Niewidoma skarży się do Strasburga na prokuraturę

Łukasz Cieśla
Niewidoma Barbara Klak skarży prokuraturę, w której zniknęły akta sprawy jej chorego syna
Niewidoma Barbara Klak skarży prokuraturę, w której zniknęły akta sprawy jej chorego syna Andrzej Szozda
Niewidoma Barbara Klak skarży prokuraturę, w której zniknęły akta sprawy jej chorego syna. Z tego względu postępowanie było prowadzone wiele lat. Zostało umorzone dzień przed przedawnieniem. Prawnik niewidomej złożył skargę do trybunału w Strasburgu, bo jak mówi, działania polskich instytucji uniemożliwiły niewidomej rzetelne wyjaśnienie jej podejrzeń. Kobieta, wskutek przedawnienia, nie może bowiem złożyć prywatnego aktu oskarżenia w polskim sądzie oraz wystąpić na drogę cywilną.

Prokuratura i sąd nie będą już zajmować się sprawą syna niewidomej poznanianki, który miał paść ofiarą błędu w sztuce lekarskiej. Bo doszło do jej przedawnienia. A to w dużej mierze efekt zaniedbań w poznańskiej prokuraturze, w której przed laty zniknęły akta tej sprawy.

Adwokat Andrzej Zielonacki, w imieniu niewidomej matki chłopca, złożył już skargę do trybunału w Strasburgu na działania instytucji państwa polskiego.

- Moja klientka nie miała możliwości wyjaśnienia sprawy na drodze karnej oraz cywilnej. W prokuraturze najpierw zniknęły akta, postępowanie długo prowadzono, a potem dwukrotnie je umorzono. Za drugim razem umorzenie było prawomocne i nastąpiło ostatniego dnia przed przedawnieniem. Uniemożliwiło to nam złożenie tzw. prywatnego aktu oskarżenia. Przedawnieniu uległo też roszczenie na drodze cywilnej. Jedyna możliwość, jaka pozostała, to właśnie złożenie skargi w trybunale w Strasburgu - podkreśla adw. Andrzej Zielonacki.

Pełnomocnik niewidomej kobiety dodaje, że skarga została przyjęta do rozpoznania przez Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. Jeśli uzna on rację skarżących, państwo polskie będzie musiało wypłacić odszkodowanie. Trybunał nie ma może jednak nakazać wznowienia zakończonego postępowania.

- Na rozstrzygnięcie trybunału, jak wynika z mojego doświadczenie, przyjdzie poczekać kilka lat - zaznacza adw. Zielonacki.

O sprawie niewidomej poznanianki Barbary Klak pisaliśmy już w „Głosie Wielkopolskim”. W 2006 roku zawiadomiła prokuraturę, że lekarze z poznańskiego szpitala im. Degi źle zoperowali jej schorowanego syna. Przez rzekomy błąd lekarzy chłopiec miał jeszcze większe kłopoty z poruszaniem się.

Skargę niewidomej miała wyjaśnić prokurator Sz. z Prokuratury Rejonowej Poznań Wilda. Ale, jak wiele wskazuje, zgubiła akta sprawy. Zamiast zgłosić sprawę przełożonym, ukrywała swoje zaniedbania. Niewidomą zapewniała, że prowadzi postępowanie. Sprawę jej syna fikcyjnie włączyła do postępowania ws. wypadku drogowego. Jej przełożeni początkowo sądzili więc, że sprawa syna niewidomej jest prowadzona. Dlaczego prokurator Sz. ukrywała prawdę przed różnymi osobami?

Jej znajomi tłumaczyli ją bardzo trudną sytuacją rodzinną. W krótkim czasie zmarły dwie bliskie jej osoby, musiała zajmować się ciężko chorą córką, podobno nie wiedziała, jak rozwiązać kolejną, trudną dla niej sytuację związaną z zagubieniem akt.

Zaniedbania śledczej wyszły na jaw dopiero po kilku latach. Sprawę przeniesiono wówczas do Gorzowa Wlkp. Tamtejsza prokuratura uznała, że sprawę rzekomego błędu w sztuce trzeba umorzyć, bo lekarze z Poznania działali prawidłowo.
Natomiast w wątku dotyczącym działań prokurator Sz., śledczy z Gorzowa Wlkp. chcieli jej postawić zarzuty. Sąd uchylił jej immunitet, a śledczy wydali postanowienie o postawieniu jej zarzutu dotyczącego przekraczania uprawnień oraz tworzenia fałszywych dowodów. Jednak kilka miesięcy temu prokurator Sz. zmarła. Dlatego umorzono sprawę prowadzoną przeciwko niej.

- Badaliśmy również kwestię nadzoru nad działaniami pani prokurator Sz. Uznaliśmy, że nie było błędów w nadzorze oraz podstaw do stawiania komukolwiek zarzutów - mówi prokurator Dariusz Domarecki, rzecznik gorzowskiej Prokuratury Okręgowej.

Niewidoma Barbara Klak ma jednak duży żal do prokuratury. - Czuję się oszukana. Sądziłam, że wszystkie wątki sprawy zostaną wyjaśnione, ale po tym, co się wydarzyło, straciłam wiarę w sprawiedliwość w Polsce. Liczę na trybunał w Strasburgu - mówi Barbara Klak.

Wideo

Komentarze 24

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
sk2

zamknij oczy, weź laskę i z pamięci poruszaj się po mieście...

M
Madzienka

kiedyś pomogłam tej Pani, w sklepie z używaną odzieżą... dokładnie tak, opisywałam Jej jak wygląda torebka...

m
mati

widać, że nie studiujesz prawa

A
Ann

Osoba ta NIE WIDZI. ;)

A
A.

Spotkałam Panią Badie i jest to najmilsza osoba jaka spotkałam. Ale człowiek to człowiek, każdy sie moze zdenerwować, czyż nie? Jesteśmy tylko ludźmi i czasem bierze gore jedna emocja nad reszta..

A
Ann

Bo moze ta Kobieta chce czuć sie dalej choc troche jak normalny człowieka wyjsć na ulice bez laski i skorzystać z życzliwości ludzi, której taka osoba powinna mieć pod dostatkiem.

s
starzec

''...Wielu z Was wie, że przemieszczam się z pomocą ludzi...'' PO CO? Dlaczego nie przy pomocy laski? Droga Pani...

P
Pelagia

Niech Prokurator Prokuratury Regionalnej poda, ile w przeciągu ostatnich 20 lat zaginęło akt. A to, że w wymiarze sprawiedliwości panuje korupcja to jest fakt. Jeżeli ktoś nie wierzy, to zapraszam do lektury książki pt. " Przestępczość zorganizowana" - świadek koronny, terroryzm w ujęciu praktycznym.
Wydawnictwo ZAKAMYCZE 2005, str. 367-393 oraz 707-729.

j
janusz

Popieram Pani walkę z patologią organów ścigania i polskim sądownictwem. Czy musi dojść do tragedii przez brak odpowiedniego działania Policji i Prokuratury. Taki przypadek tragiczny był, gdy młoda kobieta nie otrzymała pomocy od Policji. Komendant KP Poznań Nowe Miasto z tego powodu wyleciał. Pani walczy o to co nam obywatelom się należy od państwa. Jeśli komuś nie odpowiada praca w organach ścigania, to proszę zmienić pracę. Jak mogą ginąć akta sprawy?! Ze swojego doświadczenia wiem, że organy ścigania ujawniają dane osób które są w aktach spraw. Dane które były zastrzeżone!

B
Barbara Klak

A teraz czas na mój komentarz moi drodzy :) Zastanawiam się właśnie co kieruje ludźmi, którzy komentują mój wygląd pod artykułem dotyczącym zaniedbań prokuratury. Drodzy Państwo, to nie jest magazyn modowy, tu się rozchodzi o zdrowie mojego Syna i moją walkę o sprawiedliwość pomimo mojej choroby. I jeśli chodzi o dobro Syna i całej naszej rodziny to tak- bywam w tej kwestii impulsywna, bo nie pozwolę, by ktoś znów nas krzywdził. Wielu z Was wie, że przemieszczam się z pomocą ludzi. Czasem jednak spotykam się z odmową - to nic złego, jednak jeśli jest ona opatrzona chamskim komentarzem typu "Jak umiesz sobie mordę wymalować to naucz się sama chodzić" albo "nie jesteś ślepa, wiem, że udajesz" to ciężko mi być w takiej sytuacji opanowaną i spokojną.

Chciałabym serdecznie podziękować Panu Łukaszowi Cieśli, redaktorowi artykułów dotyczących tejże sprawy, za to, że jako JEDYNY W POZNANIU przedstawiciel mediów podjął temat i nie bał się go publikować. Wcześniej zwracałam się do telewizji PTV, WTK, TVN24, TVN, Gazety Wyborczej, i nikt nie chciał pomóc w nagłośnieniu tego przekrętu. Dzięki tym artykułom i temu człowiekowi prawda mogła wyjść na jaw. Dlatego cieszę się, że w naszym Poznaniu jest przynajmniej jeden dziennikarz, który nie boi się pisać bolesnej prawdy o naszych lokalnych urzędach. Panie Łukaszu, jestem bardzo, bardzo wdzięczna.
Barbara Klak z rodziną.

N
Nokturn

To jak to jest w tej prokuraturze? Każdy sobie może wziąć dowolne "papiery" i zrobić z nimi co chce? Czy może zginęło, co zginąć miało?

m
mama

Te czynności zabierają jednak sporo czasu.To kto zajmuje się chorym synem?

p
pp

To dlaczego kuria nie płaci odszkodowań dzieciom - ofiarom pedofilów w sutannach?

s
senior

Jest agresywna.

P
Poznanianka

Panią Barbarę poznałam pomagałam jej jeśli chodzi o dojście w jakieś tam miejsce. Kobieta sympatyczna, ale fakt nerwowa, jeśli chodzi o tematy pomocy itp w sumie też się nie dziwię, bo sama bym się załączyła, gdyby mnie to dopadło.
A co do prokuratury... od wszystkich wymaga się skrupulatności tylko od sądownictwa nie... paranoja... Czy prokurator zmarła, czy nie odpowiedzialność spada na Prokuraturę, że zaniedbali obowiązki, bo przecież Pani Sz. była ich pracownikiem.
Jak księgowa robi błąd, odpowiedzialność jest biura, czyli szefa, a ewentualnie szef nakłada sankcję na księgową, np w wysokości jakiej sam dostał karę...

Dodaj ogłoszenie