenie duszy z ciała".

No dobrze, ale kim dziś jest Lena Romul? Na podstawie koncertu można przypuszczać, ze idzie śladami… Rihanny. Podobnie jak supergwiazda pop z Barbadosu czerpie garściami z wielu stylów, ale spod rockowo-industrialnej, reggae’owej czy tanecznej kołdry kolejnych piosenek, na wierzchu zostaje to, co najważniejsze: fantastyczne melodie. Lena i jej zespół wyzwolili się bowiem z przymusu udowadniania sobie słuchaczom swych - sporych - umiejętności. Nie wstydzą się grać prosto, choć umieją znacznie więcej. W polskim popie jest zwykle dokładnie odwrotnie - najpierw zakłada się buty na wysokich obcasach i strój (ob)sceniczny, a potem dywaguje o repertuarze. A propos, po raz pierwszy zobaczyłem Lenę na koncercie właśnie w wysokich obcasach…

Zakończyli zaplanowanym na pierwszy singiel utworem "Ogień" - jedną z co najmniej czterech piosenek, które od razu zapragnąłem posłuchać jeszcze raz i dla których w ciemno kupiłbym całą płytę. Trochę na nią poczekamy, bo ze sceny padła zapowiedź, że aż "kilka miesięcy". I to było najgorsze, co spotkało mnie tego wieczora…

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3