O „dworku” w Borkówko na Pomorzu rozmawiamy z prezes Fundacji Handicap Zakopane Małgorzatą Tlałką-Długosz

Marcin Żminkowski
Marcin Żminkowski
Budynek w Borkówko na Pomorzu to obiekt, który niszczał od końca wojny. Po remoncie ma służyć niepełnosprawnym dzieciom
Budynek w Borkówko na Pomorzu to obiekt, który niszczał od końca wojny. Po remoncie ma służyć niepełnosprawnym dzieciom Fundacja Handicap Zakopane
Rozmowa z prezes Fundacji Handicap Zakopane Małgorzatą Tlałką-Długosz o „dworku” w przysiółku Borkówko na Pomorzu.

Zacznijmy od tego, czym zajmuje się fundacja Handicap Zakopane?

Działamy od 2014 roku. Prowadzimy z niepełnosprawnymi dziećmi i młodzieżą działania integracyjne i rehabilitacyjne poprzez sport. Organizujemy dla nich zajęcia ruchowo-sportowe, włączamy do rywalizacji sportowej krajowej i międzynarodowej, organizujemy imprezy sportowo-rekreacyjne, m.in. cykliczny, charytatywny 12H SLALOM MARATON w Zakopanem, oraz wyjazdy i obozy, szkolenia i spotkania integracyjne. Rozpoczęliśmy działalność dzięki poparciu społecznemu uzyskanemu dla naszego pierwszego projektu w Budżecie Obywatelskim Miasta Zakopane i decyzji Burmistrza o finansowaniu tego projektu, a w kolejnych latach uczestnicząc w konkursach Budżetu Obywatelskiego Małopolski. Pozyskujemy też sponsorów, którzy chcą nam pomagać, bo widzą sens tego, co robimy. Każdego roku przybywa nam podopiecznych, więc udaje nam się również pozyskiwać kolejne środki na nasze działania. W tym momencie mamy już ponad 100 osób - mnóstwo zadowolonych dzieci i ich rodziców, którzy widzą, że dzieciaki robią postępy w rozwoju fizycznym, intelektualnym i w rozwoju społecznym.

O waszej Fundacji zrobiło się głośno, gdy otrzymała w użyczenie od prezesa Orlenu Daniela Obajtka nieruchomość w przysiółku Borkówko w woj. pomorskim, zwaną też „pałacem” czy „dworkiem”. Na jakim etapie jest remont tego obiektu?

Budynek, który otrzymaliśmy w użyczenie, to obiekt który niszczał od końca wojny. Poprzednia fundacja zrobiła zadaszenie budynku, niemniej jednak ciągle są to tylko mury i dach. Mówienie o tym „pałac” czy „dworek” to na dzień dzisiejszy gruba przesada. Tam jest mnóstwo pracy do zrobienia, a w tym momencie procedujemy pozwolenia na budowę, projekty konserwatorskie, a to wszystko niestety trwa. Czekamy na potrzebne dokumenty.

Fundacja Handicap Zakopanem nie jest więc pierwszą, która prowadzi ten projekt.

Tak, przed nami była to Fundacja Pomocy i Więzi Polskiej "Kresy RP”, która zajmuje się jednak innymi celami niż my. Decyzja pana Daniela Obajtka o nawiązaniu współpracy z nami wynikała z tego, że nasze działania już od 8 lat to konsekwentna droga w kierunku rehabilitacji dzieciaków i dorosłych z niepełnosprawnością poprzez sport. Działamy w oparciu o region podhalański i jak wszyscy myślimy o tym, jak się rozwijać i działać coraz prężniej. Myślę, że ta decyzja o przekazaniu tego budynku naszej fundacji, wynika również z uznania dla tych naszych działań.

Ale niektóre media piszą o tym w sensacyjnym tonie. Sugerują, że prezes Daniel Obajtek kupił ten obiekt dla siebie i chce go wyremontować za publiczne pieniądze. Jak to wygląda w rzeczywistości?

W rzeczywistości wygląda to tak, że osoba prywatna swój własny majątek chce użyczyć bezpłatnie na co najmniej 30 lat na cele społeczne. Ma je realizować nasza fundacja - ma to być ośrodek do rehabilitacji dzieci i osób z niepełnosprawnością, w tym z zespołem Tourette’a. To jest coś szczytnego, a sposób podania tej informacji w niektórych mediach to próba wykreowania sensacji. Zadajmy sobie pytanie, czy jeśli 40-letni człowiek oddaje w użytkowanie na 30 lat swoją prywatną nieruchomość, na której ma powstać Centrum Rehabilitacji poprzez sport, to naprawdę robi to dla siebie? Wiadomo zresztą, że pan Daniel Obajtek jest szczególnie uwrażliwiony w temacie niepełnosprawności (ma zespół Tourette’a – red.) i bardzo mu zależy, żeby taki ośrodek powstał. A będzie to wyjątkowy i jedyny taki ośrodek w Polsce.

