Organizatorzy biegów w Wielkopolsce zaczynają mieć kłopoty z frekwencją

Radosław Patroniak
Radosław Patroniak
Zaktualizowano 
Jeszcze dwa lata temu listy startowe wszystkich biegów w Polsce, w tym również w naszym regionie, pękały w szwach. W tym roku jednak zaczęła się pojawiać tendencja spadkowa. Poza wielkimi biegami typu 20. PKO Poznań Maraton czy Bieg Niepodległości w Poznaniu większość średnich imprez ma problemy z wypełnieniem limitów startowych. Fachowców zapytaliśmy więc o przyczyny spadku frekwencji w wielkopolskich biegach. Lukasz Gdak
Jeszcze dwa lata temu listy startowe wszystkich biegów w Polsce, w tym również w naszym regionie, pękały w szwach. W tym roku jednak zaczęła się pojawiać tendencja spadkowa. Poza wielkimi biegami typu 20. PKO Poznań Maraton czy Bieg Niepodległości w Poznaniu większość średnich imprez ma problemy z wypełnieniem limitów startowych. Fachowców zapytaliśmy więc o przyczyny spadku frekwencji w wielkopolskich biegach.

Zacznijmy od tego, że wizytówki wielkopolskich biegów na tym etapie zapisów nie muszą się martwić o zgłoszenia zawodników. Poznański maraton ma na "liczniku" ponad 5 tys. nazwisk, a Bieg Niepodległości 7500. Rekordy frekwencji, czyli 6300 w przypadku maratonu i ponad 22 500 w przypadku Biegu Niepodległości pewnie nie padną, ale organizatorzy powodów do niepokoju nie mają.

- Trochę jestem zaskoczony, że biegi na 10 km, które jeszcze rok temu długo przed startem zamykały listę zgłoszeniową nie wypełniają limitów. Jak to tłumaczyć? Przede wszystkim gorszą koniunkturą i przegrzaniem rynku. Wiem też, że niektóre triathlony zaczynają odczuwać spadki frekwencji. Zaskakuje mnie to zjawisko, bo myślałem, że biegi, które są łatwe do pokonania będą cieszyły się największym zainteresowaniem - tłumaczył Łukasz Miadziołko, dyrektor 20. PKO Poznań Maratonu.

Kultowa impreza w stolicy Wielkopolski to niezbyt dobry punkt odniesienia dla innych organizatorów, ponieważ w tym roku, 20 października, odbędzie się jej jubileuszowa edycja. - Zawodnicy kochają magię liczb. Dlatego do jubileuszowej imprezy zgłaszają się chętniej niż do niejubileuszowej. Poza tym nasz bieg ma już określoną renomę. Nie dość, że jest od wielu lat na drugim miejscu wśród maratonów w Polsce, to jeszcze posiada certyfikat IAAF, a to dla wielu biegaczy, zwłaszcza tych zagranicznych, na pewno jest gwarancją wysokiego poziomu organizacyjnego - dodał Miadziołko.

Czytaj też: Organizatorzy 20. PKO Poznań Maratonu wracają do korzeni

Natomiast znany poznański biegacz, Robert Rataj, zauważył, że od klasycznych biegów zawodników odciągają też nowości rekreacyjne i nietypowe propozycje biegowe.
- Kłopoty z frekwencją na imprezach biegowych wiążą się z liczbą biegów, ale nie tylko. Niektórzy biegacze szukają większych wyzwań i zamiast zapisywać się na półmaraton czy bieg na 10 km przestawiają się na rywalizację w biegach ultra czy Runmaggedonie. Inni chyba posłuchali głosów ekologów i przenieśli się z miasta do lasów, gdzie mogą ścigać się na łonie natury. Wydaje mi się także, że największy boom biegowy jest już za nami. Dla mnie osobiście nie ma to większego znaczenia. Staram się co roku brać udział w podobnej liczbie półmaratonów czy maratonów, szukając nowych lokalizacji, ale mam też miejsca czy biegi, gdzie wracam każdego roku jak Bieg Słowaka czy Poznań Maraton - przyznał Rataj.

Z kolei dyrektor pilskiego półmaratonu Philipsa (8 września), Henryk Paskal, do listy przyczyn frekwencyjnych spadków dodał jeszcze przynajmniej jeszcze dwie. - Przede wszystkim każdego roku lista biegów w Polsce się powiększa. W kwietniu i wrześniu co tydzień jest po kilka imprez biegowych w każdym regionie. Organizatorzy w ten sposób odbierają sobie uczestników. Innym czynnikiem mającym wpływ na frekwencję jest szukanie nowych wrażeń przez biegaczy, czyli starty w zagranicznych imprezach i w biegach ekstremalnych, a zwłaszcza górskich - wyjaśnił Paskal, który jest też prezesem Polskiego Stowarzyszenia Biegów.

Pilski półmaraton należy od wielu lat do Korony Półmaratonów w Polsce i już od dawna nie miał problemów z wypełnieniem limitów zgłoszeniowych. - Listę uczestników zamykaliśmy zazwyczaj w lipcu. Takiej sytuacji jak w tym roku nie mieliśmy jeszcze nigdy. Do wypełnienia limitu brakuje nam 500 zawodników i boje się, że aż tylu biegaczy w ostatniej chwili nam nie dojdzie. Mniejsze niż zwykle zainteresowanie tłumaczę sobie terminem biegu. Początkowo celowaliśmy w 1 września, ale władze miasta poprosiły nas o przeniesienie imprezy tydzień później. Nie było to najlepsze posunięcie, bo w tym samym czasie w Poznaniu odbędzie się bieg sztafetowy Business Run. A z Poznania zawsze mieliśmy najwięcej zgłoszeń. Niestety w tym roku zamiast 700, mamy trochę ponad 300 - ubolewał Paskal.

W ten sposób poznaniacy stracą pozycję lidera w pilskim półmaratonie na rzecz... pilan. - Zgadzam się z dyrektorem Paskalem, że skończył się już czas zapisów tuż przed startem. Biegacze są już świadomi i dojrzali. Rzadko decydują się na udział w imprezie bez odpowiedniego wyprzedzenia czasowego - zakończył Miadziołko.

Zobacz też:

Z żoną, osłem, jedząc pączki, albo goniąc ser - zobacz najdz...

Interesujesz się sportem? Tu znajdziesz najciekawsze, najnowsze, najważniejsze informacje:
Interesujesz się sportem? Tu znajdziesz najciekawsze, najnowsze, najważniejsze informacje

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? r.patroniak@glos.com

polecane: FLESZ: Decydujące mecze kadry w eliminacjach Euro 2020

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Nie dziwie sie 30 lat temu jak zaczynalem biegac jak przykechalo100 osob to byl sukces i zapisy na mieiscu teraz kazdy liczy sie z kosztami i jak mysle o wplacie 100 zl na rok brzed bjegiem to hore nabijanoe kasy dla organizatora i najlepsze w tym ze ja sam wole wybrac ppcie zapisy na miejscu bo kto woe czy jalas kontuzja itp.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3