Nowy wojewoda: Prezydent Poznania stanął na czele rokoszu antyrządowego

Paulina Jęczmionka
Ze Zbigniewem Hoffmannem, nowym wojewodą wielkopolskim i byłym radnym sejmiku województwa, rozmawia Paulina Jęczmionka.

Zwolnił już Pan kogoś z urzędu?
Nie. Rozpocząłem jednak audyt w Wielkopolskim Urzędzie Wojewódzkim. To będzie złożony proces badania wydatkowania pieniędzy publicznych oraz spraw kadrowych. W zależności od jego wyników, będę podejmował decyzje personalne.

Na pierwszej konferencji mówił Pan o potrzebie zmian systemowych, strukturalnych. Czyli jakich konkretnie?
Nie chodzi o zmiany wprowadzane natychmiast, ale w perspektywie czasu. Urząd potrzebuje pewnego przemodelowania struktury. Jednak znacznie istotniejsze jest jego bieżące funkcjonowanie i obsługa obywateli. W tym zakresie urząd wymaga pewnych zmian. Nie będą one wdrażane pochopnie. Muszą wynikać z precyzyjnej analizy.

Urząd nie działa tak, jak powinien?
Zawsze może być lepiej, przynajmniej w pewnych sektorach. Za wcześnie, by o tym mówić. Zresztą, o wszystkich sprawach kadrowych pracownicy będą dowiadywać się ode mnie, a nie przez media.

Jak długo ma trwać audyt?
Administracja rządowa w terenie to bardzo złożony organizm. Obejmuje nie tylko urząd wojewódzki, ale również organy rządowej administracji zespolonej. Audyt obejmie zasięgiem wszystkie jednostki. Pracuje już zespół audytu, który otrzymał ode mnie określone zadania do realizacji i terminy ich realizacji.

Kto przeprowadza audyt? Pracownicy czy ktoś z zewnątrz?
Nie muszę i nie chcę posiłkować się osobami z zewnątrz. Sam też przecież mam kompetencje z zakresu administracji. Każdy z dyrektorów wydziałów zostanie poproszony o przygotowanie tzw. raportu otwarcia.

A będzie Pan zwalniał dyrektorów? Nowelizacja ustawy o służbie cywilnej autorstwa PiS ma tu dać sporą swobodę.
Ustawa jest jeszcze w Sejmie. To tylko instrument, które pozwoli podejmować decyzje personalne. Nie użyłbym słowa „swoboda”. Chyba dość oczywistym jest, że wojewoda musi być otoczony kompetentnymi osobami, które gwarantują realizację polityki obecnego rządu. To jest istota ustawy. Poczekajmy na jej ostateczny kształt.

Kto zostanie wicewojewodą?
...

Marlena Maląg, była wiceprezydent Ostrowa Wlkp.?
Zaproponowałem kandydatury, czekam na ich ocenę i nominację.
Jak ma wyglądać praca urzędu? Jakie są Pana założenia, priorytety?
Wojewoda jest przedstawicielem Rady Ministrów w województwie. Realizuje zatem politykę rządu.

Czyli jakąś wizję musi mieć.
Administracja musi być profesjonalna i służebna. Podczas uroczystości nominowania wojewodów pani premier wydała dyspozycję, że powinny nam przyświecać: praca, pokora i służenie obywatelom. Chcę realizować to motto - fundamentalne w administracji. Urzędnicy muszą o nim pamiętać, by nie ryzykować wyobcowaniem. W latach odległych krążył żart, że urząd może funkcjonować bez obywatela, bo zawsze napędzałby się wewnętrznymi sprawami. Tak być nie może. I zadbać musi o to wojewoda. W tym miejscu należy wspomnieć o pewnych priorytetach programu dla Wielkopolski. Zamierzam je wspierać. Przykładem może być chociażby Szpital Matki i Dziecka w Poznaniu.