- My nie robimy polityki – jesteśmy, żeby wspierać dzieci z niepełnosprawnościami, a do tego musimy pozyskiwać środki – mówi prezes Fundacji Handicap
- My nie robimy polityki – jesteśmy, żeby wspierać dzieci z niepełnosprawnościami, a do tego musimy pozyskiwać środki – mówi prezes Fundacji Handicap Zakopane Małgorzata Tlałka-Długosz Fundacja Handicap Zakopane

Czy ten okres 30 lat jest wpisany w umowę?

Tak. Jesteśmy po rozmowach z panem Obajtkiem, który zapewnił nas, że jeżeli ten cel – rehabilitacji osób niepełnosprawnych - zostanie zrealizowany, to on jest gotów do przedłużenia umowy albo nawet przekazania nieruchomości na rzecz organizacji, która będzie te działania prowadziła. Proszę pamiętać, że mnóstwo fundacji działa w oparciu o czyjś szlachetny czyn, jak choćby podarowanie swojego prywatnego majątku. Dlatego jestem zbulwersowana tym, w jaki sposób ten fakt został przetworzony… To duża manipulacja, bo na daleki plan odsuwa się fakt, że ten budynek ma być wykorzystywany na rzecz rehabilitacji osób z niepełnosprawnościami – a to jest najważniejsze w tym wszystkim. Wiadomo, że całą sensację próbują budować media niechętne panu Obajtkowi, który jest osobą politycznie znaną, więc jest to okazja dla tych mediów, które próbują coś tutaj ugrać.

2 lata temu ministerstwo kultury przeznaczyło 800 tys. zł na remont tej nieruchomości w Borkówko. To chyba za mało, żeby ten obiekt wyremontować?

To było wcześniejsze działanie innej organizacji w Borkówku. To nie my otrzymaliśmy te fundusze i to nie w naszej gestii było jej wykorzystanie i rozliczenie. Fundacja, która prowadziła te działania przed nami, faktycznie zadaszyła ten obiekt, co zatrzymało jego dalszą degradację. Posiadamy informacje, że tamta dotacja została rozliczona. Nasza fundacja otrzymała w użyczenie na 30 lat zadaszony obiekt i rzeczywiście, wymaga on bardzo wiele pracy. Na dalsze prace musimy otrzymać pozwolenia na budowę i zgody konserwatorskie, zweryfikować stan ścian i zrobionego zadaszenia, i dopiero wtedy ruszymy z dalszą realizacją.

Czy już wiadomo, kiedy i za czyje pieniądze zostanie ten obiekt do końca wyremontowany?

Będziemy się starać – po otrzymaniu pozwolenia na budowę – pozyskiwać środki z różnych źródeł. Między innymi ze źródeł ministerialnych – może na odnowę zabytków, czy z ministerstwa sportu. Liczymy też na sponsorów i dalszych ofiarodawców – postaramy się zrobić wszystko, żeby ten ośrodek mógł jak najszybciej przyjmować dzieci z niepełnosprawnościami.

Jakie wyglądają szacunki finansowe?

Potrzeba od kilku do kilkunastu milionów złotych. Z naszymi podopiecznymi mamy okazję być w różnej jakości miejscach i ośrodkach w Polsce i widzimy, jak bardzo taki ośrodek rehabilitacyjno-integracyjno-sportowy jest potrzebny. Nasz ośrodek będzie wyjątkowy: piękny budynek w stylu dawnego dworku, na terenie parku, z obiektami sportowymi, specjalnie dedykowany osobom z niepełnosprawnością. Myślę, że przy zapewnieniu finansowania i wyposażenia w specjalistyczny sprzęt, jest szansa, że za 2-3 lata ośrodek zacznie działać. Jesteśmy z południa, więc ważna jest dla nas możliwość pobytu i rehabilitacji dzieci nad morzem, bo wiadomo, że zmiana klimatu jest bardzo ważna dla osób zwłaszcza z regionów górskich. Jednakże nasze doświadczenia mają umożliwić dzieciom i młodzieży niepełnosprawnej z całej Polski korzystanie z takich zajęć, aktywizację przez sport i integrację z dziećmi pełnosprawnymi, a koniec końców lepszy rozwój i jakość życia osób z niepełnosprawnością.

Budynek w Borkówko na Pomorzu to obiekt, który niszczał od końca wojny. Po remoncie ma służyć niepełnosprawnym dzieciom
Budynek w Borkówko na Pomorzu to obiekt, który niszczał od końca wojny. Po remoncie ma służyć niepełnosprawnym dzieciom Fundacja Handicap Zakopane

Czy ten sensacyjny ton w niektórych mediach wpływa w jakiś sposób na codzienną działalność Fundacji Handicap Zakopane?

To zdecydowanie próba zdyskredytowania nas w oczach naszych sponsorów, ofiarodawców, podopiecznych i naszej społeczności. Są osoby, które, tak jak posłanka PO Jagna Marczułajtis, nigdy nie zainteresowały się osobiście i nie znają naszych bezpośrednich działań, a które z powodów politycznych próbują zdyskredytować nas i naszą pracę. To wpływa źle na naszych podopiecznych, którzy się z nami identyfikują. Nagle dowiadują bowiem się o jakichś sensacjach i nie do końca wiedzą, co się dzieje. Ale mamy też wielu podopiecznych i ich opiekunów, z którymi pracujemy od samego początku, więc oni wiedzą, że nasza organizacja od 8 lat działa właśnie dla nich, uczciwe, otwarcie i przejrzyście. My nie robimy polityki – jesteśmy, żeby wspierać dzieci z niepełnosprawnościami, a do tego musimy pozyskiwać środki. Nasze dzieci są tego warte i to one są najważniejsze w całej sprawie.

I to właśnie wasi podopieczni najbardziej czekają na ten obiekt…

Tak. My wcześniej w 2019 roku staraliśmy się o pozyskanie dla naszych podopiecznych podobnego budynku na centrum edukacyjno-rehabilitacyjne w Zakopanem. Informacja o możliwym przekazaniu przez Miasto Zakopane obiektu dla Fundacji HANDICAP Zakopane, spowodował natychmiastowe agresywne ataki lokalnego „Tygodnika Podhalańskiego” i „Gazety Wyborczej” na naszą organizację i na nas osobiście, a nawet donosy do prokuratury Z powodu pandemii nie udało się nam tego projektu zrealizować, dlatego gdy pojawiła się możliwość otrzymania w użyczenie takiego obiektu w innym miejscu, bardzo się ucieszyliśmy. To jest dla nas coś, co pozwala nam realizować plany poszerzania działalności Fundacji i otwarcia na większą rzeszę osób niepełnosprawnych. Naszym marzeniem jest, żebyśmy mieli takie obiekty i tu w Zakopanem, i nad morzem, bo taka alternatywa pozwalałaby dzieciakom z niepełnosprawnościami z całej Polski rozwijać się i korzystać z turnusów rehabilitacyjnych i na terenach nadmorskich, i na terenach podgórskich.

TSUE na wojnie z Polską

Wideo

Materiał oryginalny: O „dworku” w Borkówko na Pomorzu rozmawiamy z prezes Fundacji Handicap Zakopane Małgorzatą Tlałką-Długosz - Nowiny

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
oj naiwna, naiwna
Pani Tlałka jest taka naiwna, czy tylko taką udaje. "40 letni właściciel" w każdej chwili, czytaj - po wyremontowaniu obiektu, może umowę rozwiązać.
a
art.sponsorowany
niezależna prokuratura postawi zarzuty, a niezależny sąd skaże tych cwaniaków. Kwestia czasu.

ps. niech pani Tlałka nie udaje że tak dużo trzeba jeszcze remontować,

bo między Zakopanem a Pomorzem są jeszcze tysiące obiektów w lepszym stanie, gdzie nakłady był by niższe i czas uruchomienia szybszy ale to wszystko jest grą pozorów.

Niby umowa na 30 lat, ale można ją rozwiązać, albo za kilka lat jak będzie gotowy sprzedać np. tej fundacji która dostanie kolejną dotację na kupno. I tak wiadomo kto będzie końcowym beneficjentem tego dilu.

To będzie gruby proces.
B
Borys
Na orlenie tylko [wulgaryzm]
G
Gość
17 września, 14:53, Andy:

Bu ha ha. Jakieś deja vu? Jak nawet wspomniano w artykule, dworek wcześniej pan Obajtek użyczył Fundacj Pomocy i Więzi Polskiej "Kresy RP”. Ta za pieniądze uzyskane od kontrolowanych przez rząd fundacji poczyniła pierwsze prace remontowe, po czym pan Obajtek umowę użyczenia rozwiązał aby użyczyć dworek kolejnej fundacji aby ta kontynuowała prace remontowe. I niby jaka gwarancja, że pan Obajtek kolejnej umowy nie rozwiąże? Na pewno takiej gwarancji nie daje artykuł napisany przez przez nadwornego dziennikarza pana Obajtka na łamach obajtkowych mediów.

I co z tym dalej zrobisz ?

A
Andy
Bu ha ha. Jakieś deja vu? Jak nawet wspomniano w artykule, dworek wcześniej pan Obajtek użyczył Fundacj Pomocy i Więzi Polskiej "Kresy RP”. Ta za pieniądze uzyskane od kontrolowanych przez rząd fundacji poczyniła pierwsze prace remontowe, po czym pan Obajtek umowę użyczenia rozwiązał aby użyczyć dworek kolejnej fundacji aby ta kontynuowała prace remontowe. I niby jaka gwarancja, że pan Obajtek kolejnej umowy nie rozwiąże? Na pewno takiej gwarancji nie daje artykuł napisany przez przez nadwornego dziennikarza pana Obajtka na łamach obajtkowych mediów.
Dodaj ogłoszenie