Niewiarygodne! Lech Poznań stracił decydującego gola w ostatniej sekundzie meczu... i to z Legią

Maciej Lehmann
Maciej Lehmann
Legia Warszawa - Lech Poznań 2:1Przejdź do kolejnego zdjęcia --->
Legia Warszawa - Lech Poznań 2:1Przejdź do kolejnego zdjęcia --->Szymon Starnawski
Rok temu Lech przegrał na Łazienkowskiej 1:2, choć prowadził i miał sytuacje na podwyższenie wyniku. Kolejorza "dobił" debiutujący wtedy Rosołek. W jego rolę wcielił się tym razem Kacper Skibicki. 19-latek doprowadził do remisu, a zwycięskiego gola zdobył w ostatniej akcji Rafael Lopes. Poznaniacy znów w zadziwiający sposób dali się ograć i raczej w tym sezonie nie będą już odgrywali czołowej roli w ekstraklasie. Smutne, że w takim składzie przegrali z osłabioną Legią.

Lech bardzo bojaźliwie rozpoczął to spotkanie. Dał się zepchnąć do obrony, a Legia utrzymywała się przy piłce i próbowała skrzydłami konstruować swoje akcje. Gdyby Rosołek w kilku sytuacjach lepiej potrafił przyjąć piłkę, mogło być groźnie pod bramką Kolejorza.

Jacek Zieliński: "Lech Poznań przegrał na własne życzenie"

Pierwszy celny strzał był autorstwa Gwilii, jednak Gruzin uderzył zbyt lekko i Filip Bednarek złapał piłkę.
Po około kwadransie Kolejorzowi udało się przesunąć grę na połowę Legii. Najpierw bardzo niecelnie uderzył Ramirez, potem z bardzo dobrym dośrodkowaniem minął się Sykora.

Ramirezowi udało się zatrudnić Boruca w 17 minucie, ale bramkarz Legii nie miał problemów ze skuteczną interwencją. Legia sprawiała Lechowi duże problemy atakując prawą stroną. Tym razem dosyć dyskretny występ notował Tymoteusz Puchacz. "Schowany" był też Jakub Moder, nie tak dynamiczny jak do tego nas przyzwyczaił był Kuba Kamiński. To znów nie był ten Lech z Ligi Europy, ale wystarczyła jednak akcja, by objął prowadzenie.

W 29 min prawą stroną boiska popędził Dani Ramirez, zagrał w pole karne, gdzie był tylko Pedro Tiba. Jednak przed nim nie naciskany Josip Juranović dopadł do piłki i próbując zgrać do Artura Boruca, umieścił piłkę we własnej bramce.

Kolejorz przejął inicjatywę, Pedro Tiba zagrał prostopadle do Mikaela Ishaka, ale zbyt mocno i Szweda wyprzedził Artur Boruc. Przed przerwą strzelał jeszcze głową Ramirez, ale zbyt słabo, by zaskoczyć bramkarza Legii. Podobać się mógł harujący na prawej stronie Alan Czerwiński, dla którego nie było straconych piłek. Szkoda, że dobrej dyspozycji prawego obrońcy nie potrafili wykorzystać koledzy

Lech niestety stracił Kubę Kamińskiego, któremu odnowił się uraz i musiał opuścić boisko.

Pierwsza akcja po zmianie stron zapowiadała emocje w drugiej części. Płaski strzał Skórasia nieznacznie minął prawy słupek bramki Boruca. W rewanżu Wszołek wymanewrował obronę, Lecha. Równowagę stracił Puchacz, ale strzał skrzydłowego Legii z lewej nogi był na szczęście niecelny.

Kolejorzowi niestety mecz powoli zaczynał wymykać się spod kontroli. Efektem był wyrównujący gol w 68 minucie, zdobyty przez debiutanta Kacpra Skibickiego. Paweł Wszołek, dośrodkował w pole karne Lecha, a 19-latek popisał się efektownym strzałem z woleja.

Lech miał swoje szanse na strzelenie zwycięskiego gola w 82 i 83 minucie. Boruc jednak znakomicie obronił uderzenie z dystansu Michała Skórasia, a kilkadziesiąt sekund później strzał z wolnego Jakuba Modera.

I kiedy wydawało się, że to spotkanie zakończy się remisem, już w doliczonym czasie gry na akcję lewą stroną zdecydował się Filip Mladenovića, który dośrodkował w pole karne wprost na głowę Rafaela Lopesa, a Hiszpan głową dał zwycięstwo Legii.

Lech Poznań w hicie kolejki przy Łazienkowskiej miał podtrzymać dobrą passę z ostatnich spotkań. Długo wydawało się, że tak będzie, bo poznaniacy prowadzili po pierwszej połowie i mieli szanse na podwyższenie prowadzenia. Niestety przespali ostatnie 25 min i przegrali po golu w ostatniej akcji meczu. W tej sytuacji nie popisali się stoperzy i bramkarz Kolejorza. Sprawdź, jak oceniliśmy piłkarzy Lecha po porażce 1:2. Noty piłkarzy w skali od 1 do 10.Czytaj dalej --->

Oceniamy piłkarzy Lecha Poznań w meczu z Legią Warszawa (1:2...

Sprawdź też:

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Lewczuk stał się ostatnio specjalistą od brutalnej gry. Być może przy innym sędzim nie zagrałby do końca meczu. Mam nadzieję, że Ishak szybko odzyska siły.

Dodaj ogłoszenie