Nie wszystkie apteki przestrzegają zakazu reklamy

Tomasz Nyczka
Do końca 2011 r. takie reklamy były legalne
Do końca 2011 r. takie reklamy były legalne Archiwum
Jedną ze zmian, które przyniosła ustawa refundacyjna, jest całkowity zakaz reklamy aptek. Od nowego roku farmaceuci musieli też zrezygnować z programów lojalnościowych i punktów, które zbierali klienci. Okazuje się jednak, że nie wszyscy zakazu przestrzegają. Organizacje aptekarskie alarmują, że nie ma żadnej kontroli nad tymi, którzy łamią przepisy. Inspektorzy sprawdzają właśnie około 200 aptek w Wielkopolsce, które mogły złamać zakaz.

Izby aptekarskie podnoszą larum. Ich przedstawiciele mówią: to nieuczciwe, bo albo wszyscy rezygnujemy z reklamy, albo wszyscy reklamujemy się bez ograniczeń.

- Mimo zakazu reklamy, nie wszyscy dostosowali się do nowych przepisów. Niektórzy aptekarze wciąż prowadzą akcje marketingowe, choćby pod hasłem "produktów dla osób 60+" - denerwuje się dr Tadeusz Bąbelek, szef Wielkopolskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej. - Zastanawiająca jest opieszałość inspektorów farmaceutycznych, którzy mają kontrolować łamiące zakaz apteki.

Mimo że nowelizacja ustawy obowiązuje od stycznia, to dopiero zapadają pierwsze decyzje dotyczące kar za łamanie zakazu reklamy. Najbardziej niezdyscyplinowani są ci, którzy prowadzą duże sieciowe apteki. To oni zarabiali krocie na programach lojalnościowych.

Aptekarze nie mogą się pogodzić choćby z działalnością aptek "Dbam o zdrowie". Ta działająca w całym kraju sieć, już po wejściu w życie nowych przepisów, wystartowała z "Programem Opieki Farmaceutycznej". Największe wątpliwości wzbudza system naliczania "plusów", które pacjenci otrzymują przy dokonaniu zakupu w aptece. Dzięki nim, po preferencyjnych cenach, mogą kupować w aptece wybrane produkty.


Czytaj także:
Aptekarze narzekają na spadek obrotów
Farmaceuci: Pieczątki na receptach mamy ignorować

Zdaniem organizacji aptekarskich to nic innego jak program lojalnościowy i jawne złamanie przepisów.

- Istnieją poważne przesłanki do uznania programu opieki farmaceutycznej aptek "Dbam o zdrowie" za program lojalnościowy, tym samym jest to złamanie zakazu - potwierdza radca prawny Krystian Szulc.

Piotr Kocman, prezes sieci aptek "Dbam o zdrowie", ripostuje: - Absurdalnie szeroka interpretacja zakazu reklamy aptek, propagowana przez samorząd zawodowy aptekarzy zmierza do uniemożliwienia aptekom oferowania jakichkolwiek ułatwień dla pacjentów.

Ale problem jest nie tylko z "sieciówkami". Jeszcze kilka tygodni temu w blokach na os. Kopernika w Poznaniu można było znaleźć plakaty zachęcające do odwiedzenia nowo otwartej "Apteki Pomarańczowej".

Dziesiątki aptek obchodzą też przepisy dotyczące zakazu reklamy. I zachęcają do zakupu produktów w promocyjnych cenach, ale... wewnątrz aptek, a nie w ich witrynach.

- Od początku roku wszczęliśmy 200 postępowań, które mają wyjaśnić, czy wskazane apteki w Wielkopolsce złamały zakaz reklamy obowiązujący od stycznia - mówi dr n. farm. Kazimierz Jakubiec, Wielkopolski Inspektor Farmaceutyczny.

A co grozi niepokornym aptekarzom?

- Inspektor najpierw weryfikuje zasadność takiego zgłoszenia o ewentualnym złamaniu zakazu. Umarza sprawę albo wydaje nakaz zaprzestania takiej reklamy apteki bądź jej działalności z rygorem natychmiastowej wykonalności. Może też nałożyć na aptekę karę w wysokości do 50 tys. zł - wyjaśnia Jakubiec.

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? [email protected]

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
mart

Równie dobrze powinni zabronić reklamowania prezerwatyw, podpasek, kosmetyków itp. MAMY WOLNY RYNEK DO CHOLERY! Takie zakazy reklamowania, programów lojalnościowych itp. to cios w zasady rządzące wolnym rynkiem i zupełnie nie rozumiem sensowności takich zapisów.
Matactwo i ciemnogród. Zrobić wszystko, żeby ludzie płacili jak najwięcej, a szanowne urzędaski jeździły drogimi samochodami i miały wypaśne domy - a ty człowieku umieraj, bo nie stać cię na leki, a ulgi żadnej nie dostaniesz, bo ustawa zakazuje.
Może niedługo na stacjach benzynowych też nie będzie można zbierać punktów?

k
kecaj

gdzie ma kupić leki biedny rencista

Dodaj ogłoszenie