Co tu można jeszcze zrobić? Szpitala nie będzie bez unijnych pieniędzy. A ich nie będzie bez wyczekiwanej od miesięcy mapy potrzeb zdrowotnych.
Mapa to domena rządu, więc będę rozmawiać w tej sprawie z ministrem zdrowia. Już poczyniłem pewne kroki. Budowa szpitala jest przykładem inwestycji, która do tej pory nie została zrealizowana przez rządzącą sejmikiem koalicję PO-PSL. Przeszkód było tak wiele, że trudno sobie wyobrazić kolejne.

Będzie Pan współpracował z samorządem województwa w tej sprawie?

Nie wyobrażam sobie innej sytuacji. Przypomnę słowa pani premier o współpracy z samorządami, które są „wielkim osiągnięciem Polski”.

Będzie Pan współpracował z marszałkiem, który jest z PO?
Niezależnie od różnic politycznych i sporu pomiędzy naszymi ugrupowaniami. W tej chwili moja formacja rządzi w kraju, a marszałka Marka Woźniaka w województwie. To w żadnym razie nie może ograniczać naszej współpracy w strategicznej dla regionu sprawie. Zwłaszcza, że jest więcej takich priorytetowych inwestycji.

Na przykład?
Drogi ekspresowe, zwłaszcza trasa S5. Transport kolejowy, w tym np. nieszczęsne połączenie między Poznaniem a Piłą. Wśród problemów jest też trochę pomijane, a przecież poważne stepowienie Wielkopolski. Potrzebna jest nam dobrze zaplanowana melioracja i zbiorniki wodne.

Wartym realizacji pomysłem, o czym mówił poseł Tadeusz Dziuba, gdy był jeszcze wojewodą - jest budowa muzeum Powstania Wielkopolskiego na miarę XXI wieku.
Wskazałem więc zaledwie kilka istotnych kwestii wartych współpracy. Choć nie ukrywam, że współpraca z władzami miasta Poznania będzie trudna.
Dlaczego?
Na początku urzędowania zapowiedziałem, ze będę realizował dyspozycję pani premier o współpracy z samorządami. Ale w mieście jest z tym problem. Pan Jacek Jaśkowiak nieco wyszedł z roli prezydenta i zaczął wpisywać się w rolę czysto polityczną. Nie będę akceptować sytuacji, w której prezydent stoi publicznie na czele rokoszu antyrządowego.

Na czele obrony demokracji.
Nie namawiam pana prezydenta, żeby podzielał moje poglądy polityczne i sądzę, że on nie oczekuje tego ode mnie. Jednak trzeba współpracować.

Ale czy Jacek Jaśkowiak zapowiedział, że nie będzie z Panem współpracował? To Pan tak zakłada.
Nie. Twierdzę, że postawa prezydenta stanowi poważne utrudnienie. Dla przedstawiciela rządu trudno bowiem o współpracę z prezydentem, który publicznie, wychodząc z roli gospodarza miasta, staje się politykiem. Nie powinien zapominać, iż nie jest tylko prezydentem zwolenników jednego czy dwóch ugrupowań politycznych, ale wszystkich poznaniaków.

Tyle, że prezydent jest z PO, więc i opozycji rządowej.
Znam osoby, którzy lepiej wyczuwają różnice między rolą samorządowca, a polityczną demagogią. Mam nadzieję, że pan prezydent powróci do swojej roli. Z całą pewnością będzie wiele spraw, przy których będziemy musieli współpracować. Ja swoją deklarację współpracy podtrzymuję.

A na mecze Lecha Poznań Pan chodzi?
Zawsze, kiedy tylko czas mi pozwala. Gdy pracowałem poza Poznaniem - w Bydgoszczy, Warszawie - było to utrudnione. Ale kibicem Lecha byłem, jestem i będę.

Czyli nie będzie Pan tak często jak poprzednik, zamykał stadionu dla kibiców?
Brałem udział w spotkaniu wigilijnym klubu Lecha Poznań i spotkałem się z sympatią. W rozmowach wyraźnie deklarowałem, że będę bezwzględny w sytuacji, gdy prawo będzie łamane. Tyle, że zamykanie trybun lub całego stadionu jest sankcją ostateczną. Musi być poprzedzona analizą, w którą angażuje się wiele środowisk - nie tylko policja czy klub, ale i stowarzyszenie kibiców. Dlatego chcę powołać złożony zespół interdyscyplinarny. Będę słuchał ich stanowisk i dopiero potem podejmował decyzję.
Pochwala Pan odpalanie rac na stadionach?
Pochwalam zachowania, które są zgodne z prawem. Każdy przypadek - także na stadionie - jest indywidualny. Dlatego zadeklarowałem otwartość na rozmowę, ale pod warunkiem, że prawo nie będzie łamane.

