Od gwoździ wbijanych u ojca w firmie po tytuł Mistrza Świata Dekarzy

Marta Danielewicz
Marta Danielewicz
Darek Jurga {z lewej) pracuje w firmie Tomasza Jurgi (z prawej), który pomagał mu przygotować się do mistrzostw świata
Darek Jurga {z lewej) pracuje w firmie Tomasza Jurgi (z prawej), który pomagał mu przygotować się do mistrzostw świata Waldemar Wylegalski
Udostępnij:
Darek Jurga i Oskar Sworek zostali Mistrzami Świata Młodych Dekarzy na zawodach, które organizowany były po raz 26. Tym razem w Warszawie. Pokonali rywali między innymi z Niemiec, Austrii i Szwajcarii.

Przede wszystkim nie boją się wysokości. To podstawa w ich pracy. Potrafią bez problemu, z precyzją i niesamowitą szybkością wbijać gwoździe w drewniane belki. Wiedzą jakie materiały są najlepsze, by stworzyć niezawodny dach. Są fachowcami w swojej dziedzinie, mimo że nie skończyli jeszcze 27. roku życia.

Polska może się poszczycić tym, że ma najlepszych na świecie dekarzy. Nic dziwnego, że o naszych fachowców biją się zagraniczne firmy. A najlepszymi z najlepszych w tym roku okazali się poznańscy młodzi dekarze, którzy na tegorocznych Mistrzostwach Świata zajęli pierwsze miejsce. Darek Jurga i Oskar Sworek, mimo młodego wieku, zdeklasowali swoich rywali w konkurencji „dach stromy”.

Pracy jest wiele, chętnych brak
- Przyznam się, że nie uczyłem się dekarstwa w szkole zawodowej. Właściwie nie wiem dlaczego. Zamiast tego poszedłem do technikum - mówi Darek Jurga, jeden z Mistrzów Świata Młodych Dekarzy. Jednak jego życie, już od młodych lat związane było z tym zawodem. - Od małego pomagałem ojcu na budowie. Tata jest też moim mentorem i to pod jego okiem przygotowywaliśmy się z Oskarem do zawodów - opowiada Darek.

Darek, jest trzecim pokoleniem, które kontynuuje te rodzinną tradycję. Tomasz Jurga - ojciec młodego dekarza - firmę przejął po swoim ojcu. - Fach w naszej rodzinie przechodzi z dziadka, na ojca i na wnuka. Od lat współpracujemy z dużymi firmami. Aktualnie zatrudniam sześć osób a pracy jest naprawdę wiele - opowiada Tomasz Jurga.

Oskar Sworek z kolei - drugi Mistrz Świata Młodych Dekarzy - przygodę z dekarstwem rozpoczął... przypadkiem. - Rozpocząłem naukę w Zespole Szkół Budowlanych, w innym zawodzie, ale przeniesiono mnie do klasy dekarskiej. Dziś nie żałuję. Spodobało mi się to - przyznaje Oskar.
Tomasz z Darkiem na dachach spędzają większość swojego życia. Latem rozpoczynają pracę zaraz po wschodzie słońca, by zakończyć ją przed największymi upałami. Zimą pracują do momentu aż zacznie zmierzchać. Dzięki łagodnym zimom, nie muszą jej przerywać. - Pracujemy po dziewięć, dziesięć godzin dziennie. To praca na wysokościach, dlatego osoby z lękiem wysokości się nie nadadzą. Trzeba mieć fach w ręku. Od razu widać, gdy przyjmujemy młode osoby kto się nadaje, a kto po kilku dniach zrezygnuje. Oczywiście, gdyby przyszło nam pracować na 20 piętrze jakiegoś budynku też byśmy się wystraszyli. Jednak z taką przestrzenią i wysokością można się oswoić - mówi Tomasz Jurga.

- Zapotrzebowanie na rynku pracy na dekarzy jest naprawdę spore. Niestety, chętnych do tego zawodu wciąż jest niewielu. A zawód ten jest bardzo dobrze płatny. Ci najlepsi zarabiają nawet do 10 tysięcy złotych. Dodatkowo to stabilna i pewna praca, nie ma obaw, że jej zabraknie - mówi Arkadiusz Dratwa, dyrektor Zespołu Szkół Budowlanych w Poznaniu. Jednak chętnych, by kształcić się w tym zawodzie jest niewielu.

- Niestety, od trzech lat nie otworzyliśmy tego kierunku w naszej szkole. Mimo że współpracujemy z wieloma dużymi firmami. To chyba taki trend, że do lamusa odeszły zawodówki. Mamy nadzieję, że po zdobyciu Mistrza Świata przez naszego absolwenta to się zmieni - dodaje Dratwa.

- Dużo specjalistów wyjechało jednak z Polski, powstało wiele firm dekarskich, które nie do końca znają się na tym fachu - ostrzega Tomasz Jurga.
Pokonali Austrię i Szwajcarię
Mistrzostwa Świata Młodych Dekarzy to zmagania zdolnych dekarzy z całego świata, w trzech kategoriach: dachy strome, dachy metalowe i dachy płaskie. Fachowcy muszą w jak najszybszym czasie położyć dachówki. Liczy się jednak nie tylko czas, ale także precyzja, względy techniczne i ostateczny efekt. Całość ocenia jury. Oskar wraz z Darkiem już wcześniej zdobyli tytuł Mistrzów Polski w kategorii dach stromy. Tym razem konkurowali jednak z drużynami z innych krajów.

- Naszym największym przeciwnikiem był jednak czas. Zawody trwały trzy dni. Każdego dnia mieliśmy tylko 7,5 godziny na to, by wykonać zadanie. Wszystko było istotne - detale, dokładność. Zaczynaliśmy na gołych belkach, przygotowanym stelażu. Musieliśmy oprócz dachówek, zamontować okno, rynny - opowiada Darek.

Tegoroczne Mistrzostwa Świata odbyły się w Warszawie. Impreza organizowana była po raz 26. Polskie drużyny wypadły świetnie. Polacy (tym razem drużyna z Podlasia), oprócz wygranej w kategorii „dach stromy” okazali się najlepsi również w układaniu dachu metalowego. Tym samym poznańscy dekarze pozostawili daleko w tyle drużyny z Niemiec, Austrii i Szwajcarii.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie