sportowy24
    NBA. Spurs walczy z Thunder. Cavaliers praktycznie pewni...

    NBA. Spurs walczy z Thunder. Cavaliers praktycznie pewni awansu

    Michał Skiba

    Sportowy24

    Aktualizacja:

    Sportowy24

    Tony Parker (z lewej) swoją grą przyćmił młodszych kolegów z zespołu

    Tony Parker (z lewej) swoją grą przyćmił młodszych kolegów z zespołu ©Alonzo Adams

    Jeden z dwóch półfinałów konferencji wschodniej wydaje się być rozstrzygnięty. Cleveland łatwo radzi sobie z Hawks. San Antonio Spurs są teraz w lepszej pozycji niż gracze Oklahomy
    Tony Parker (z lewej) swoją grą przyćmił młodszych kolegów z zespołu

    Tony Parker (z lewej) swoją grą przyćmił młodszych kolegów z zespołu ©Alonzo Adams

    Do zwycięstwa ekipę Spurs poprowadził stary wyjadacz parkietów NBA - Tony Parker. Francuz był bohaterem trzeciego spotkania o finał konferencji wschodniej. Koszykarzom Oklahomy rzucił 19 punktów, z czego aż 14 w samej drugiej połowie meczu. Dodał do tego 8 zbiórek i 5 asyst. Spotkanie z Thunder było bardzo wyrównane, a zawodnicy z Teksasu korzystny wynik zapewnili sobie dopiero na trzy minuty przed ostatnią syreną.


    Czwarte spotkanie będzie miało miejsce w Oklahomie i Thunder będą szukali antidotum na zatrzymanie Duranta i Parkera. Swoją grę musi poprawić praktycznie cały zespół, łącznie z rezerwowymi, którzy w żaden sposób nie pomogli pierwszej piątce Thunder w najważniejszej fazie spotkania.

    Oklahoma City Thunder – San Antonio Spurs 96:100 (20:27, 22:20, 27:25, 27:28). Stan rywalizacji: 1-2.

    Koszykarze Atlanty robili co mogli, ich agresywność była na wysokim poziomie (Jeff Teague w pewnym momencie wypchnął LeBrona Jamesa na kibiców, którzy pod wpływem ciężaru Amerykanina posypali się jak kręgle). Hawks zagrali swój najlepszy mecz w play-offach przeciwko Cleveland... ale i tak przegrali. Kawalerzyści to zmora zespołu Hawks drugi sezon z rzędu. Przez ten czas Atlanta grała z Cleveland już siódmy raz. Smaku zwycięstwa nad Jamesem i spółką jeszcze nie poznała. Mimo że mieli już nawet 10 punktów przewagi nad Cleveland, gwiazdom Cavaliers dali się rozkręcić dopiero w ostatniej kwarcie. To wystarczyło. Koszykarze Hawks wyglądali, jakby odcięto im prąd, a LeBron James i Kevin Love zaczęli trafiać każdy rzut. Rywalizacja wydaje się przesądzona.

    Atlanta Hawks – Cleveland Cavaliers 108:121 (28:31, 35:24, 28:30, 17:36). Stan rywalizacji: 0-3.

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Sportowy24 na Facebooku

    Galerie

    GOL24 na Facebooku