Nie żyje Mateusz Marciniak. "Baba" z Juranda Koziegłowy przegrał ten mecz, ale pozostanie w sercach rodziny, znajomych i kolegów z boiska

Radosław Patroniak
Radosław Patroniak
20-letni Mateusz Marciniak w ostatnim czasie czuł na pewno, że toczy walkę ze śmiertelnym wrogiem przy wsparciu kolegów z boiska.
20-letni Mateusz Marciniak w ostatnim czasie czuł na pewno, że toczy walkę ze śmiertelnym wrogiem przy wsparciu kolegów z boiska. Archiwum Juranda Koziegłowy
We wtorek przed południem zmarł 19-letni piłkarz Juranda Koziełowy, Mateusz Marciniak. Popularny "Baba" chorował od ośmiu miesięcy. Mimo ogromnych wysiłków rodziny, znajomych i kolegów z boiska jego nierówna walka z rakiem mózgu została przegrana. Obrońca drużyny na co dzień grającej w klasie okręgowej pozostanie jednak w sercach tych wszystkich osób, które miały okazję go poznać.

- Zawsze mówił, że Juranda ma w sercu, choć trafił do nas jako 16-latek ze Stelli Luboń. Stało się tak za sprawą wieloletniego naszego zawodnika, Szymona Kaczmarka. Siostra Mateusza została jego żoną i od tego momentu można powiedzieć, że "Baba" był już naszym nabytkiem. Ciężko mi o nim mówić, bo to był niezwykle sympatyczny chłopak. Wiedzieliśmy, że choruje i to bardzo poważnie już od kilku miesięcy, ale wiadomo, że nadzieja umiera ostatnia. W dodatku w ostatnich tygodniach wydawało się, że być może Mateusz jeszcze kiedyś zagra w koszulce Juranda - mówił Sebastian Kaczmarczyk, prezes klubu z Koziegłów.

Zobacz też: Piotr Jabłecki jest trenerem i specjalistą od hat-tricków

Marciniak już od kilku sezonów był podstawowym zawodnikiem drużyny prowadzonej przez Piotra Jabłeckiego. Rok temu zadebiutował też razem z kolegami w II lidze futsalu w hali w Czerwonaku.

- Gdyby wszystko potoczyło się inaczej, to pewnie w przyszłości grałby w III lub IV lidze. Chłopak miał to, co najważniejsze we współczesnym futbolu, czyli szybkość i dynamikę. Pamiętam, że w jednym z ligowych spotkań na trawie strzelił dwa gole po rajdach przez 3/4 boiska. Obrońcom takie rzeczy rzadko się przytrafiają nawet w ekstraklasie - wspominał Piotr Jabłecki, grający trener Juranda.

Jego zdaniem był to mega pozytywnie zakręcony na punkcie futbolu chłopak. Z pseudonimem "Baba" przyszedł już do nas z Lubonia. Pamiętam, że na pierwszym treningu prosił, żeby się właśnie tak do niego zwracać. Przeskoczę w czasie, ale też mocno utkwiło mi w pamięci, że w lutym tego roku Mateusz mówił przy okazji jednego z meczów futsalowych, że od dwóch tygodni boli go głowa. Dopóki jednak nie trafił do szpitala na badania każdy myślał, że to nic poważnego - dodał Jabłecki.

Kiedy diagnoza okazała się jednak poważna to koledzy z drużyny stawali na głowie, by Mateusz jak najszybciej powrócił do zdrowia.

- Były zbiórki pieniędzy, inicjowane przez siostrę Mateusza, Dominikę, na leczenie, na wyjazdy do Krakowa czy Warszawy, były spontaniczne wizyty chłopaków w domu "Baby" po ligowych meczach i wreszcie była też akcja "Baba wygrasz ten mecz", bo z takimi napisami na koszulkach wyszli na inauguracyjne spotkanie ligi okręgowej w tym sezonie nasi piłkarze - podkreślił sternik Juranda.

Zaangażowanie drużyny nie kończyło się na wsparciu finansowym. - Tydzień po pierwszej diagnozie zameldowaliśmy się całym zespołem u "Baby" w szpitalu w Puszczykowie. Wracaliśmy wtedy z meczu w Dolsku i nikt nie miał wątpliwości, ze musimy po drodze odwiedzić Mateusza. Wówczas nikt nie spodziewał się, że to będzie początek końca, raczej krótka przerwa w spełnianiu piłkarskich marzeń. Niestety pozytywny scenariusz się nie sprawdził - zakończył Jabłecki.

Interesujesz się sportem? Tu znajdziesz najciekawsze, najnowsze, najważniejsze informacje:
Interesujesz się sportem? Tu znajdziesz najciekawsze, najnowsze, najważniejsze informacje

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? [email protected]

Mistrz Błachowicz liczy na nokaut!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie