Nadzór czy pensja bis?

Leszek Waligóra
Rolą właściciela jest nadzorować swoją własność. Proste? Dziwne by więc było, gdyby Urząd Miasta nie był zainteresowany posadami w radach nadzorczych "swoich" firm. Nadal proste.

Sprawa się komplikuje, gdy urzędnik odpowiedzialny za wycinek miejskiej działalności dostaje pieniądze z urzędu, a drugim strumieniem płyną one do niego za to, że nadzoruje to, co i tak ma nadzorować. Dwa razy za to samo. To pieniądze za szczególny wkład pracy, czy za zbieranie informacji o nadzorowanej spółce bezpośrednio u źródła?

Dobrym zwyczajem jest zapraszanie do rad nadzorczych niezależnych fachowców. Poznań wydaje się tu nie odbiegać od zasad. Ale gdy prezydent mówi o złych doświadczeniach, jakie Poznań ma z członkami rad nadzorczych z zewnątrz - zastanawiam się: jakież to doświadczenia?

A może w Poznaniu jest tak, jak w wielu spółkach Skarbu Państwa? Nie można dać urzędnikowi większej pensji (bo ustawa), to dostaje "cichy" dodatek. Za zasługi. Pensja bis za dokładniejszy nadzór. I wtedy lepszych się już nie szuka, bo jeszcze ci dziś nadzorujący poprosiliby o podwyżkę pensji z urzędu.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
szpycnąć

Trzeba swoich kolesi dobrze doposażyć.
Zwyczajni poznniacy wbrew powszechnym deklaracjom, mają utrudniony dostęp do takich informacji(ważna tajemnica państwowa?), ale mamy podejrzeniu że wielu dobrze umiejscowionych tuzów, siedzi w kilku radach nadzorczych.
Kasa misiaczku, kasa.
Casus Prymasa, to jest trochę jak plucie maluczkim w twarz.Władza jak Litar?

Dodaj ogłoszenie