Najpierw Paryż, później Ankara, teraz Bruksela - dżihadyści...

    Najpierw Paryż, później Ankara, teraz Bruksela - dżihadyści mogą uderzyć w każdym miejscu Europy

    Sylwia Arlak AIP

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Spokojna i bezpieczna Europa na własnej skórze odczuła gniew terrorystów. Najpierw Francja, potem Turcja, a teraz Belgia – dżihadyści udowadniają, że mogą uderzyć w każdym miejscu.
    W listopadzie ubiegłego roku oczy całego świata były zwrócone w stronę Francji. W serii krwawych ataków zginęło tam 130 osób. Terroryści zaatakowali łącznie aż sześć miejsc w całym mieście. Prezydent Francois Hollande ogłosił we Francji stan wyjątkowy, wszyscy byli zszokowani i pogrążeni w żałobie. Do największego koszmaru doszło w sali koncertowej Bataclan - uzbrojeni w kałasznikowy napastnicy wtargnęli do niej podczas koncertu amerykańskiej grupy rockowej Eagles of Death Metal i wzięli ponad 150 zakładników.


    Jak relacjonują ludzie, którym udało się uciec, napastnicy strzelali po kolei do wszystkich widzów koncertu. Zdetonowali także ładunki wybuchowe, które mieli ze sobą. Policja, której udało się wtargnąć do środka, uwolniła żywych i znalazła w środku ponad 90 ciał. Trzech napastników wysadziło się w powietrze, czwarty został zabity przez policję. Dziś już wiemy, że za zamachem stoją dżihadyści z Państwa Islamskiego (ISIS).

    Jeden ze świadków horroru w Bataclan relacjonował: Usłyszałem jak jeden napastnik krzyczał po francusku: "To wina Hollande'a, nigdy nie powinien interweniować w Syrii!". Francja bierze udział w międzynarodowej koalicji sił powietrznych wymierzonej w ISIS i ostrzeliwuje jego bazy w Syrii. 13 listopada na własnej skórze odczuła gniew terrorystów. Pościg za zamachowcami z Paryża odbywał się w całej Europie. Serię aresztowań przeprowadzono w Belgii, Francji i Niemczech. Prokuraturze udało się ustalić, że zamachy w dużej mierze były przygotowywane w Brukseli. W ramach belgijskiego śledztwa do tej pory przedstawiono zarzuty jedenastu osobom, osiem z nich przebywa w areszcie tymczasowym. Po paryskich atakach zaostrzono środki bezpieczeństwa w wielu europejskich krajach. - Wiemy, kto stoi za tymi atakami, dlatego mamy naprawdę dobre powody, aby się bać – mówił prezydent Francji Francois Hollande.

    Świat wstrzymał oddech w tym miesiącu, za sprawą kolejnego zamachu w Turcji. Przeprowadzony 19 marca atak w Ankarze był trzecim w tureckiej stolicy w ciągu ostatnich sześciu miesięcy. W ataku w centrum miasta zginęło sześć osób, w tym zamachowiec, a 36 kolejnych zostało rannych. Prezydent Recep Tayyip Erdoğan od początku twierdził, że sprawca ataku należy do Państwa Islamskiego i przyrzekł w orędziu do obywateli, że zniszczy terroryzm. Przywódca stwierdził, że grupy terrorystyczne biorą na celownik cywilów, ponieważ przegrywają oni walkę z tureckimi siłami bezpieczeństwa. Tureckie władze szukają teraz trzech domniemanych bojowników ISIS, którzy mają planować kolejne zamachy samobójcze w zatłoczonych miejscach.

    Kolejnym celem dżihadystów okazała się Bruksela. Choć belgijskie władze zdecydowały się ostatecznie obniżyć poziom zagrożenia terrorystycznego w stolicy z czwartego na trzeci, w kraju cały czas dało się odczuć nerwową atmosferę. Władze niejednokrotnie informowały o udaremnionych próbach zamachów, na ulicach można zaobserwować więcej patroli już kiedyś. Mimo wzmożonych środków bezpieczeństwa, dżihadyści znów zatriumfowali. Zamachowcy zaatakowali we wtorek rano na lotnisku i w stacji metra w Brukseli i to w godzinach największego ruchu pasażerów. Mówi się nawet o 34 ofiarach, kilkadziesiąt kolejnych jest rannych, wśród nich 3 Polaków.

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (4)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Euro-barany

    Borek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Bogaci politycy siedzą sobie w swoich domach na strzeżonych osiedlach w luksusowych dzielnicach, gdy tymczasem zwyczajni ludzie boją się wyjść wieczorem do miasta, a kobiety nie mogą już chodzić...rozwiń całość

    Bogaci politycy siedzą sobie w swoich domach na strzeżonych osiedlach w luksusowych dzielnicach, gdy tymczasem zwyczajni ludzie boją się wyjść wieczorem do miasta, a kobiety nie mogą już chodzić same bo są molestowane i gwałcone.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Apel do psychiatrów!

    Klex (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4

    Czemu nikt nie zastanowi się nad zdrowiem umysłowym Pitery (PO-ta nosem ), która stwierdziła: "Nie panikujmy, zamachy to nic nowego"? Giną ludzie, a pani Pitera macha rączką, mówiąc "oj tam, oj tam".

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    to jest wojna

    oszołom z radia maryja (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    trwa ona od 11 września 2001 roku. To jest III wojna światowa!! ale jest ona prowadzona nie tylko militarnymi srodkami. To też nia jest inwazja tzw uchodźców na Europę. Cel? islamizacja Europy....rozwiń całość

    trwa ona od 11 września 2001 roku. To jest III wojna światowa!! ale jest ona prowadzona nie tylko militarnymi srodkami. To też nia jest inwazja tzw uchodźców na Europę. Cel? islamizacja Europy. najdalej za 50 lat Europa bedzie eurokalitafemzwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Europa jest w czarnej doopie

    Igor Wojtczak (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    Tępym politykom wydaje się, że młodzi muzułmanie przyjeżdżający do Europy (lub już tu będący w kolejnym pokoleniu) za pracą będą tacy jak my i zaakceptują nasze wzorce zachowań chcąc się tylko...rozwiń całość

    Tępym politykom wydaje się, że młodzi muzułmanie przyjeżdżający do Europy (lub już tu będący w kolejnym pokoleniu) za pracą będą tacy jak my i zaakceptują nasze wzorce zachowań chcąc się tylko wzbogacić. Tymczasem dla nich, na przykład, każdy Europejczyk który pije alkohol to degenerat i każda Europejka nosząca krótką spódnicę to dziwka. Europę należy podbić i ją zmienić - tak oni myślą, a poprawność polityczną uważają za słabość. zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo