"Nasz Elementarz" doczekał się nowej odsłony

Anna Jarmuż
Na Scenie Wspólnej przy Szkole Łejery nauczyciele mogli zapoznać się z nową, zaktualizowaną wersją pierwszego darmowego elementarza dla pierwszoklasistów.
Na Scenie Wspólnej przy Szkole Łejery nauczyciele mogli zapoznać się z nową, zaktualizowaną wersją pierwszego darmowego elementarza dla pierwszoklasistów. Anna Jarmuż
Na Scenie Wspólnej przy Szkole Łejery nauczyciele mogli zapoznać się z nową, zaktualizowaną wersją pierwszego darmowego elementarza dla pierwszoklasistów. Prezentowały go autorki książki, które teraz dostosowały ją do nowych wymogów.

– „My i nasz Elementarz” to adaptacja rządowego podręcznika „Nasz elementarz”, który będzie miał kontynuację w klasie drugiej i trzeciej – tłumaczy Maria Lorek, autorka podręcznika do części zintegrowanej. Jak zauważa, zmiany były konieczne. – Elementarz był pisana z myślą o sześciolatkach. Dziś w klasach pierwszych są głównie siedmiolatki, więc stopień trudności musi być wyższy. Poza tym wprowadzona została nowa podstawa programowa – wyjaśnia Maria Lorek.

Stworzenie nowej wersji podręcznika to inicjatywa oddolna. Gdy pojawiła się informacja, że książka zostanie wycofana (MEN nie zamierzało jej aktualizować), eksperci, którzy pracowali nad jej kształtem oraz członkowie stowarzyszeń zajmujących się edukacją postanowili zrobić wszystko, by ją ratować. Zawiązali koalicję i postanowili sami zaktualizować, a następnie wydać podręcznik – we współpracy z Fundacją Elementarz.

– Wielu nauczycieli deklaruje, że nadal chce korzystać z elementarza. Mówią, że dobrze im się z nim pracuje. W oparciu o niego zbudowali warsztat pracy – mówi Marzena Kędra, dyrektorka poznańskiej Publicznej Szkoły Podstawowej Cogito, autorka programu nauczania do darmowego elementarza.

Nauczyciele zwracają uwagę, że materiały zawarte w podręczniku są na wysokim poziomie. Pracowało nad nim wiele osób, a całość została poddana szerokim konsultacjom społecznym.

Autorki elementarza zapewniają, że to, co dobre w podręczniku zostało. Wzbogacono go jednak o wiele nowych treści (pojawia się m.in. więcej doświadczeń i eksperymentów). Dlatego, książka liczy więcej stron niż jej wcześniejsza wersja. Jedną z najbardziej widocznych zmian jest wyodrębnienie matematyki z części do nauczania zintegrowanego (jak było to w klasie 2 i 3). Pojawi się tam jeszcze więcej zadań, wymagających samodzielnego myślenia oraz przygotowanie do kodowania i programowania.

– Myślę, że nauczycielom spodoba się ta zmiana, ponieważ o nią postulowali – mówi Agata Ludwa, dyrektorka poznańskiej Piątkowskiej Szkoły Społecznej, autorka części matematycznej elementarza.

W nowym elementarzy znajdzie się też wiele piosenek, przygotowanych przez społeczność łejerską. W piątek dzieci zaprezentowały niektóre z nich na scenie.

– Nauczyciele będą mogli korzystać z tego, co udało nam się wypracować. Planujemy zarejestrować widowisko i dołączyć film do elementarza. Podobnie jak „śpiewniczek metodyczek”, gdzie znajdą się rady – mówiące o tym, co robić, a czego nie robić oraz na co zwracać uwagę podczas nauki piosenki – wyjaśnia Jerzy Hamerski, współzałożyciel szkoły Łejery i prezes Stowarzyszenia Łejery.

Książka "My i nasz Elementarz" czeka na recenzję rzeczoznawcy z MEN. Na jej podstawie zostanie wydana decyzja o dopuszczeniu podręcznika do użytku szkolnego.

Wszelkie informacje na temat elementarza można śledzić na stronie internetowej: elementarz.org.

***

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie