Nie bójmy się banków. Poznajmy je

Anna Nagel
123rf
"Twoje Finanse" 50+. Odcinek 1. - Finansowe abecadło

Rozpoczynamy cykl porad finansowych. Banki, tak jak firmy z wielu innych branż, dostrzegają potencjał, jaki drzemie w grupie wiekowej 50+. Na rynku pojawiają się więc oferty finansowe dedykowane seniorom. Postaramy się podpowiedzieć, jak wybierać najkorzystniejszą ofertę i jak dobierać produkty finansowe do naszych potrzeb. Zachęcamy też do sięgnięcia po poniedziałkowe wydania naszej gazety, gdzie piszemy o bezpieczeństwie usług finansowych. Zaczynamy jednak od podstaw: co kryje się pod pojęciami najczęściej pojawiającymi się w ofertach banków?

Konto

Najpopularniejszym rodzajem konta jest tzw. ROR, czyli rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy. I od razu pierwsza ważna uwaga: takie konto nadaje się do wszystkiego poza oszczędzaniem. ROR--y są bowiem nieoprocentowane lub oprocentowane na minimalnym poziomie, np. 0,1 proc. w skali roku. Jeśli inflacja w tym roku wyniesie np. 3,5 proc., to przez rok, trzymając pieniądze na ROR, realna wartość naszych oszczędności zmniejszy się o 3,4 proc!
ROR-y są natomiast wygodnym rodzajem konta do codziennego użytku: otrzymywania na nie wypłat i regulowania bieżących należności. Wpłaty i wypłaty na takim koncie nie są zwykle obciążone prowizją.
Jeżeli możemy część dochodów odłożyć na pewien czas, to warto te pieniądze przenieść na inny rodzaj konta - rachunek oszczędnościowy. Takie konto jest już wyżej oprocentowane, ale zazwyczaj jego obsługa bywa nieco bardziej skomplikowana niż obsługa ROR-u. Kontom oszczędnościowym dokładniej przyjrzymy się za tydzień.

Lokata

Lokata to rodzaj umowy z bankiem: my oddajemy na ściśle określony czas jakąś kwotę, a bank po tym czasie odda nam nasze pieniądze powiększone o określoną z góry sumę odsetek. Więc jeśli masz oszczędności, nie chowaj ich w komodzie. To nie zapewni ci bezpieczeństwa ani nie przyniesie zysków. Jeżeli chcesz mieć pewność, że twoje pieniądze są bezpieczne, skorzystaj z ofert jednego z banków. Wyborowi najlepszej lokaty poświęcimy również osobny odcinek.

Bezpieczna lokata

Polskie banki są bezpieczne, bo pieniądze ulokowane w nich są objęte Bankowym Funduszem Gwarancyjnym. BFG gwarantuje nam zwrot w całości zdeponowanych przez nas w banku pieniędzy do równowartości 100 tys. euro. Bezpieczeństwo jednak ma swoją cenę i w prawdziwym banku nie możemy się spodziewać niebotycznych zysków. Jeżeli ktoś kusi cię lokatą oprocentowaną na poziomie 20 i więcej procent, możesz albo z góry z niej zrezygnować, albo pamiętać, co mówili w telewizji ludzie stojący do zamkniętych kas Amber Gold.

Kredyt

Również kredyty to temat na osobny odcinek, do lektury którego zapraszamy. Tu umowa klienta z bankiem jest odwrotna: my dostajemy pieniądze, ale oddajemy więcej, niż pożyczyliśmy. Najczęściej korzystamy z tzw. kredytów gotówkowych, które zaciągamy na okres od kilku miesięcy do maksymalnie 10 lat. Kredyty takie spłacamy w comiesięcznych ratach, na które w sumie złoży się kwota, którą otrzymaliśmy od banku, powiększona o odsetki, które są przychodem banku.

Karta

Podobnie jak w przypadku kont istnieje kilka rodzajów kart. W zasadzie na wymarciu jest karta bankomatowa, czyli kawałek plastiku, który służy wyłącznie do wypłacania gotówki z bankomatu. Najbardziej popularnym rodzajem karty jest karta debetowa, czyli karta przypisana do twojego konta. Jeszcze do niedawna kartą płatniczą mogłeś płacić w sklepie i wyciągać gotówkę z bankomatów tylko do wysokości kwoty, która faktycznie była na twoim koncie. Dziś jest już inaczej - wiele banków oferuje tzw. linię kredytową w koncie, zwaną także kredytem odnawialnym. Dzięki temu możemy korzystać z karty do wysokości przyznanego limitu. Tym samym nasza karta staje się coraz bardziej podobna do karty kredytowej. Zwykle ten ostatni kawałek plastiku jest najdroższy, bo kredyt na karcie kredytowej, jeśli nie spłacamy co miesiąc całości zadłużenia, jest bardzo wysoko oprocentowany.

Kliknij, aby czytać materiały z cyklu Twoje finanse. W komentarzach dziel się swoimi doświadczeniami, spostrzeżeniami i poradami!

