O krok od wielkich zmian w Murowanej Goślinie. Tylko kilka osób głosowało przeciwko odwołaniu aresztowanego burmistrza, ale Urbański zostaje

Alicja Durka
Alicja Durka
Poprzednie referendum odbyło się w sierpniu, ubiegłego roku, jednak zostało uznane za nieważne ze względu na zbyt niską frekwencję, choć zdecydowana większość głosujących była za odwołaniem burmistrza i rady miasta. 97 proc., czyli 3522 osoby, które do wyborów poszły — głosowały za odwołaniem burmistrza. Zabrakło jednak ponad 1200 głosów. Jak wynika z protokołu, w głosowaniu wzięło udział 3650 osób, a frekwencja wyniosła 27,86 proc. Aby referendum było ważne, do urn musiałyby pójść 4894 osoby, czyli 3/5 liczby osób, które brały udział w wyborach w 2018 roku.
Poprzednie referendum odbyło się w sierpniu, ubiegłego roku, jednak zostało uznane za nieważne ze względu na zbyt niską frekwencję, choć zdecydowana większość głosujących była za odwołaniem burmistrza i rady miasta. 97 proc., czyli 3522 osoby, które do wyborów poszły — głosowały za odwołaniem burmistrza. Zabrakło jednak ponad 1200 głosów. Jak wynika z protokołu, w głosowaniu wzięło udział 3650 osób, a frekwencja wyniosła 27,86 proc. Aby referendum było ważne, do urn musiałyby pójść 4894 osoby, czyli 3/5 liczby osób, które brały udział w wyborach w 2018 roku. Grzegorz Dembiński
W niedzielę odbyło się kolejne referendum w sprawie odwołania burmistrza Murowanej Gośliny Dariusza Urbańskiego oraz rady miasta. Ostatnim razem zabrakło ponad tysiąca głosów. Tym razem zabrakło 43 głosów, by referendum uznano za wiążące. Mimo że ok. 97 proc. głosujących chciało odwołania, przebywającego w areszcie Dariusza Urbańskiego, frekwencja była zbyt niska, więc zarówno burmistrz, jak i rada miasta, pozostają na stanowiskach.

Dariusz Urbański jest burmistrzem Murowanej Gośliny od 2014 roku. W kolejnych wyborach w 2018 r. zdobył prawie 57 proc. głosów, a jego komitet wyborczy do rady miasta Murowana Goślina poparło ponad 46 proc. głosujących. Kandydaci startujący z komitetu burmistrza uzyskali 12 z 15 mandatów w radzie. Poparcie było więc ogromne, jednak po kolejnych aferach związanych w burmistrzem, część mieszkańców zażądała zmiany włodarza.

Poprzednie referendum odbyło się w sierpniu, ubiegłego roku, jednak zostało uznane za nieważne ze względu na zbyt niską frekwencję, choć zdecydowana większość głosujących była za odwołaniem burmistrza i rady miasta. 97 proc., czyli 3522 osoby, które do wyborów poszły — głosowały za odwołaniem burmistrza. Zabrakło jednak ponad 1200 głosów. Jak wynika z protokołu, w głosowaniu wzięło udział 3650 osób, a frekwencja wyniosła 27,86 proc. Aby referendum było ważne, do urn musiałyby pójść 4894 osoby, czyli 3/5 liczby osób, które brały udział w wyborach w 2018 roku.

Referendum o odwołanie burmistrza i rady miasta w Murowanej Goślinie o krok od sukcesu

Kolejne referendum miało być inne i choć do urn poszło zdecydowanie więcej mieszkańców Murowanej Gośliny, to efekt jest ten sam. Zdecydowana większość głosujących chciała odwołania burmistrza i rady miasta, ale 2 października 2022 roku frekwencja ponownie była zbyt niska. Zabrakło 43 głosów.

Referendum byłoby ważne, gdyby wzięło w nim udział przynajmniej niż 4 892 osób, czyli 3/5 liczby osób, które brały udział w wyborach w 2018 roku. W październiku o urn wyborczych swój głos wrzuciło 4849 osób. Frekwencja wyniosła zatem nieco ponad 37 proc. Mieszkańcy w referendum mieli dwie karty do głosowania: w sprawie odwołania burmistrza i rady miasta. Za odwołaniem burmistrza głosowało 4767 osób, a za odwołaniem rady miasta 4684 osób. To oznacza, że ponad 98 proc. głosujących chciało odwołania Dariusza Urbańskiego ze stanowiska i prawie 96 proc. odwołania rady miasta.

- 4849 to ponad 1200 więcej niż w poprzednim Referendum i ponad 200 więcej niż głosowało na Dariusza U. w Wyborach Samorządowych w roku 2018. Jednak 4849 to wciąż za mało, by Referendum uznać za ważne. Do urn poszło mniej niż 60% głosujących w 2018 roku. Ciężko jest się pogodzić z wynikiem, gdy jest tak bliski sukcesu. Ale zasady referendów lokalnych, choć krytykowane przez wielu, są brutalne

- napisała inicjatywa referendalna po ogłoszeniu wyników.

Co poszło nie tak? Konflikt w opozycji?

Do sukcesu zabrakło bardzo niewiele, bo zaledwie 43 głosów.

- Ustawodawca określił bardzo wysoko limit udziału w wyborach i organizatorom niewiele zabrakło, ale takie są przepisy ustawy. Do polityków należy decyzja, czy próg jest odpowiedni

- mówi komisarz wyborczy Krzysztof Józefowicz.

Pojawia się jednak pytanie, skąd tak małe zaangażowanie mieszkańców. Radny Kamil Grzebyta, który pierwotnie współpracował z Urbańskim, a od wielu miesięcy pozostaje z nim w konflikcie i punktuje jego poczynania, twierdzi, że to była ostatnia szansa na odwołanie Dariusza Urbańskiego.

- Nie winię mieszkańców, ale nie można robić kampanii referendalnej tylko w ostatnim tygodniu przed wyborami, a tak tutaj było. Pełnomocniczka inicjatywy referendalnej Justyna Radomska była tak pewna siebie, że praktycznie odcięła się od pozostałych radnych. Moim daniem, w tej kampanii zabrakło emocji, bo logistycznie wykonano kawał dobrej roboty, niestety zabrakło emocji i zrobiono to za późno. Potrzeba było więcej inicjatywy w mediach społecznościowych, trzeba było ponownie nagłośnić afery. Przede wszystkim, kardynalnym błędem było niedoniesienie się do wypuszczonego w czwartek filmu, gdzie Szpot powiedział, że komisarz wyborczy może być do końca kadencji. Justyna, jako pełnomocnik w żaden sposób się do tego nie odniosła. To wskazuje na to, że albo nie ma argumentów, albo sugeruje, że jest to prawda. Uważam, że Justyna Radomska powinna wziąć pełną odpowiedzialność za tę porażkę

- mówi Kamil Grzebyta.

Radosław Szpot, pełniący obowiązki burmistrza, który namawiał mieszkańców, by ci nie szli na referendum nie jest zdziwiony wynikiem i powtarza, że referenda w Polsce wygrywa się przede wszystkim frekwencją. Według Szpota, referendum było upolitycznione ze względu na to, że wśród inicjatorów referendum były dwie radne z opozycji. Pełniący obowiązki burmistrza negatywnie odbiera tez zaangażowanie miejscowego proboszcza Sławomira Jessy. Wśród negatywnych zachowań opozycji wymienia także napisy na chodniku zachęcające do brania udziału w referendum.

Czytaj też:

Szpot mówi też o łamaniu ciszy wyborczej w postaci informowania o frekwencji. Nie ma jednak jeszcze oficjalnych doniesień w tej sprawie.

Czy będzie kolejne referendum? Kto zostanie burmistrzem Murowanej Gośliny w kolejnej kadencji?

Komisarz wyborczy Krzysztof Józefowicz przekazuje, że inicjatorom referendum przysługuje prawo do sądu, ale w trybie szczególnym. Radna Justyna Radomska, jedna z inicjatorek referendum oświadczyła jednak, że nie ma takich planów. Procedura referendalna jest więc w tym momencie zakończona.

Ze względu na obostrzenia terminowe i niezakończony proces legislacyjny, nie wiadomo, czy kolejne referendum byłoby możliwe do przeprowadzenia. Teoretycznie, gdyby wybory odbyły się wiosną 2024 roku, taka możliwość istnieje, choć inicjatywa referendalna zapowiedziała, że kolejnych prób nie będzie. Praca opozycji będzie więc skupiona na punktowaniu poczynań aktualnej władzy i dążeniu do tego, by w kolejnych wyborach burmistrzem został kandydat opozycji. Justyna Radomska proponuje Marcina Bulińskiego, obecnego zastępcę wójta Suchego Lasu, który przed referendum wyraził gotowość przejęcia fotela burmistrza. Radosław Szpot również zapowiada, że będzie kandydował w najbliższych wyborach na burmistrza.