Najprawdopodobniej przypadną też Panu - jako wojewodzie - zupełnie nowe zadania. Na razie mowa o rozdzielaniu pieniędzy na służbę zdrowia.
Dziś mamy do czynienia z paradoksalną sytuacją, w której zarówno zasoby finansowe, jak i ich podział, należą do NFZ. Rząd ma dość ograniczone kompetencje kontrolne. Stąd propozycja likwidacji NFZ. Kompetencje przejdą wtedy na ministra zdrowia oraz wojewodów. Wojewodowie będą odpowiedzialni za kontraktowanie świadczeń zdrowotnych i rozdzielanie pieniędzy.

Zobacz też: Zbigniew Hoffmann będzie nowym wojewodą wielkopolskim
Wiadomo Panu o jeszcze innych, nowych kompetencjach?
Pojawiają się pewne zapisy, jak np. taki, że wojewodowie będą też mogli wydawać Karty Polaka. Decyzji jeszcze nie ma. Na razie to tylko projekty.

Wróble ćwierkają, że wojewodowie mogą powoli przejmować część zadań marszałków województw, co miałoby na celu przejęcie samorządu. Mówi się jeszcze o innych opcjach, np. skróceniu kadencji albo rozbiciu koalicji z PSL.
Nie mam informacji o tym. Należałoby pytać radnych w sejmiku. W momencie objęcia funkcji wojewody, zrzekłem się mandatu.

Zobacz też: Wielkopolska: Zbigniew Hoffman oficjalnie nowym wojewodą

Nie będzie się Pan mieszał - jako polityk - do koalicji w sejmiku?
Nie. Oczywiście wolałbym żeby województwem zarządzało Prawo i Sprawiedliwość. Wojewoda też jest przecież politykiem. Zostałem powołany przez panią premier Beatę Szydło. Jako polityk i obywatel będę się interesował sytuacją w samorządach. Tam są profesjonalni radni, także politycy, którzy sami będą przewidywać i pisać różne scenariusze.

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Stypendysta ZUS-u

Czy Pan Wojewoda jest aż tak słabo wykształcony, że używa pojęcia, którego nie rozumie?
Raczej typowo PiS-dzielskie stygmatyzowanie ludzi "gorszego sortu",

M
Mario

to co "pracowało" w urzędzie wojewódzkim to świńska inteligencja,każdy inny będzie lepszy.

m
małpa w czerwonym

wzorują się na całkowicie apolitycznym i bezpartyjnym Maliniaku

k
kasienka

u Sowy i Przyjaciol. Dobrze ze to juz historia i o Sikorskim, Tusku Bienkowskiej mozemy zapomniec. Niestety znawca jezykapolskiegoNioesiolowski jest nadal w Sejmie ale ostatni sie nie produkuje zostawioa to rozwrzeszczanym dziwuchom od Swetru.. A co do "gorszego sortu" nie ufaj manipulacja mEndiow. Zawsze sprawdzaj!

b
byly

jakim posluguja sie czolowi i lokalni politycy PIS. Wypisz wymaluj z epoki
Gomulki - "polityczny rokosz","gorszy sort","zdrajcy i sprzedawczycy". Taka nienawiscia nasiakli ww.

M
Marych

Czekamy więc na przyspieszenie prac przy drogach S5 i S11.

w
wojtek

" prezydentem, który publicznie, wychodząc z roli gospodarza miasta, staje się politykiem. Nie powinien zapominać, iż nie jest tylko prezydentem zwolenników jednego czy dwóch ugrupowań politycznych, ale wszystkich poznaniaków"

A co do dudy, robią "pisowscy funkcyjni"???