Kliknij, aby przejść do pozostałych odcinków serii Twoje finanse 50+

_Cykl publikacji "Twoje Finanse" powstaje we współpracy z Narodowym Bankiem Polskim w ramach programu edukacji ekonomicznej. Więcej o ekonomii na stronie **

NBP.pl

**_

Dopłaty do cen energii

Wideo

Materiał oryginalny: Nie bójmy się banków. Poznajmy je - Polska Times

Komentarze 15

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
lucek
Jedno jest pewne, w cos inwestowac trzeba. Wszystko jest w naszych rekach i to my wybieramy ktorym projektem bedziemy sie wspierac. Ja zdecydowalem sie na skok chmielewskiego, obecnie maja calkiem niezle oprocentowanie
H
Helvetico
To trafna uwaga, ale jak ludzie mają w portfelach grosze (pensje rzędu 450 euro), to jak ich przekonać, by kupowali "trochę" drożej, ale wspierali polski kapitał? Mamy niestety w Polsce trochę kulturę biedy...
A
Adam
RORa dobrze łączyć z lokatami, świetnie się uzupełniają. Mam na koncie taki układ, że co na koniec miesiąca zostaje na ROR, idzie na lokatę i tak małymi kroczkami do przodu rosną oszczędności.
v
vico
Grunt to znać samego siebie. Mnie też proponowali debet i też odmówiłem. Bo byłoby to samo. ;-)
31 węzłowy Burke
najlepszym rozwiązaniem jest omijanie banków bo są one nastawione tylko na ograbianie maluczkich. A reszta to tylko ściema jak namówić do lokowania kasy u nich .
W
Wojtech
To mnie właśnie wkurza często, te klapki na oczach. Każdy tylko myśli o sobie, żeby jak najmniej wydać, byle nie przepłacić 1 grosza. A nie rozumie, że jak nie pomyśli o całści gospodarki, to nie będzie w Polsce lepiej. Bo jak ma być lepiej jeśli np. kupujemy w zagranicznych tanich sieciach, a w ten sposób przyczyniamy się do drenażu kraju z pieniądza? Będzie lepiej, ale w tych krajach, w których są ulokowane centrale tych wszystkich dyskontów, hipermarketów itd.
z
zaciekawiony
Ja mam kartę debetową, ale debet nieaktywowany. Wiem, że zaraz bym żył ponad stan. To jest fajne jak się jest Królową Matką (ona to potrafiła! po śmierci się okazało), ale zwykły człowiek... Nie ma kredytu, nie ma debetu, nie kusi.
z
zaciekawiony
Ja myślę, że większość jednak popełnia raczej ten błąd, że bardzo duże (bo w skali całego kraju) pieniądze trzyma na RORze zamiast na lokacie. Słyszałem kiedyś że to są jakieś miliardy złotych, które można by potencjalnie inwestować, ale posiadacze tego nie robią. I tracą w ten sposób dużo. Cała gospodarka zresztą traci.
c
ciekawa
Ktoś z Was ma kartę kredytową? To takie amerykańskie ;-) Pytałam kiedyś wśród znajomych, kto ma. Wszyscy debetowe, ja też. Ciekaw jestem, kto w Polsce ma kartę kredytową. Tylko bardzo bogaci? Nigdy nawet nie obiło mi się o uszy żeby ta czy inna osoba używała kredytowej...
:-)
Ciekawi mnie ilu Polaków niby ma konto, kartę itd. ale oszczędności trzyma w skarpecie. Bardzo chętnie zobaczyłbym jakieś badania socjologizne na ten temat. I jestem dziwnie przekonany, ze okazało by się, że po pierwsze jest ich dużo, a po drugie, że są dobrze wykształceni, mają dobre prace i w ogóle.
T
Tadek
Nie ma co się bać banków ale jak się tam idzie to warto wiedzieć co z czym się je. Sporo ciekawych artykułów o kontach czy lokatach w poszczególnych bankach można znaleźć w internecie, na forach itd. Lepiej być przygotowanym by wiedzieć co i jak a nie w ciemno.
p
przezorny
Wszystko to prawda. Dodam tylko, że warto zadbać o dostęp do konta dla najbliższych, zwł. żony, męża, dzieci (jeśli mamy dobre relacje). Bo jeśli właściciel konta, lokaty itd. umrze, bank zamyka dostęp do środków i otwiera go dopiero gdy jest przeprowadzona sprawa spadkowa. Moja znajoma miała taką sytuację, że jak zmarł ojciec, a ona nie miała formalnego dostępu, ale znała pin karty, w ostatniej chwili zdążyła wypłacić pieniądze potrzebne na najpilniejsze wydatki pogrzebowe. A gdyby nie zdążyła, to byłaby w kropce, bo była już po różnych wydatkach i musiałaby po prostu pożyczyć. Dlatego przestrzegam. Jak to mówią, nie wiadomo, komu z brzega.
P
Paweł
No właśnie: "Bezpieczeństwo jednak ma swoją cenę i w prawdziwym banku nie możemy się spodziewać niebotycznych zysków". Przy inwestowaniu możliwe zyski są wprost proporcjonalne do ryzyka. Na większe ryzyko mogą sobie pozwolić młodzi, którzy mają przynajmniej teoretyczną szansę na to, że zdążą się odbić po ewentualnej dużej stracie. Natomiast najgorsze, co można zrobić, to w wieku dojrzałym postawić oszczędności życia na jedną kartę i stracić swój dorobek przez głupią pazerność. Jak się jest panem czy panią w kwiecie wieku, trzeba ważyć przede wszystkim ryzyko, a w drugiej kolejości możliwe zyski. Jak w tym szmoncesie: "Pan mnie lepiej powiedz, wiele trzeba mieć w razie się straci?"
T
Tomek
Jasne, że nie ma się co bać, tylko trzeba poznać. Ten słowniczek pewnie pomoże bo nie każdy się orientuje tak naprawdę. Ale chyba przede wszystkim trzeba poznawać banki od strony ofert - co który w danym momencie oferuje. I jakie są ograniczenia ofert bo te najlepsze ofert są zawężone np. do klientów z określnym poziomem dochodów albo określonym wkładem. I to oczywiście nie niskim.
M
Martin
Z tą kartą debetową trzeba uważać. Moja żona w pięć minut potrafi wydać całą pensję. Jakby jeszcze miała debet, mielibyśmy pełne szafy i pustą lodówkę. A tak przynajmniej da się domknąć szafę
Dodaj ogłoszenie