O przyszłości władz Murowanej Gośliny trudno mówić w jednoznaczny sposób, bo pod uwagę należy wziąć wiele zmiennych.

- Czekamy teraz na rozwój wydarzeń. Mam nadzieję, że prokuratura intensywnie prowadzi śledztwo. Mam takie wrażenie, że niektórzy myślą, że ta sprawa dotyczy tylko burmistrza, a moim zdaniem nie tylko niego. Mam nadzieję, że w ten sposób oczyścimy gminę

- mówi opozycyjna radna Justyna Radomska.

Radna mówi tu m.in. o osobach zaangażowanych w tzw. aferę biletową, w której firma transportowa miała drukować fałszywe bilety, ze zniżką wynoszącą 100 proc. Koszt druku biletów pokrywała gmina. Właścicielem firmy był wiceprzewodniczący rady miasta, jednak po objęciu mandatu radnego, przepisał firmę na swoją córkę. Radni opozycyjni twierdzą jednak, że nieformalnie nadal nią kierował.

Zarzuty burmistrza Dariusza Urbańskiego

11 stycznia funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego, działając na polecenie Prokuratury Krajowej, weszli do siedziby Urzędu Gminy i Miasta Murowana Goślina, celem zatrzymania siedmiu osób, w tym Dariusza Urbańskiego. Burmistrza nie było w tym czasie w miejscu pracy, został zatrzymany w swoim domu. Cały czas przebywa w areszcie śledczym.

Jeszcze w styczniu usłyszał 12 zarzutów, w większości o charakterze korupcyjnym. W sprawie zarzuty postawiono także sześciu innym osobom - córce Dariusza Urbańskiego, dwóm przedsiębiorcom, kierownikowi Ośrodka Pomocy Społecznej, dyrektorowi Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy Murowana Goślina oraz obecnie pracownicy OPS, a wcześniej podwładnej burmistrza, która zasłynęła z kontrowersyjnych filmików.

Kolejne zarzuty burmistrzowi postawiono w maju. Wówczas Dariusz Urbański usłyszał zarzuty m.in. znieważenia i naruszenia nietykalności osobistej funkcjonariusza Centralnego Biura Antykorupcyjnego oraz zmuszania go do odstąpienia od czynności służbowych poprzez groźby i stosowanie przemocy.

To jednak nie był koniec problemów Dariusza Urbańskiego. Łukasz Łapczyński, rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej przekazał, że we wrześniu w śledztwie Wielkopolskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej burmistrzowi przedstawiono sześć nowych zarzutów. Dotyczą one przyjęcia korzyści majątkowej, żądania korzyści majątkowych, niedopełniania obowiązków służbowych oraz złożenia fałszywych oświadczeń majątkowych. Prokuratura wskazuje też, że sprawa jest w toku i w dalszym ciągu ma charakter rozwojowy.

Burmistrz wciąż pobiera wynagrodzenie

Jeszcze w lutym radni przegłosowali obniżkę pensji burmistrza z dotychczasowych 20 tys. zł do 16 tys. zł, ale z uwagi na tymczasowy areszt, Dariusz Urbański będzie otrzymywał jeszcze mniej - bo ok. 8 tys. zł.

Czytaj więcej o sprawie:

Jesteś świadkiem ciekawego wydarzenia? Skontaktuj się z nami! Wyślij informację, zdjęcia lub film na adres: [email protected]

Które gminy w województwie wielkopolskim są najbogatsze?Sprawdź nasz ranking --->

Tu żyje się najlepiej? Oto najbogatsze gminy w Wielkopolsce!...

W Wielkopolsce nie brakuje zarówno bardzo bogatych, jak i bardzo ubogich gmin. Które z nich są tymi najbiedniejszymi? Gdzie się znajdują? Przedstawiamy ranking 21 gmin w województwie wielkopolskim, które osiągnęły najniższy wynik wskaźnika G (wskaźnik dochodów podatkowych w przeliczeniu na jednego mieszkańca gmin). Zobacz cały ranking --->

Czy tu żyje się najgorzej? Najbiedniejsze gminy w Wielkopols...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jak unikać informacyjnego przeładowania? Zobacz program 3 sposoby NA

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gloswielkopolski.pl Głos Wielkopolski
Dodaj ogłoszenie