O możliwości głosowania internetowego w Polsce i innych metodach alternatywnego głosowania rozmawialiśmy z prof. Magdaleną Musiał-Karg

Sylwia Rycharska
Sylwia Rycharska
Prof. UAM dr hab. Magdalena Musiał-Karg specjalizuje się w badaniach nad demokracją bezpośrednią oraz wykorzystaniem nowych technologii w systemach demokratycznych, ze szczególnym uwzględnieniem procesów wyborczych (e-voting).
Prof. UAM dr hab. Magdalena Musiał-Karg specjalizuje się w badaniach nad demokracją bezpośrednią oraz wykorzystaniem nowych technologii w systemach demokratycznych, ze szczególnym uwzględnieniem procesów wyborczych (e-voting).
Alternatywne metody głosowania mają umożliwić, jak największej liczbie uprawnionych uczestniczyć w głosowaniu wyborczym. Jest ich wiele - od wyznaczenia pełnomocnika poprzez głosowanie elektroniczne: internetowe czy za pomocą maszyn do głosowania, a także korespondencyjne oraz za pośrednictwem mobilnej urny wyborczej. Z prof. Magdaleną Musiał-Karg z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, współautorką książki pt. "Alternatywne metody głosowania w opiniach Polaków" porozmawialiśmy na ich temat, jak wygląda ich sytuacja w Polsce, a także zapytaliśmy, czy będziemy głosować w przedterminowych wyborach.

Czy dojdzie do przed terminowych wyborów parlamentarnych?

Prof. Magdaleną Musiał-Karg: Z jednej strony jesteśmy straszeni nimi ze względu na to, że w koalicji rządzącej mamy systematyczne tarcia między poszczególnymi koalicjantami. Jednak wydaje mi się, że do tego nie dojdzie.

Czy będą szybkie testy dla maturzystów?

Skąd takie przeświadczenie?

Wskazuje na to sytuacja, którą obserwujemy od wielu miesięcy - jeszcze przed wyborami prezydenckimi w minionym roku. Doświadczyliśmy już wewnątrz koalicji wielu konfliktów i potyczek, których było bardzo wiele. I mimo że występowały przepychanki, różne interesy, groźby, to ta koalicja przetrwała, co stanowi jej znak charakterystyczny. Jej liderzy zdają sobie sprawę z tego, że jeśli Zjednoczona Prawica się rozpadnie, to mogą stracić przodującą rolę w parlamencie. Potwierdzają to także sondaże robione systematycznie, w których obecne rządzące partie koalicyjne nie są wcale w dobrej sytuacji. Poza tym i Solidarna Polska, i Porozumienie są tak niewielkimi ugrupowaniami politycznymi, że w przypadku rozpadu Zjednoczonej Prawicy mogłyby nie dostać się do parlamentu, gdyby wystąpiły oddzielnie w wyborach.

Wracając do głównego tematu naszej rozmowy, chciałabym zapytać o kwestię alternatywnych metod głosowania w Polsce.

Jest z nimi krucho. Natomiast są dostępne w pewnym zakresie - głosowanie korespondencyjne, czego mogliśmy doświadczyć w ostatnich wyborach prezydenckich dla konkretnych grup wyborców. Mamy też głosowanie przez pełnomocnika. Natomiast nie mamy głosowania elektronicznego.

Dlaczego nie ma tego głosowania u nas?

W moim przekonaniu w najbliższych latach nic nie wskazuje na to, że będziemy mieć takie głosowanie elektroniczne czy internetowe. Bo mówiąc o głosowaniu elektronicznym - większość rozumie to jako głosowanie internetowe. Aby wdrożyć alternatywne metody głosowania, przede wszystkim trzeba przygotować przestrzeń prawną. W przypadku e-voting także technologiczną, aby je przetestować, a następnie wdrożyć. Niezwykle istotnym elementem jest również edukowanie społeczeństwa. Musi być ono pozytywnie nastawione do tego typu głosowania, a żeby przekonać obywateli, to trzeba mieć dowody świadczące o bezpieczeństwie systemu. Ostatnią rzeczą, która wydaje mi się, że w Polsce jest niezwykle ważna, to wola polityczna. W Polsce w 2007 roku mieliśmy drobne próby dyskusji o głosowaniu internetowym. Ale nie było woli polityków większości. PiS było przeciwne, Platforma opowiadała się za. Myślę, że dziś jest wielu polityków, którzy poparliby głosowanie internetowe czy elektroniczne. Projekty w tym zakresie wnosiła Platforma Obywatelska. Gorącym zwolennikiem tego typu rozwiązań jest także Paweł Kukiz. Ale na obecną chwilę to za mało. Potrzeba woli większości parlamentarnej. Poza dyskusją, szczególnie w kampaniach wyborczych, żadnych zapowiedzi nie ma.

Mieliśmy już doświadczenie z wyborami korespondencyjnymi i nie można nazwać go pozytywnym.

Z tymi alternatywnymi metodami wyborczymi jest tak, że trzeba je mądrze i w przemyślany sposób wprowadzać. W dobie pandemii głosowanie korespondencyjne może być dobrym rozwiązaniem. Natomiast musimy zdawać sobie z tego sprawę, że obywatele muszą być przekonani do tego typu głosowania. Wybory prezydenckie pokazały, że najpierw mieliśmy nieudaną reformę głosowania kopertowego powszechnego, dlatego też te wybory nie odbyły się 10 maja. W wyniku tej sytuacji rozpisano nowe wybory w wersji hybrydowej. Natomiast okazało się, że przygotowanie wyborów korespondencyjnych w tak krótkim czasie i na taką skalę - jest bardzo problematyczne.

Dlatego mieliśmy szereg doniesień medialnych na temat różnych nieprawidłowości przy nim?

Tak. Z dr Izabelą Kapsą z Bydgoszczy robiłyśmy badania na temat głosowania korespondencyjnego Polonii i ich wyniki tego dowodzą. Jakie to były problemy? Na przykład kłopoty z rejestracją do głosowania korespondencyjnego, niemożność skontaktowania się z ambasadami, które były organami odpowiedzialnymi za to głosowanie zagranicą. Zdarzało się często, że nie docierały przesyłki z pakietem wyborczym do wyborców albo koperty były na tyle przezroczyste, że można było zobaczyć, kto i jak zagłosował, na części kart brakowało pieczątek. Również niektóre już wypełnione pakiety nie docierały do odpowiednich komisji wyborczych.

Czy inne państwa też mają takie problemy z alternatywnymi metodami głosowania?

W wielu miejscach na świecie te dodatkowe metody oddania głosu sprawdzają się świetnie. Głosowanie korespondencyjne w wersji głosowania wyłącznego było przeprowadzane w kwietniu w Genewie w wyborach lokalnych oraz w wyborach w Bawarii i tam przebiegło bezproblemowo w czasie pandemii. Były też miejsca, gdzie w sposób hybrydowy to głosowanie przeprowadzano. Problem polega na tym, że w naszym przypadku zmiany wprowadzane były za szybko. I ten bałagan na różnych etapach głosowania był dostrzegalny.

W Szwajcarii dobrze to funkcjonuje. Ile czasu potrzebowano tam na udoskonalenie systemu?

Szwajcarzy dzisiaj świetnie mają zbudowany system głosowania korespondencyjnego, ale mieli kawał czasu, kiedy mogli to przetestować i wyeliminować wszelkiego rodzaju słabe strony. To głosowanie na szczeblu federacyjnym wprowadzali od połowy lat 90. ubiegłego wieku.

W których państwach możemy spotkać e-voting?

Tutaj odwołałabym się przede wszystkim do Estonii, która jest wzorcowym państwem, gdzie głosowanie elektroniczne internetowe funkcjonuje od 2005 roku. I ostatnie wybory parlamentarne w 2019 roku pokazały, że większość uczestniczących w głosowaniu jest w stanie zagłosować internetowo. Ale tu pojawia się znowu czas, który jest potrzebny. Minęły u nich lata testów, eliminowania problemów i dzisiaj to działa niezwykle efektywnie i pewnie efektownie.

Poza Estonią, inne kraje stawały przed próbą wprowadzania e-votingu?

Jest wiele państw, które testowało, a nawet wdrożyło elektroniczne głosowanie np. na szczeblu lokalnym - choćby Australia, Norwegia, Australia, Kanada czy Szwajcaria. Warto podkreślić, że jest kilka wariantów tego głosowania elektronicznego. Może być ono przeprowadzane w lokalu wyborczym za pomocą maszyn do głosowania albo przy pomocy domowego komputera podłączonego do internetu.

Czy Polacy są otwarci na nowe metody głosowania?

Jeśli chodzi o społeczeństwo, to my jesteśmy bardzo gorącymi zwolennikami głosowania alternatywnego. Wyniki moich badań nad e-głosowaniem potwierdzają, że Polacy – choć wyrażają sporo obaw – skłonni byliby głosować internetowo. Ale wola społeczna to nie wszystko, jak już powiedziałam.

Jaki jest cel wprowadzania alternatywnych metod głosowania?

Te metody wpływają na to, że zasada powszechnych wyborów jest realizowana w większym zakresie. Czyli mają umożliwić jak największej liczbie uprawnionych na uczestnictwo w wyborach. Rzeczywiście głosowanie korespondencyjne ma potencjał zwiększenia frekwencji wyborczej i pokazała to praktyka szwajcarska. W przypadku e-głosowania nie możemy tego jednoznacznie potwierdzić, bowiem odbyło się zbyt mało jeszcze tego typu głosowań. Natomiast zarówno w Szwajcarii, jak i Estonii po wprowadzeniu dodatkowych metod głosowania, zmieniła się struktura wyborców. W Szwajcarii 80 proc. osób głosujących do tej pory w tradycyjny sposób postanowiło zmienić sposób głosowania na korespondencyjny.

A Pani wolałaby zagłosować internetowo, czy preferuje tradycyjny sposób w lokalu wyborczym?

Z racji tego, że zajmuję się naukowo głosowaniem internetowym i demokracją elektroniczną, a także obserwując doświadczenia Estonii, zdecydowanie zagłosowałabym elektronicznie, gdyby to było możliwe.

Magdalena Musiał-Karg – prof. UAM dr hab. Pracuje w Zakładzie Systemów Politycznych na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Specjalizuje się w badaniach nad demokracją bezpośrednią oraz wykorzystaniem nowych technologii w systemach demokratycznych, ze szczególnym uwzględnieniem procesów wyborczych (e-voting). Jej zainteresowania badawcze koncentrują się również na problemach związanych z digitalizacją procesów demokratycznych. Autorka wielu publikacji w Polsce i zagranicą, kierowała projektami naukowymi i prowadziła badania w ramach wielu grantów krajowych i międzynarodowych. Odbywała staże i wizyty naukowe m.in. w Estonii, Szwajcarii, Niemczech, Turcji, Hiszpanii, Włoszech, Francji, Australii, Austrii, Rosji i in.

Więcej: musial-karg.pl

Szczepienia na koronawirusa - oto adresy placówek, gdzie będ...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie