Nie uszczęśliwiajcie spółdzielców na siłę!

Bogna Kisiel
Bogna Kisiel
Trwa zbieranie podpisów pod ogólnopolskim protestem przeciwko zmianie ustaw o spółdzielniach mieszkaniowych i prawa spółdzielczego autorstwa KUKIZ 15. Także podpisałam się pod petycją w tej sprawie.

Czytaj komentowany tekst: Zamach na spółdzielnie mieszkaniowe

Uważam, że politycy powinni pilnować własnego nosa, a nie dysponować majątkiem, który nie jest ich własnością, ani też państwa, ale należy do nas – spółdzielców. Nie mogą za nas podejmować decyzji, uzurpować sobie prawa do tego – co ich zdaniem – jest dla nas lepsze. Obecne przepisy dają możliwość tworzenia wspólnot mieszkaniowych. Jeśli spółdzielcy chcą, mogą je powołać.

Osobiście nie jestem tym zainteresowana. Moja spółdzielnia jest dobrze zarządzana. Regularnie otrzymuję zestawienie ile i na co pieniędzy wydano na mojej nieruchomości. Odpowiada mi, że to spółdzielnia dba o porządek, administrację, zaległości czynszowe, a ja nie muszę sobie tym zawracać głowy. Protestuję przeciwko uszczęśliwianiu mnie na siłę.

Wideo

Komentarze 19

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Spółdzielca

W studio PTV-3 "dyskutowano" 22.03.17r o projekcie KUKIZ'15. Młody dziennikarz i młody poseł Kukiz dali się ograć wypasionemu na zleceniach prezesów spółdzielni prawnikowi. Zdominował ich absolutnie, nie dopuszczał do głosu. Szeroko wręcz śmiał się z pomysłów KUKIZ, przyznawał, ze prawo spółdzielcze z 1982r zdezaktualizowało się. dopuszczał w sposób ograniczony 1. zmianę - wprowadzenie przez spółdzielnie strony internetowej. Ha, ha ! NIESTETY, dopóki nie zmieni się prawo spółdzielcze, spółdzielnie zatrudniające wyłącznie swoich. będą "protestować". W SM OSIEDLE MŁODYCH to grono swoich (byłych i obecnych pracowników i działaczy oraz ich rodzin ) liczy ok. 5 tys osób.Tylu zapewne podpisze protest.

S
Spółdzielca

W studio WTK "dyskutowano" w poniedziałek o projekcie KUKIZ'15. Młoda dziennikarka, młody poseł Kukiz (prezesi panują ponad 30 lat...) i młody przedstawiciel stowarzyszenia lokatorów (chyba naukowiec, żadnych złych przykładów...) dali się w dziecinny sposób ograć Waldemarowi Witkowskiemu staremu cwaniakowi spółdzielczemu (od 1992r co podkreślał, prezesowi SM im Cegielskiego). Zdominował ich absolutnie, nie dopuszczał do głosu.Nie przyznał się, że tatuś ponad 25 lat za komuny rządził SM OM Rataje, że w Poznaniu i Śremie posiada kilkanaście mieszkań. Jedna z dzwoniących osób nasłana przez prezesa Winograd nie chciała zmian. Pani z Piątkowa ostro skrytykowała sp-nię - od 30 lat pobiera wysokie opłaty na remonty i administrację. W.W usiłował tłumaczyć, że u niego koszty administracji są niewielkie, bo pokrywają je reklamodawcy. Bzura etc Kolejny dzwoniący nie dowiedział się jak spółdzielnie zatrudniają wyłącznie rodziny pracowników i działaczy.

G
Gość

w sprawie hipoteki – jeżeli prezes zaciągnął kredyt na remont budynku i bank zabezpieczył ten kredyt hipoteką ustanowioną na wyremontowanym budynku, to nie jest to zmartwienie spółdzielcy, który ubiega się o ustanowienie odrębnej własności lokalu, ponieważ zarząd nie może przenieść na członka własności lokalu dopóki ten nie wpłaci mu przypadającej na jego lokal części kredytu. Zgodnie z obowiązującymi przepisami przekształcenie spółdzielczego prawa do lokalu w odrębną własność następuje pod warunkiem, że spółdzielca spłacił spółdzielni wszystkie zobowiązania finansowe związane z kosztami budowy i bieżącą eksploatacją przekształcanego lokalu ( art. 12 ust. 1 i art. 17 14 ust. 1 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych). Skoro spółdzielca spłacił zobowiązania kredytowe zabezpieczone hipoteką to ta hipoteka nie powinna się przenosić na wyodrębniany lokal. I to jest zasada zgodna z Konstytucją. Przenoszenie się hipoteki na lokal, który nie ma zobowiązań finansowych zabezpieczonych tą hipoteką jest natomiast zasadą niezgodną z Konstytucją. Nasz magik (dr. Jankowski) broni tej zasady bo ma w tym ukryty cel. Przenoszenie się hipoteki łącznej blokuje proces przekształceń spółdzielczych praw do lokali w odrębną własność i to jest ten ukryty cel, który w swojej oracji szmugluje Jankowski. Spółdzielca, który nie chce, żeby hipoteka związana ze zobowiązaniami spółdzielni obciążyła jego wyodrębniony lokal, musi czekać kilkanaście a nawet kilkadziesiąt lat, aż spółdzielnia spłaci kredyt. To jedna z metod hamowania procesu przekształceń własnościowych w spółdzielniach na czym Jankowskiemu bardzo zależy więc wciska kit o niekonstytucyjności proponowanego przez nas zapisu, którego celem jest ochrona chętnych do wyodrębnienia swojego lokalu przed przenoszeniem się hipoteki łącznej mimo, że zobowiązania zostały przez właściciela lokalu spłacone.
w sprawie zasad rozliczania wkładu związanego ze spółdzielczym lokatorskim prawem do lokalu – to co naopowiadał o społecznym projekcie wniesionym do laski marszałkowskiej przez KP Kukiz’15 maestro Jankowski, to jest po prostu żywe kłamstwo. Projekt Kukiz’15 nie wnosi żadnych zmian do obowiązujących ustawowych zapisów dotyczących zasad rozliczania wkładu budowlanego. Uznajemy, iż szkoda, że tej sprawy nie ruszyliśmy, bo spółdzielnie rozliczają wkład budowlany po 30 lat i ciągle z kapelusza wyciągają jakieś dopłaty do kosztów budowy. Ostatnio taką dopłatę uiścił jeden ze spółdzielców w Poznaniu przy przekształcaniu spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu w odrębną własność. Blok miał już ponad 20 lat a on nie posiadał dowodów spłaty kosztów budowy, bo kupił spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu na rynku wtórnym. Miał wątpliwości do tego żądania spółdzielni ale zapłacił dla świętego spokoju, bo proces w tej sprawie był ryzykowny i na dodatek przesunąłby przekształcenie prawa do lokalu o kolejnych kilka lat.
Od takich bredni jak powyższe w datowanym na 7 marca wystąpieniu Jerzego Jankowskiego aż się roi. Nie będziemy tych wszystkich andronów tu cytować bo na spisywanie i komentowanie ich nie mamy właściwej ilości czasu.

PRZYPOMINAM BOGNA, ŻE TWÓJ NIEODPOWIEDZIALNY I STRONNICZY ARTYKUŁ MOŻE WIELU STARSZYCH I NIEZORIENTOWANYCH LUDZI DOPROWADZIĆ DO NIEKORZYSTNEGO ROZPORZĄDZANIA WŁASNYM MIENIEM

ZESPÓŁ "TEMIDA CONTRA SM"

G
Gość

użyteczna idiotka czy coś więcej?

G
Gość

CZY TAKIE ZBIERANIE DANYCH OSOBOWYCH JEST LEGALNE? W JAKIŚ SPOSÓB SĄ ADMINISTROWANE TE DANE?!

CZY BYŁA ZGODA SUWERENA NA ZBIERANIE JEGO DANYCH, CZY CIEĆ NAJEMNY SAM UZNAŁ ZE MU WOLNO?

a
ale już!

SKORO JUŻ ZATEM POZYSKAŁAŚ WIEDZĘ Z PUNKTU WIDZENIA DRUGIEJ STRONY, TO TWOIM OBOWIĄZKIEM DZIENNIKARSKIM JEST ODNIEŚĆ SIĘ DO TEGO

I SPROSTOWAĆ BZDURY JAKIE NAPISAŁAŚ

TERAZ JUŻ NIE MASZ, BOGNA, WYMÓWKI - NIE ZASŁONISZ SIĘ NIEWIEDZĄ

DZIAŁAJ, BOGNA, DZIAŁAJ - BO BĘDZIE CELOWE DZIAŁANIE NA RZECZ DOPROWADZENIA DO NIEWŁAŚCIWEGO ZARZĄDZANIA MIENIEM

A TO BAAAARDZO DUŻE MIENIE - BOGNA - HUGE.....

ZESPÓŁ "TEMIDA CONTRA SM"

Z
ZESPÓŁ "TEMIDA CONTRA SM"

BOGNA, MASZ W RODZINIE OSOBY ZWIĄZANE ZE SPÓŁDZIELNIĄ MIESZKANIOWĄ, BĄDŹ PODWYKONAWCÓW SPÓŁDZIELCZYCH DOSTAJĄCYCH ZLECENIA BEZ PRZETARGÓW?

POWINNA SIĘ OKREŚLIĆ, ŻEBYŚMY WIEDZIELI Z KIM MAMY DO CZYNIENIA

ZESPÓŁ "TEMIDA CONTRA SM"

O
OBURZONY

BOGNA, CHYBA MUSIMY POGADAĆ, PO TAKA ILOŚĆ JEDNOSTRONNYCH NIEPRAWD W WYKONANIU DOŚWIADCZONEGO DZIENNIKARZA W DODATKU MOGĄCYCH DOPROWADZIĆ MILIONY SPÓŁDZIELCÓW DO NIEKORZYSTNEGO ROZPORZĄDZANIA WŁASNYM MIENIEM MUSI W PAŃSTWIE PRAWA PODLEGAĆ POD JAKIŚ PARAGRAF.

PODOBNIE JAK REKLAMY AMBER GOLD

p
profesor

wykształcenie w temacie na który się wypowiadasz zdobędziesz, bogna, na "temida contra SM"

Odnosząc się do tego co w cytowanej części wypowiedzi nabredził prezes prezesów dr Jankowski:

w sprawie hipoteki – jeżeli prezes zaciągnął kredyt na remont budynku i bank zabezpieczył ten kredyt hipoteką ustanowioną na wyremontowanym budynku, to nie jest to zmartwienie spółdzielcy, który ubiega się o ustanowienie odrębnej własności lokalu, ponieważ zarząd nie może przenieść na członka własności lokalu dopóki ten nie wpłaci mu przypadającej na jego lokal części kredytu. Zgodnie z obowiązującymi przepisami przekształcenie spółdzielczego prawa do lokalu w odrębną własność następuje pod warunkiem, że spółdzielca spłacił spółdzielni wszystkie zobowiązania finansowe związane z kosztami budowy i bieżącą eksploatacją przekształcanego lokalu ( art. 12 ust. 1 i art. 17 14 ust. 1 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych). Skoro spółdzielca spłacił zobowiązania kredytowe zabezpieczone hipoteką to ta hipoteka nie powinna się przenosić na wyodrębniany lokal. I to jest zasada zgodna z Konstytucją. Przenoszenie się hipoteki na lokal, który nie ma zobowiązań finansowych zabezpieczonych tą hipoteką jest natomiast zasadą niezgodną z Konstytucją. Nasz magik (dr. Jankowski) broni tej zasady bo ma w tym ukryty cel. Przenoszenie się hipoteki łącznej blokuje proces przekształceń spółdzielczych praw do lokali w odrębną własność i to jest ten ukryty cel, który w swojej oracji szmugluje Jankowski. Spółdzielca, który nie chce, żeby hipoteka związana ze zobowiązaniami spółdzielni obciążyła jego wyodrębniony lokal, musi czekać kilkanaście a nawet kilkadziesiąt lat, aż spółdzielnia spłaci kredyt. To jedna z metod hamowania procesu przekształceń własnościowych w spółdzielniach na czym Jankowskiemu bardzo zależy więc wciska kit o niekonstytucyjności proponowanego przez nas zapisu, którego celem jest ochrona chętnych do wyodrębnienia swojego lokalu przed przenoszeniem się hipoteki łącznej mimo, że zobowiązania zostały przez właściciela lokalu spłacone.
w sprawie zasad rozliczania wkładu związanego ze spółdzielczym lokatorskim prawem do lokalu – to co naopowiadał o społecznym projekcie wniesionym do laski marszałkowskiej przez KP Kukiz’15 maestro Jankowski, to jest po prostu żywe kłamstwo. Projekt Kukiz’15 nie wnosi żadnych zmian do obowiązujących ustawowych zapisów dotyczących zasad rozliczania wkładu budowlanego. Uznajemy, iż szkoda, że tej sprawy nie ruszyliśmy, bo spółdzielnie rozliczają wkład budowlany po 30 lat i ciągle z kapelusza wyciągają jakieś dopłaty do kosztów budowy. Ostatnio taką dopłatę uiścił jeden ze spółdzielców w Poznaniu przy przekształcaniu spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu w odrębną własność. Blok miał już ponad 20 lat a on nie posiadał dowodów spłaty kosztów budowy, bo kupił spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu na rynku wtórnym. Miał wątpliwości do tego żądania spółdzielni ale zapłacił dla świętego spokoju, bo proces w tej sprawie był ryzykowny i na dodatek przesunąłby przekształcenie prawa do lokalu o kolejnych kilka lat.
Od takich bredni jak powyższe w datowanym na 7 marca wystąpieniu Jerzego Jankowskiego aż się roi. Nie będziemy tych wszystkich andronów tu cytować bo na spisywanie i komentowanie ich nie mamy właściwej ilości czasu.

m
mafia ogólnopolska

"Uważam, że politycy powinni pilnować własnego nosa, a nie dysponować majątkiem, który nie jest ich własnością, ani też państwa, ale należy do nas – spółdzielców. Nie mogą za nas podejmować decyzji, uzurpować sobie prawa do tego – co ich zdaniem – jest dla nas lepsze. "

TO JEST PROJEKT STRONY SPOŁECZNEJ, BOGNA

WEJDŹ NA "TEMIDA CONTRA SM" I NAJPIERW SIĘ DOKSZTAŁĆ SZKODNIKU - MANIPULATORZE!

a prezes jest moim najemnym pracownikiem - cieciem - i nie życzę sobie, żeby sie wypowiadał w moim imieniu bez pytania mnie NAJPIERW o zgodę, bogna

a
asd

7 marca br. mistrz spółdzielczej ceremonii dr Jerzy Jankowski na spotkaniu z prezesami spółdzielni mieszkaniowych, radnymi i innymi zainteresowanymi osobami oceniał założenia projektu zmian w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych wniesionego do laski marszałkowskiej przez KP Kukiz/15. Projekt opracowany został w ścisłej współpracy z organizacjami pozarządowymi broniącymi praw członków spółdzielni mieszkaniowych ale o tym, że projekt konsultowali społecznicy związani z ruchem spółdzielczym, w bełkocie prezesa prezesów nie było ani jednego słowa.

???!

i co bogna , nie wstyd ci? na pewno nie.
to masz jeszcze bogna:

Koniec śledztwa w sprawie Wielkopolanki
Prokuratura Rejonowa Poznań-Stare Miasto zakończyła śledztwo w sprawie działań na szkodę spółdzielni mieszkaniowej Wielkopolanka i skierowała do Sądu Rejonowego w Poznaniu akt oskarżenia przeciwko wiceprezesowi spółdzielni Bolesławowi R.
W pierwszych dniach listopada 2006 roku Prokuratura Rejonowa Poznań-Stare Miasto zakończyła śledztwo w sprawie działań na szkodę spółdzielni mieszkaniowej Wielkopolanka. Do Sądu Rejonowego w Poznaniu został skierowany akt oskarżenia przeciwko wiceprezesowi spółdzielni Bolesławowi R.
Bolesław R. odpowiada za podpisanie wyjątkowo niekorzystnego dla spółdzielni aneksu do umowy z właścicielami sieci sklepów Piotr i Paweł.
Według ustaleń prokuratury w styczniu 2001 roku prezes spółdzielni, prywatnie ojciec właścicieli sieci sklepów Piotr i Paweł, podpisał z synami umowę dotyczącą budowy marketu na osiedlu przy ul. Wojskowej w Poznaniu. Właściciele sklepów mieli za jego budowę płacić spółdzielni w ratach. Kiedy 70 procent inwestycji było już gotowe, na koncie spółdzielni nie było ani złotówki, choć zgodnie z umową właściciele sieci sklepów powinni na nie przelać już prawie 5.000.000,00 złotych.
Jak okazało się podczas śledztwa w marcu 2002 roku spółka Piotr i Paweł podpisała ze spółdzielnią aneks do umowy i na jego mocy zapłaciła Wielkopolance 400.000,00 złotych w miejsce przewidzianych umową 5 milionów. Dwa tygodnie później właściciele marketu odstąpili od umowy i zażądali zwrotu wpłaconych pieniędzy w formie trzech mieszkań. Aneks ten podpisał również Bolesław R. Doprowadziło to do załamania się inwestycji przy ul. Wojskowej, a spółdzielnia straciła na interesie z siecią Piotr i Paweł około 8.500.000,00 złotych. Osiedle do dnia dzisiejszego nie jest wykończone.
Prokuratura oskarżyła ponadto Bolesława R. o działanie na szkodę spółki Locum, której był prezesem. W wyniku działań Bolesława R. spółka Locum miała stracić w sumie ponad 8.000.000,00 złotych.
Spółdzielnia ma dziś ponad 35.000.000,00 złotych długów, nie licząc przynajmniej kilkumilionowych zobowiązań wobec członków. Spółdzielcy zdecydowali, że Wielkopolanka jest niewypłacalna i powinna ogłosić upadłość. Wniosek o ogłoszenie upadłości Poznańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Wielkopolanka trafił już do Sądu.
Natomiast Bolesławowi R. w prowadzonej sprawie karnej grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

??

Co zrobić żeby oferty złożyły tylko wtajemniczone firmy?

Newralgicznym elementem systemu jest informowanie o planowanym zamówieniu w mediach, gdyż do przetargu mogą stanąć firmy z zewnątrz, których oferty mogą zniweczyć misternie przygotowany plan. Ale jest na to sposób. Ogłoszenie o przetargu umieszcza się np. w płatnym serwisie internetowym, który nie jest powszechnie dostępny. Innym sposobem jest emisja ogłoszenia prasowego krótko przed terminem złożenia ofert. Częstym narzędziem eliminowania nie wtajemniczonych jest zastosowanie uznaniowych kryteriów (np. w zamówieniu na projekt budynku jako decydujące kryterium o wyborze oferenta przyjmuje się ocenę opracowania koncepcji, a nie projektu) oraz manipulowanie wymogami formalnymi typu przedłożenie rożnych specjalnych zaświadczeń. Gdyby jednak ktoś z zewnątrz się przebił z ofertą, to ludzie z organizacji zasiadający w radzie nadzorczej wyeliminują go, wybierając "zaprzyjaźnioną firmę", która np. niespodziewanie zaproponuje dodatkowe usługi w ramach przedstawionej oferty.

Wynagradzanie za współpracę i lojalność

Prezesi spółdzielni potrafią być wdzięczni "zaprzyjaźnionym firmom" za udział w procederze i dzielenie się zyskiem. Ich właściciele oprócz łatwego i stałego zarobku korzystają np. z profitów w postaci zakupu lokali po zaniżonych cenach, dzierżawy na atrakcyjnych zasadach, pomocy organizacji przy wydawaniu decyzji administracyjnych, załatwiania spraw w urzędach dzięki protekcji prezesów. "Zaprzyjaźnione firmy" nie
ponoszą też ryzyka odpowiedzialności za wadliwe roboty. Zaufani pracownicy działu technicznego często odbierają prace bez wymaganej dokumentacji. Umowy sporządzane między spółdzielnią, a "zaprzyjaźnionymi firmami" są lakoniczne i nie zawierają poza kaucją gwarancyjną (np. 5% wartości zlecenia) żadnych poważnych sankcji za wadliwe wykonawstwo. Umowy spółdzielnia - "zaprzyjaźniona firma" są ewenementem niespotykanym w gospodarce wolnorynkowej.

Co zrobić gdy firma z wolnego rynku poskarży się organom ścigania?

Czasem zdarza się, że firmy z zewnątrz w swojej naiwności wierzą, że przetarg w spółdzielni mogą wygrać dzięki atrakcyjnym cenom, posiadanej renomie, merytorycznej wiedzy i doświadczeniu - nic bardziej błędnego. Ewentualne doniesienie do lokalnej prokuratury wskutek wykrycia manipulowania przetargiem, kończy się dla danej firmy ostracyzmem na rynku spółdzielnianym, może też doprowadzić do zerwania kontaktów i innymi firmami powiązanymi ze spółdzielniami. W praktyce np. dla sprzedawcy wodomierzy oznacza to nawet widmo bankructwa. Szantażownie firm było szczególnie groźne i szkodliwe społecznie do czasu integracji z UE, gdyż lokalne rynki przeżywały recesję, a o zlecenia było trudno. Płacenie łapówek było elementarnym standardem (spuścizną państwa komunistycznego) przechodzącej transformację gospodarki. Ci przedsiębiorcy, którzy padli ofiarą ostracyzmu prezesów wiedzą, że z mafią spółdzielczą nie ma żartów, gdyż prezesi poszczególnych spółdzielni w większości ściśle ze sobą współpracują i decyzja o wyeliminowaniu danej firmy z rynku dostaw dla spółdzielni jest podejmowana wspólnie i konsekwentnie przestrzegana. Dodatkowo w branży rozpuszcza się wiadomość o karze jaka spotyka tych,którzy łamią zasady stanowione przez prezesów.

Koszty społeczne zawyżania cen

Największymi przegranymi procederu ustawianiu przetargów są dziesiątki tysięcy nieświadomych spółdzielców brutalnie wyzyskiwanych przez przestępcze organizacje. Mafie spółdzielcze są groźne dla funkcjonowania państwa w wymiarze społecznym i ekonomicznym. Spustoszenie, jakie powodują w budżecie spółdzielni ustawianiem przetargów w sposób bezpośredni uderza w najbiedniejszych stymulując rozwój różnego rodzaju patologii i prowadząc do degradacji społeczności. Dochodzi do paradoksów, że m2 utrzymania niskostandardowego lokalu w blokowisku kosztuje więcej niż m2 utrzymania domu jednorodzinnego. Dodatkowo na barki samorządów przerzuca się koszty dostarczania lokali socjalnych dla obsługi ponadnor

m
mafia ogólnopolska

Ustawianie przetargów w spółdzielniach-molochach
Zaopatrzenie spółdzielni-molocha jest jednym z najbardziej lukratywnych zleceń dostępnych na rynku. Roczny budżet molocha to często kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt milionów złotych. Kontrola tej swoistej żyły złota daje gwarancje prosperity niezależnie od sytuacji gospodarczej na wolnym rynku, gdyż spółdzielnie mieszkaniowe są praktycznie niezależne od cykli koniunktury i dynamiki rozwoju konkurencji w danej branży. Co najwyżej recesja może prowadzić do okresowego zwiększenia liczby eksmisji i większej rotacji lokali, ale zasadniczo nie odbija się to na kondycji finansowej spółdzielni-molocha.

W celu "wygrywania" przetargów i uzyskiwania zleceń w spółdzielni, wdrożono kilka rozwiązań zapewniających kontrolę nad jej finansami i polityką inwestycyjną. Oto najważniejsze z nich:

- obsadzenie ludźmi z organizacji stanowisk w zarządzie i radzie nadzorczej poprzez zastosowanie technik manipulowania i fałszowania wyborów);
- wyłonienie grupy "zaprzyjaźnionych firm" do realizacji dostaw towarów i usług;
- zwerbowanie zaufanych pracowników w dziale technicznym (obsługa inwestycji, nadzory, odbiory robót);
- powszechne wykorzystanie uznaniowych kryteriów w podejmowaniu decyzji;
- system wynagradzania za lojalność i uczestnictwo w przestępczym procederze;
- zastraszanie firm oponentów.

Zadania członków organizacji w radzie nadzorczej

Pomyślne przeprowadzenie wyborów poprzez wprowadzenie do rady nadzorczej ludzi należących do organizacji jest kluczem do legalizowania przedsięwzięć gospodarczych, bo od przychylności i akceptacji rady zależy polityka remontowa, inwestycyjna i zagospodarowanie środków z czynszów w danym roku. Zaufane osoby zasiadające w RN uchwalają plan finansowy opracowany przez zarząd i decydują o wyborze wykonawców. Za odpowiednie decyzje mają np. udział w zysku z prowizji od "zaprzyjaźnionych firm" i bezpośrednią możliwość wykonywania dostaw i uczestnictwo w realizacji zleceń.

Rekrutacja "zaprzyjaźnionych firm"

Kryteria wyboru dostawców towarów i wykonawców robót w spółdzielni są dość złożone. Wyszukuje się i selekcjonuje ludzi zaufanych i żądnych łatwego zysku. W centrum zainteresowania są na członkowie organów spółdzielni (RN, rady osiedla), pracownicy SM, rodziny lokalnych decydentów. Dawanie zleceń osobom z tych środowisk cementuje system (np. bardzo pomaga przy wyborach w spółdzielni) i zapewnia ochronę prezesom. Preferowanym rozwiązaniem jest dobór raczej mikro firm
(często jednoosobowych działalności) z względu na zachowanie poufności w zakresie polityki cenowej (oferowanych towarów i usług) oraz jakości robót. Duże firmy, mające wdrożone systemy jakościowe i podlegające audytom nie są dobrym i bezpiecznym partnerem m.in. z uwagi na brak swobody w rozliczaniu prowizji.

Jak zachować pozory przetargowe

Mimo, że towarzysze z lobby parlamentarnego zatroszczyli się o wyłączenie spółdzielni mieszkaniowych z obowiązku stosowania procedur przetargowych, a także pozbawili państwowe organa kontrolne możliwości badania działalności spółdzielni (np. spółdzielnie nie podlegają kontroli NIK), jak również zabezpieczyli osobiste bezpieczeństwo prezesów ustanawiając np. przepis, że pokrzywdzonymi (np. przy niegospodarności) mogą być jedynie członkowie zarządu i organów spółdzielni, a zwykli członkowie nie są ani stroną, ani pokrzywdzonymi, to wskazane jest zachowanie pozorów procedur przetargowych choćby ze względu na wścibskie, węszące sensacji media. Wymyślono więc genialny w
swojej prostocie sposób. Wyselekcjonowane "zaprzyjaźnione firmy" ustawiają się w kolejce do "wygrania" ustawianego przetargu. Planując remonty czy ważną, dużą dostawę do spółdzielni, informuje się wybranych oferentów o planowanym zakupie lub zamówieniu. Na etapie informowania uzgadnia się odpowiednio zawyżoną cenę, która zostanie formalnie zaoferowana spółdzielni przez owe firmy. Skalkulowana przez prezesów cena (cena nabycia towaru, usługi) jest podwyższona o wartość prowizji

s
suweren

więcej na "temida contra SM" :

Definicja mafii spółdzielczej
Mafia spółdzielcza - organizacja przestępcza rekrutująca się często ze środowisk postkomunistycznych (byłych członków aparatu państwa totalitarnego), o strukturze hierarchicznej, funkcjonująca najczęściej w spółdzielniach-molochach liczących kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców. Działalność organizacji jest oparta na wyzysku lokatorów spółdzielni mieszkaniowych w wyniku pobierania zawyżonych opłat czynszowych. Istnienie organizacji charakteryzuje się nieusuwalnością i nietykalnością władz, nadmierną konsumpcją środków finansowych przez tzw. "zaprzyjaźnione firmy" oraz przerośnięty aparat administracyjny, kominowymi płacami członków zarządu, inwestowaniem spółdzielczych funduszy w przedsięwzięcia nie związane ze statutowymi celami spółdzielczości, degradacją społeczności spółdzielni-molocha (powszechny brak prawa własności, podwyższona przestępczość, skupiska biedy, duża liczba eksmisji, dewastacje mienia).

Głównym narzędziem finansowania organizacji i rozszerzania jej wpływów jest mechanizm wyprowadzania środków finansowych ze spółdzielni poprzez stosowanie systemu zakupu towarów i usług w zawyżonych cenach oraz księgowania fikcyjnych faktur usługowych. Legalizacja procederu jest możliwa dzięki kreatywnej księgowości i skutecznemu pozbawieniu członków spółdzielni możliwości realnego nadzoru nad wydatkami i polityką finansową dzięki manipulowaniu obsadą stanowisk w zarządzie i organach SM. Wielomilionowe budżety spółdzielni-molochów są źródłem łatwego pozyskiwania i transferowania pieniędzy do "zaprzyjaźnionych firm". Z powodu ogromnych kwot do rozdysponowania, niemożliwe jest księgowanie w spółdzielni wyłącznie fikcyjnych faktur (tylko usług, bez obrotu materiałowego), dlatego klasyczną metodę stanowią zakupy towarów po zawyżonych cenach (zawyżenia średnio od kilkunastu do kilkudziesięciu procent zależnie od czynników lokalnych). Niejednokrotnie też, w celu zagospodarowania rocznego budżetu realizuje się całkowicie pozbawione sensu ekonomicznego roboty (np. remonty elewacji budynku rok po roku).

Organizacja, manipulując kryteriami wyboru dostawców w praktyce eliminuje z zaopatrzenia spółdzielni oferentów z wolnego rynku. Dostęp do zleceń zachowuje jedynie wyselekcjonowana, uprzywilejowana grupa tzw. "zaprzyjaźnionych firm" - często firm członków rad nadzorczych, rad osiedli, pracowników spółdzielni, członków rodzin zarządu, osób powiązanych z wpływowymi środowiskami. Wskutek eliminacji konkurencji i pozyskiwania wykonawców jedynie w zamian za łapówki i podział wynagrodzenia za zlecenie, roboty są niskiej jakości, niejednokrotnie wykonywane niezgodnie z zasadami sztuki budowlanej i powodujące straty finansowe na szkodę spółdzielców.

Organizacja w celu zapewnienia sobie bezkarności i hegemonii w lokalnej społeczności przenika do struktur organów wymiaru sprawiedliwości, samorządu, jednostek administracji państwowej, środowisk naukowych i biznesu. W celu zabezpieczenia swoich interesów i uzyskania gwarancji nietykalności korumpuje sędziów, prokuratorów, funkcjonariuszy policji, lokalnych polityków, urzędników samorządowych i państwowych szczebla terenowego oraz aktywnie działa w środowisku biznesowym. Ważnym narzędziem wywierania wpływu i pozyskiwania zwolenników jest uznaniowe rozdawnictwo, bądź sprzedaż po zaniżonych cenach lokali i mieszkań z zasobów spółdzielni, a także organizowanie "przedsięwzięć biznesowych" opartych na zawyżaniu cen zakupu. Lokalni decydenci mają np. pierwszeństwo w przydziałach i zakupach w spółdzielni oraz w dzierżawie w atrakcyjnych, nierynkowych cenach lokali usługowych. Proceder ten odbywa się kosztem najuboższych członków spółdzielni pomijanych w kolejce oczekujących.

Organizacja zniechęca zwykłych członków do brania udziału w życiu spółdzielni. Fałszuje głosowania i manipuluje wyborami do organów SM zapewniając nieusuwalność prezesom oraz stałe członkostwo w radzie nadzorczej osobom odpowiedzialnym za chronienie systemu. W wyborach bio

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3