Nie żyje Katarzyna Tomczak, bardzo znana i lubiana postać w świecie wielkopolskiej koszykówki. Jej życiową pasją był basket

Radosław Patroniak
Radosław Patroniak
W ostatnich latach Katarzyna Tomczak (z prawej) można było też spotkać na meczach koszykówki w roli komisarza Polskiego Związku Koszykówki
W ostatnich latach Katarzyna Tomczak (z prawej) można było też spotkać na meczach koszykówki w roli komisarza Polskiego Związku Koszykówki MUKS Poznań
Udostępnij:
Wielkopolski Związek Koszykówki poinformował w środę o tym, że nie żyje Katarzyna Tomczak. Zmarła w wieku 51 lat po długiej i ciężkiej chorobie. "Osoba, której w światku koszykarskim przedstawiać nikomu nie trzeba: zawodniczka, trener, sędzia, kierownik, wieloletnia przewodnicząca Wydziału Gier i Dyscypliny Wielkopolskiego Związku Koszykówki, pasjonatka koszykówki, wychowawca wielu roczników młodych koszykarzy. Wielkopolska koszykówka poniosła niepowetowaną stratę, odeszła za wcześnie pozostawiając w wielkim smutku całą koszykarską brać. Składamy najszczersze kondolencje Rodzinie i Najbliższym" - tak napisali o zmarłej na stronie internetowej działacze WZKosz.

Zobacz też: Świetne widowisko z kibicami godnie uświetniło jubileusz stulecia wielkopolskiej koszykówki

A oto co napisała swego czasu o sobie Katarzyna Tomczak w ramach cyklu "Poznajmy się bliżej" na stronie WZKosz.

"Zabawę z koszykówką rozpoczęłam w wieku 9 lat w Olimpii Poznań – moim pierwszym trenerem był Marek Budny – niegdyś wiceprezes Tarnovii. Chyba od początku wiedziałam, że to właśnie ta dyscyplina pokieruje moim późniejszym życiem, jednak myślałam, że będę grać w basket co najmniej do czterdziestki...

Kiedy miałam 14 lat rozpoczęłam grę w 3 lidze, a z zespołem juniorek starszych zdobyłam tytuł mistrza Polski (trener Wiesław Żabko) – byłam najmłodszą zawodniczką tych mistrzostw (kategoria do 19 lat).

Jako 16-latka zdobyłam tytuł króla strzelców w makroregionie. W sezonie 1987/88 byłam w drużynie trenera Piotra Langosza, która awansowała do 1 ligi. I kiedyś może bym gdzieś tam grała, ale bardzo poważna kontuzja kolana, dwie operacje i nagła informacja lekarza, że już się do gry nie nadaję... Miałam wtedy 18 lat i świat mi się zawalił.

Po zdaniu matury, rozpoczęłam pracę zawodową, jednak cały czas ciągnęło mnie do koszykówki. Odbyłam kurs sędziowski i po zdaniu egzaminu u Zbigniewa Sołtysiaka i Zbigniewa Szpilewskiego, 3 lata sędziowałam na boisku, jednocześnie jako wolontariusz pracowałam w Wydziale Gier i Dyscypliny Wielkopolskiego Związku Koszykówki. Później zaprzyjaźniłam się z MKK PYRA i od Tadeusza Dudzińskiego (założyciela i byłego prezesa Pyry – doskonałego organizatora) uczyłam się... organizowania : imprez, turniejów, obozów, pracy w klubie sportowym.

W sezonie 1999/2000 rozpoczęłam - tak trochę przez przypadek - pracę jako kierownik drużyny ALPEN GOLD w 1 lidze mężczyzn – wówczas trenerem był Sasza Krutikow.

I tak przez osiem lat – było wielu trenerów, różne nazwy zespołów, różne ligi, spadki, awanse, baraże, czasem tragicznie niskie wynagrodzenie, ponad sto tysięcy km przejechanych autokarem, mnóstwo poznanych ludzi. Ale jakoś to mnie nie przerażało, lubię być cały czas „na walizkach”, jestem człowiekiem czynu, brak zajęć mnie męczy.

Zdążyłam w międzyczasie skończyć studia licencjackie (analizę finansową) i magisterskie (zarządzanie i marketing - promotorem był Wojciech Chomicz), a na poznańskiej AWF zdałam pozytywnie egzamin na instruktora koszykówki. W 2011 roku ukończyłam również Podyplomowe Studia Pedagogiczne.

Jestem strasznym nerwusem, więc dla wyrównania poziomu stresu w organizmie - od roku 2006 do 2018 prowadziłam samodzielnie dla MKK PYRA drużyny chłopców rozpoczynając od urodzonych w latach 1997/98. I udało się z tym narybkiem osiągnąć sukces: w roku 2011 zdobyliśmy brązowy medal mistrzostw Polski Młodzików, rok później rocznikiem 1998 zajęliśmy czwarte miejsce w kraju w tych rozgrywkach. W 2013 i 2014 roku po raz trzeci i czwarty z rzędu awansowaliśmy do finałów mistrzostw Polski, tym razem kadetów, by ostatecznie być siódmą i piątą drużyną w Polsce!

A tak prywatnie to jestem typowym upartym i konserwatywnym zodiakalnym koziorożcem, uwielbiam polskie komedie, nie cierpię obłudy i tępoty, zakochałam się w polskich górach i tam kiedyś chciałam spędzić spokojną starość, mam kilku prawdziwych przyjaciół, lubię pomagać innym, wyznaję zasadę: „być, nie mieć”, fascynują mnie piramidy, a dojrzały, nieżyjący już niestety, Sean Connery powoduje mrowienie na mym całym – nie małym przecież ciele..."

Kto chodził w ostatnich latach na mecze koszykówki w Poznaniu, nie mógł nie znać Kasi Tomczak. Sam jeszcze jako młody dziennikarz miałem okazję doświadczyć jej życzliwości i choć trochę zrozumieć, na czym polega pasja do koszykówki...

Pogrzeb Katarzyny Tomczak odbędzie się w czwartek, 18 listopada o godz. 10 na cmentarzu w Skórzewie przy ul. Kolejowej.

Australian Open nie dla Djokovicia, jakie szanse mają Polacy?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie