W sprzedaży jest już druga część książki, pokazującej osobiste podróże Elżbiety Dzikowskiej. Tym razem autorka prowadzi nas przez: Wenezuelę, Kolumbię, Ekwador, Peru i Boliwię. Podobnie jak pierwsza część jest bogato ilustrowana oryginalnymi fotografiami Elżbiety Dzikowskiej.

"Z tej książki poznasz wyprawę , której wynikiem było dotarcie do tajemniczej Vilcabamby, ostatniej stolicy Inków. Dowiesz się też , jak autorka doprowadziła do wzniesienia pomnika Ernesta Malinowskiego i przywrócenia pamięci o genialnym polskim twórcy Kolei Transatlantyckiej. A także jak podróżowała po Ekwadorze z milionerem i poławiała diamenty nad rzeką Caroni, a w Peru…przeprowadzała reformę rolną! Historie godne przygód Indiany Jonesa. A nawet lepsze, bo prawdziwe! "

Michał Cessanis, Nationale Geogrphic Traveler

"A gdzie Elżbieta Dzikowska nie była! W Ameryce Łacińskiej, aż kilkanaście razy. W I tomie „Tam, gdzie byłam” opisywała Meksyk, Amerykę Środkową i Karaiby, a w tej książce zabiera nas do Wenezueli, Kolumbii, Ekwadoru, Peru i Boliwii.

A zna świat jak mało kto, bo przez prawie pół wieku wędrowała jako dziennikarka „Kontynentów”, a potem ze swoim mężem , Tonym Halikiem. Z wielką pasją przygotowywała filmy do kultowych programów ”Pieprz i wanilia”. W radiowej „Jedynce”, wiele razy wprowadzała słuchaczy w świat swoich najciekawszych podróży. Teraz przyszedł czas na książki, w których czytamy o jej prywatnych i zawodowych perypetiach i sukcesach. Ta książka to okazja , aby na to, co pozostało po cywilizacji prekolumbijskiej i jak żyją dziś potomkowie Inków spojrzeć oczami Elżbiety Dzikowskiej… "

Sława Bieńczycka „Jedynka”, Polskie Radio

Ze wstępu:


(...) dopóki nie zaczęłam pracować z Tonym, robiłam nieudolne, przyznaję, zdjęcia redakcyjnym („Kontynenty” ) aparatem „Zorka” i ambitnie kręciłam filmy kamerą „Bolex reflex” 8 mm, która dziś jest już chyba tylko obiektem muzealnym. Tony miał już lepszy, jak na owe czasy, sprzęt, używał bowiem do realizowania naszych projektów kamery, którą posługiwał się przede wszystkim dla potrzeb swego pracodawcy, amerykańskiej sieci telewizyjnej NBC. Był to ciężki, profesjonalny „Arriflex” 16 mm, do którego był potrzebny też nielekki statyw oraz profesjonalny magnetofon „Nagra” – powstałe w Szwajcarii dzieło naszego rodaka Stefana Kudelskiego, laureata nagród amerykańskiej Akademii Filmowej. Kiedy było trzeba, nagrywałam na tym sprzęcie Tony’emu dźwięk.

Zatem kiedy myślę o przeszłości – to właśnie „Pieprz i wanilię” uznaję za jedno z najważniejszych moich – czyli naszych z Tonym – osiągnięć. Ale były też – powiem nieskromnie – inne sukcesy: udział (razem z Tonym) w organizowanej przez peruwiańskiegohistoryka, profesora Edmundo Guillena, wyprawie odkrywczej do Vilcabamby, ostatniej stolicy Inków i doprowadzenie do wzniesienia pomnika inżyniera Ernesta Malinowskiego, budowniczego Centralnej Kolei Transandyjskiej, wówczas (pod koniec XIX wieku) położonej najwyżej na świecie – 4818 m n.p.m.  (...)

e

Pierwsza część  to – jak stwierdza sama autorka – „przewodnik po życiu osobistym i związanym z nim tak nierozłącznie życiem zawodowym”. Czyli podróżnicza biografia, do tego ilustrowana unikalnymi zdjęciami autorstwa Elżbiety Dzikowskiej, w większości jeszcze nie publikowanymi. To opowieść o trudnym dzieciństwie i szalonej młodości, o fascynacji Ameryką Łacińską, a przede wszystkim – o licznych wyjazdach, poznawaniu niezwykłych miejsc i ciekawych ludzi. Autorka wspomina swoje podróże służbowe i pisanie artykułów dla czasopisma „Kontynenty”, ale również – a może głównie – wyjazdy z mężem Tonym Halikiem i wspólne tworzenie telewizyjnych programów podróżniczych z cyklu „Pieprz i wanilia”. Tak więc pierwszy tom, to książka trochę sentymentalna: trochę historii, trochę geografii, w której barwne opisy przeplatają się z anegdotami, co sprawia, że czyta się ją z niesłabnącym zaciekawieniem.