O królu norek à rebours

    O królu norek à rebours

    Karolina Koziolek

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    O królu norek à rebours
    Kurniki w zabytkowym parku? To żenujący pomysł Rajmunda Gąsiorka, „króla norek” z Kawęczyna pod Wrześnią. Choć królem jest à rebours, bo przecież prawdziwy król rządzi troszcząc się. Gąsiorek się nie troszczy. Chce postawić kurniki nie dość, że w zabytkowym parku - sam dworek już wyburzył - to jeszcze pod oknami mieszkańców.
    O królu norek à rebours
    CZYTAJ KOMENTOWANY TEKST


    Ponad milion kur w dwudziestu kurnikach - tak szacowana jest jego inwestycja. To oczywiste, że będzie śmierdzieć, wokół będzie latać pierze, w okolicy zrobi się ruch spowodowany dostawami. Ale Rajmund Gąsiorek mówi, że „wcale nie”. Jakie ma argumenty na poparcie swojej tezy? Żadnych. Przypierany przez mieszkańców do muru precyzyjnymi pytaniami, w końcu ucieka ze spotkania.

    Bo „król norek” tylko pozornie chce rozmawiać. W głębi serca chce po prostu pomnożyć swoje dochody. W cywilizowanym kraju, działalność na taką skalę prowadzi się poza siedliskami ludzkimi, panie Rajmundzie.

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo