Ochroniarze: mało nam płacą, a ludzie nas nie lubią

Alicja Zboińska, G. Kuźnik
Ochroniarz w sklepie to codzienny widok. I codziennie wywołuje niezadowolenie i agresję klientów. Kupujący czują się śledzeni, także przez kamery i monitoring.
Ochroniarz w sklepie to codzienny widok. I codziennie wywołuje niezadowolenie i agresję klientów. Kupujący czują się śledzeni, także przez kamery i monitoring. fot. Michal Kosc/en
Ponad 76 procent Polaków czuje się śledzonych przez ochronę w sklepie. Nie mamy zaufania do ochroniarzy, bo są często nadgorliwi i byli bohaterami skandali z podglądaniem i nagrywaniem klientek w przebieralniach.

Nielubiany jak sklepowy ochroniarz - tak mogą o sobie mówić panie i panowie w smutnych szarych - czasami czarnych lub granatowych - garniturach i o zrezygnowanym wyrazie twarzy. Nie cieszą się poważaniem klientów, ich zarobki pozostawiają wiele do życzenia, jednocześnie żaden większy sklep nie może się bez nich obyć.

Czytaj także:
Ochroniarze pobili Ukraińca na śmierć - początek procesu
Detektywi od zdrad małżeńskich

- Ponad 76 procent Polaków czuje się śledzonych przez ochronę w sklepie. Jednocześnie 64 procent docenia fakt, że ktoś dba o ich bezpieczeństwo podczas zakupów. 81 procent jest przyzwyczajonych do obecności ochrony w sklepach i centrach handlowych - czytamy w raporcie Zakładów Usługowych EZT, którego ankieterzy zapytali klientów w całej Polsce, co sądzą o ochroniarzach sklepowych.

Darmowe kino erotyczne

Prawie co czwarty klient jest przekonany, że ochrona przekracza swoje kompetencje. Zarzucamy ochroniarzom, że są zbyt agresywni, traktują wszystkich jak złodziei i bawią się w policjantów. Taka sytuacja spotkała pana Jacka, który na zakupy wybrał się do hipermarketu. Był już przy kasie, gdy...

- Podszedł do mnie ochroniarz, który uznał, że coś ukradłem i zabrał mnie do swojej kanciapy - mówi pan Jacek. - Na zapleczu chciał mnie przeszukać, ale się na to nie zgodziłem. Wiedziałem doskonale, że to posądzenie nie ma nic wspólnego z prawdą, nic nie ukradłem. Wezwałem policję i dopiero policjanci stwierdzili, że jest tak, jak mówię. Ubodła mnie reakcja ochroniarzy: nawet mnie nie przeprosili za to posądzenie, a całe zajście obserwowali inni klienci. Zrezygnowałem z zakupów w tym sklepie.

Pan Jacek miał i tak szczęście, że nie spotkało go to, co klientkę jednego ze słupskich marketów. 20-letnia dziewczyna została posądzona o kradzież błyszczyka do ust. Trafiła do pomieszczenia ochrony, gdzie w obecności policjantki musiała się rozebrać do samej bielizny. Pomieszczenie było przeszklone, miały do niego dostęp osoby postronne, a na dodatek zajście zostało nagrane kamerą przemysłową i trafiło do internetu. Do internetu trafił też inny film. Ochroniarze marketu w Gorzowie Wielkopolskim podczas wyprzedaży ustawili kamery w przebieralni. Filmowali głównie rozbierające się kobiety i dziewczyny. Darmowe kino erotyczne zorganizowali sobie też ochroniarze ze sklepu w centrum handlowym w Rybniku.
Skandalem skończyła się również nadgorliwość firmy, chroniącej centrum handlowe w Katowicach. Ochroniarze kontrolowali tam prawie wszystkich, którzy wychodzili ze sklepu bez zakupów. Klienci musieli pokazywać zawartość kieszeni, torebek, neseserów i plecaków. Pretekstem do rewizji nie był dźwięk bramek ani nagranie z kamer. Jeden pracownik ochrony zwolnił się z pracy, bo nie chciał grzebać w cudzych kieszeniach.

Tomasz Komora, ekspert ds. ochrony EZT, zapewnia, że są to incydentalne sytuacje, które rzutują na pracę wszystkich.

- Ci, którzy przekraczają kompetencje, są zwalniani - dodaje Komora.

Chronią, bo muszą

Ochroniarze też narzekają. Bo praca absorbująca, a pensje nieadekwatne. Bo klienci ich nie lubią. Bo klienci coraz więcej kradną. I potrafią być bezczelni.

Bezczelność okazują już samą liczbą kradzieży. Policjanci policzyli, że co miesiąc w marketach na terenie kraju dochodzi do blisko dwóch tysięcy kradzieży. Wpada tylko 40 procent złodziei.

- Zadaniem ochroniarza w sklepie jest zarówno ochrona towaru, znajdującego się na półce, jak również ochrona klientów przed kradzieżą kieszonkową czy napaścią - zaznacza Tomasz Komora. - O tym drugim często zapominamy. Pamiętajmy, że sklepy, jakkolwiek zabezpieczone, wciąż są łakomym kąskiem dla złodziei. Ścisk, duże skupisko ludzi to miejsce szczególnej aktywności złodziei.

Twórcy raportu postanowili rozprawić się z mitem, że ochroniarze w sklepach są tylko po to, by bronić towaru. Powołują się na wyniki ankiety, z których wynika, że 64 procent kupujących dzięki obecności ochrony czuje się bezpieczniej, robiąc zakupy. Natomiast co trzeci kupujący sądzi, że ochrona powinna być liczniejsza.

- Obecność ochrony doceniają przede wszystkim osoby, robiące kosztowne zakupy - podkreśla Komora. - Przywykli do nich także klienci centrów handlowych, gdzie często dochodzi nie tylko do kradzieży i napaści, ale i innych incydentów. Często ochrona musi interweniować, gdy pojawia się ktoś agresywny lub osoba nietrzeźwa. Jednak wielu klientów o tym nie wie.

Ochroniarzom, nawet tym z długoletnim stażem, nie jest łatwo, bo złodzieje przestali wyglądać jak złodzieje, a gratisowy towar marzy się osobom, których nigdy nie podejrzewałoby się o takie działanie.
- Kiedyś złodziej wyglądał trochę jak żul, wyróżniał się na tle innych klientów - mówi pan Jan, ochroniarz od 10 lat. - Teraz przychodzi do sklepu elegancko ubrany mężczyzna albo ze smakiem ubrana kobieta, oglądają drogi towar, a tak naprawdę są tu tylko po to, by coś zwinąć. Nie ma się więc co dziwić, że podejrzliwie przyglądamy się wszystkim, bo nikt nie zaryzykuje utraty premii.

Temat sklepowej ochrony jest tabu w rozmowach z przedstawicielami sklepów. Oficjalnie się go nie komentuje, a nieoficjalnie przyznaje, że ochroniarze mają być skuteczni, a nie lubiani i to do nich należy wybór metod działania.

Przezroczysty obiekt kpin

Ochrona w marketach nie jest intratną posadą. Z raportu portalu wynagrodzenia.pl wynika, że 25 procent ochroniarzy zarabia poniżej 1.300 zł, a kolejne 25 procent powyżej 2.000 zł.
Króluje województwo mazowieckie ze średnią pensją 1.800 zł brutto, drugie miejsce zajęło kujawsko-pomorskie (1.683 zł), a trzecie pomorskie (1.600 zł). Tuż za nim plasuje się Wielkopolska. W naszym województwie stawki za godzinę pracy to przeciętnie od 5 do 7 zł netto. Od 8 do nawet 12 zł za godzinę zarabiają ochroniarze licencjonowani.

Co ciekawe, najwięcej zarabiają ochroniarze ze stażem pracy 4-5 lat: 1.590 zł. Początkujący inkasują 1.500 zł, tyle samo ci, którzy przepracowali sześć lat. - Za swoją ciężką, niewdzięczną i słabo płatną pracę chciałbym się doczekać szacunku - narzeka ochroniarz z pewnego centrum handlowego, w zawodzie od trzech lat. - Tymczasem albo jestem przezroczysty i w ogóle się mnie nie zauważa, albo jestem obiektem kpin. Bywam też atakowany, a wiele nieporozumień bierze się stąd, że klienci po prostu nie wiedzą, jakie mam uprawnienia. A wbrew pozorom wolno mi całkiem dużo i wcale nie oznacza to, że nadużywam stanowiska.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
KPO
To nie czasy kiedy nie było ustawy o ochronie osób i mienia.
bzdury, ale uśmiałem się więc gratulacje :)
R
Rex
KONSALNET!!!!!!! Sama ubecja
a
amn
"Ten kto poświęca wolność dla bezpieczeństwa nie zasługuje na żadne z nich..."
Ben Franklin
Amen
T
Tadeusz
proszę podaj które firmy ochroniarskie są własnością b.SB-eków
W
Wojtek
"podejrzliwie przyglądamy się wszystkim" - cytat ochroniarza z 10 letnim stażem!
Tak długo, dopóki sami nie zrozumiecie jej istoty, klienci nie będą szanowali, ani waszej pracy, ani was samych! Nie kwestionuję obecności takich pracowników w miejscach, gdzie dochodzić może do wielu nieprawidłowości, lecz nie do przyjęcia jest bezczelna i arogancka (żeby nie powiedzieć często chamska) ingerencja takich troglodytów w nasze codzienne sprawunki. Dobra, zauważyłeś jeden z drugim problem, to z szacunku dla człowieka załatw taką sprawę bez uszczerbku dla godności. Nie macaj kasjerek przy kasie, nie używaj ordynarnego języka przy klientach i nie chwal się brakiem karku i tego, co powinno sie na jego końcu znajdować. I jeszcze kilka innych rzeczy, ale to juz nie ten wykład.
Dlaczego ludzie was nie lubią? Hm... Bo nikt nie lubi buractwa, a w szczególności takiego bez jakiejkolwiek ogłady!
Dodaj ogłoszenie