Nergal - spowiedź heretyka. Czego spróbował? [RECENZJA...

    Nergal - spowiedź heretyka. Czego spróbował? [RECENZJA KSIĄŻKI, ZDJĘCIA]

    Zdjęcie autora materiału

    Marcin Kostaszuk

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Adam Nergal Darski - na scenie, w studiu i nie tylko
    1/10
    przejdź do galerii

    Adam Nergal Darski - na scenie, w studiu i nie tylko ©Archiwum artysty

    Adam Nergal Darski to dla środowisk katolickich mocny przeciwnik. Może trudno zrozumieć co śpiewa, za to poza sceną wypowiada się aż nadto wyraźnie. W wywiadzie-rzece "Spowiedź heretyka" poznajemy go we wszystkich wcieleniach: muzyka, filozofa, historyka, pacjenta i byłego partnera seksbomby nr 1 w Polsce. W sobotę opowie o tym w Poznaniu osobiście.
    Szczegóły pożycia Nergala z Dodą będą zapewne jednym z głównych motywów sięgnięcia po tę książkę - zwłaszcza wśród miłośników pudelkowych sensacji, dla których lider grupy Behemoth objawił się światu zaledwie trzy lata temu. Jak się łatwo domyślić, pytania o niegdysiejszą partnerkę są dla niego raczej utrapieniem. No, ale zależy kto pyta - a autorzy "Spowiedzi heretyka" Piotr Weltrowski, Krzysztof Azarewicz nie są ludźmi przypadkowymi. Świadczy o tym choćby fragment, gdy opisując swe pierwsze doświadczenia z metalem, Nergal przypomina Azarewiczowi, że to właśnie od niego kupował pierwsze kasety.

    Czytaj także:
    Nergal w Poznaniu: O książce, filmie i procesie


    Dla czytelnika bardziej wnikliwego kluczowa będzie odpowiedź na pytanie o źródło radykalnych poglądów muzyka na wiarę i Kościół katolicki. Autorzy i tu nie pozostawili niedopowiedzeń Tym, czym dla punk-rocka było Sex Pistols i Londyn lat 70, tym dla black metalu była Skandynawia w połowie lat 90. - a więc w czasie, gdy nastoletni Adam Darski odkrywał swe fascynacje. Nie wszystkie wzorce - na szczęście - realizował bezkrytycznie, bo w Norwegii za sprawą muzyków i fanów metalowego podziemia spłonęło wówczas około 50 kościołów, niewiele brakowało, by spłonęła także świątynia w Brzeźnie. - Nie zostałem terrorystą. Zdrowy rozsądek pokonał młodzieńczą naturę. Zrozumiałem, że nie tędy droga - mówi o tym w książce Nergal.

    Droga, którą w końcu wybrał, dla Kościoła wydaje się o wiele groźniejsza - odpowiadając na pytania o swoje poglądy religijno-filozoficzne (często stawiane dość swobodnie, w rodzaju "A gdzie ten Lucyfer?") wokalista okazuje się niezwykle inteligentnym rozmówcą, obracającym na swoją korzyść wiele - wydawałoby się - niemożliwych do użycia argumentów. Deklarując się na przykład jako wielbiciel zespołu Armia Nergal dokonuje błyskotliwej reinterpretacji jej słynnego utworu "Niezwyciężony", dowodząc, że nie gloryfikuje on Chrystusa, lecz… Lucyfera. Autor w życiu by się z tym nie zgodził, ale ziarno wątpliwości zapewne zostanie czytelnikowi zasiane.

    Nie byłoby jednak tego wywiadu, a nawet związku z Dodą, gdyby nie muzyczne sukcesy. Doprowadzić mógł do nich tylko bezkompromisowy lider, jakim Darski jest od 20 lat w zespole Behemoth. Kulisy tras koncertowych, nagrywania płyt, budowania pozycji w świecie rocka na poziomie międzynarodowym - o tym może opowiedzieć tylko on, stały gość największych sal w Europie i Stanach Zjednoczonych. W tym sensie jego związek z Dodą był relacją artysty docenianego w świecie alternatywy z prowincjonalną gwiazdką pop.

    To niebezpieczna książka. Nie dlatego, że jest wyjątkowo ciężka i ma ostre brzegi (poziom edytorski godny najwyższej oceny). "Spowiedź heretyka" pokazuje człowieka, który całe swoje życie podporządkował zasadzie "spróbować wszystkiego" - obojętnie czy mowa o narkotykach, płatnym seksie czy innych zachowaniach uznawanych za przekroczenie społecznych norm. Nergal opowiada o tym wszystkim szczerze, bez zażenowania, zdobywając sympatię gestami, inteligencją, erudycją.

    Nade wszystko jednak po lekturze "Spowiedzi heretyka" w głowie nie zostaje żadne pytanie, na które nasz metalowy "adwokat diabła" by nie odpowiedział.

    Spotkanie z Nergalem w sobotę, 19 stycznia o godzinie 12 w Empik Megastore w Poznaniu (ul. Ratajczaka 44)


    Piotr Weltrowski, Krzysztof Azarewicz "Adam Nergal Darski. Spowiedź heretyka", cena: 59,90 zł

    Ocena: 4/6

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (5)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Gdzie tu "inteligencja"?

    Antyfan (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 46 / 47

    Jak na razie nie widzę "niezwykle inteligentnego rozmówcy" w zwykłym chamie i analfabecie muzycznym, który swoją karierę oparł wyłącznie na skandalu. Zwykłe "odwrócenie kota ogonem", czyli...rozwiń całość

    Jak na razie nie widzę "niezwykle inteligentnego rozmówcy" w zwykłym chamie i analfabecie muzycznym, który swoją karierę oparł wyłącznie na skandalu. Zwykłe "odwrócenie kota ogonem", czyli przypisanie odniesienia tekstu utworu Armii "Niezwyciężony" do Lucyfera nie świadczy o żadnej wysokiej inteligencji, lecz o prymitywnej zmianie interpretacji.
    Niejaki Nergal nie potrafi ani grać na gitarze ani śpiewać. Z ubolewaniem patrzę na tych wszystkich, którzy dopatrują się wysokiej inteligencji u prymitywnego skandalisty i antytalentu muzycznego, który ma ogromne parcie na szkło.zwiń


    Zdjęcie autora komentarza
    Atychlast

    Agnieszka Goździejewska-Stawowa

    Zgłoś naruszenie treści / 40 / 30

    Gdybyś przyjacielu wiedział co nieco o muzyce, to "Niejaki Nergal" gra na gitarze od 8 roku życia. Jeśli nie wiesz, co napisać, zapytaj się wcześniej wujka Googla lub cioci Wikipedii.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Liczą się umiejętności

    Antyfan (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 32 / 38

    A śpiewa prawdopodobnie od wieku przedprzedszkolnego, co nie znaczy, że którąkolwiek z tych umiejętności opanował na tyle, żeby występować na scenie i budzić zachwyt analfabetów muzycznych. Tak się...rozwiń całość

    A śpiewa prawdopodobnie od wieku przedprzedszkolnego, co nie znaczy, że którąkolwiek z tych umiejętności opanował na tyle, żeby występować na scenie i budzić zachwyt analfabetów muzycznych. Tak się składa, że trochę też gram na gitarze i wiem, co mówię.

    "Przez rok uczęszczał do ogniska muzycznego, gdzie uczył się gry na gitarze i zapisu nutowego". Oto cytat z polecanej przez Ciebie Wikipedii. Zapewne roczna edukacja w ognisku muzycznym daje umiejętności Yngwie Malmsteena (gra od 7 roku życia) lub Joe Satrianiego (ten zaczął grać dopiero mając 14 lat).

    Serdecznie pozdrawiamzwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    re

    aya (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 34 / 31

    Ner nie "śpiewa" piosenek, bo nie jest popową ciotą. On growluje.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    no fakt;-)

    paty (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 34 / 35

    ja tez chodzilem do ogniska muzycznego. gralem na cymbalkach:-)

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo