18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Oscary 2012- nasza prognoza! [ZDJĘCIA]

Jacek Sobczyński
Naszym zdaniem to "Artysta" zgarnie najwięcej tegorocznych Oscarów.
Rozdanie najważniejszych filmowych nagród odbędzie się w nocy z niedzieli na poniedziałek. My bawimy się w jasnowidzów i przewidujemy, kto i za co zostanie w tym roku nagrodzony Oscarem. A przy okazji podajemy nasze typy na zwycięzców.

Najlepszy film

Wygra: "Artysta"
Powinien wygrać: "Moneyball"

Ktoś pięknie powiedział, że wielkość "Moneyball" Bennetta Millera polega na tym, iż jego głównym bohaterem jest statystyka, a mimo to obraz trzyma w napięciu do ostatnich ujęć. Pełna zgoda. Na pierwszym planie w "Moneyball" mamy pełnokrwistego bohatera, w którym Amerykańska Akademia Filmowa jeszcze kilka lat temu zakochałaby się bez pamięci - Don Kichota naszych czasów, niezłomnego marzyciela, który w imię idei menedżerowania drużyną baseballową według statystycznych wykresów stawia na szali swoją karierę i zawodową reputację. Ale w tym roku akademicy oszaleli na punkcie wariacji w hołdzie kinu niememu. Dlatego najważniejszą statuetkę dostanie prawdopodobnie stylowy "Artysta".

CZYTAJ TEŻ:
ARTYSTA - PEWNY KANDYDAT DO OSCARA

Najlepszy aktor

Wygra: Jean Dujardin ("Artysta")
Powinien wygrać: Jean Dujardin ("Artysta")

Jeszcze miesiąc temu pewniakiem w tej kategorii wydawał się George Clooney. Ale od tamtej pory jego główny oponent, Francuz Jean Dujardin pewnie zgarnął nagrody BAFTA oraz Stowarzyszenia Aktorów. I wszystko wskazuje na to, że szala przechyliła się w jego stronę. Zasłużenie - w "Artyście" Dujardin oryginalnie reinterpretuje styl gry przedwojennych gwiazdorów X Muzy, Douglasa Fairbanksa i Rudolfa Valentino, dokładając od siebie osobisty urok i dystans do kreowanej postaci. Nie wciela się w rolę, lecz się nią bawi, tworząc - chyba można już tak powiedzieć - swoją kreację życia. George Clooney w "Spadkobiercach" znakomicie wygrywa mężczyznę, wiszącego pomiędzy trudami wydobycia się z życiowej tragedii a próbą oswojenia z nią własnych dzieci, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że ten aktor, w odróżnieniu od Jeana Dujardina, może kiedyś trafić na jeszcze lepiej skrojoną pod siebie rolę.

Najlepsza aktorka

Wygra: Meryl Streep ("Żelazna dama")
Powinna wygrać: Meryl Streep ("Żelazna dama")

Tu sytuacja jest jeszcze ciekawsza. Tuż po ogłoszeniu nominacji wydawało się, że Streep może już szykować mowę dziękczynną za swojego trzeciego w życiu Oscara. Ale nagle do głosu doszli krytycy, którzy zauważyli to, o czym wielu nie chciało mówić - "Żelazna dama" jest po prostu słaba. To nic, że wybitna kreacja Streep, która zagrała Margaret Thatcher ratuje cały film, Oscary wypada przyznawać obrazom lepszym. Od razu nasunęła się główna kontrkandydatka dla Streep, wcielająca się w postać Marilyn Monroe Michelle Williams ("Mój tydzień z Marilyn"). Tyle że ten film też nie powala na kolana. Może skorzysta na tym gwiazda okrzyczanych za Oceanem "Służących" Viola Davis? Mimo wszystko stawiamy na Meryl Streep - nie dość, że od lat jest ulubienicą akademików, to jeszcze od jej kreacji w "Żelaznej damie" naprawdę trudno oderwać wzrok. W odróżnieniu od samego filmu.

Najlepszy aktor drugoplanowy

Wygra: Christopher Plummer ("Debiutanci")
Powinien wygrać: Jonah Hill ("Moneyball")

Max von Sydow i Christopher Plummer - po 83 lata. Nick Nolte - 71 lat. Kenneth Branagh - 52 lata, co w tym gronie czyni z niego młodzieniaszka. No i jest jeszcze kompletnie niepasujący metrykalnie do reszty bobas Jonah Hill - 29 lat. Wśród nominowanych to właśnie on oczarował nas najbardziej. W swojej rewelacyjnej kreacji znany dotychczas z ról w mniej lub bardziej udanych komediach Hill kreśli portret owładniętego ideą stworzenia drużyny doskonałej głowacza. Ale nie ma się co łudzić, że w tej kategorii Oscara zdobędzie kto inny niż Christopher Plummer. Za rolę umierającego staruszka - homoseksualisty Plummer zgarnął już Złotego Globa, nagrodę BAFTA oraz wyróżnienia, przyznawane przez Stowarzyszenie Aktorów i Stowarzyszenie Krytyków Filmowych Los Angeles. Oscar wydaje się formalnością.

Najlepsza aktorka drugoplanowa

Wygra: Octavia Spencer ("Służące")
Powinna wygrać: Berenice Bejo ("Artysta")

Dla większości polskich widzów wszystkie nominowane w tej kategorii aktorki są dość anonimowe. Nic dziwnego - Octavia Spencer i Jessica Chastain to cenione aktorki drugo- i trzecioplanowe, Melissę McCarthy Amerykanie znają głównie jako komiczkę, Janet McTeer jest gwiazdą teatralną, zaś Berenice Bejo sławę zyskała we Francji, gdzie na co dzień mieszka i pracuje. W poprzednich latach tylko Janet McTeer mogła poszczycić się jakąkolwiek ważną nagrodą filmową - aktorka ma już Złotego Globa za najlepszą rolę w komedii lub musicalu. Dla reszty pań Oscar będzie pierwszym znaczącym wyróżnieniem w życiu. Wygra faworyzowana przez krytyków Octavia Spencer, choćby dlatego, żeby przynajmniej w tej kategorii nagrodzić "Służące", było nie było, jeden z większych ubiegłorocznych hitów kasowych za oceanem. My stawiamy na Berenice Bejo - za aktorski magnetyzm i staroświecki urok, którym zachwycała w "Artyście".

Najlepszy reżyser

Wygra: Michel Hazanavicius ("Artysta")
Powinien wygrać: Michel Hazanavicius ("Artysta")

Francuz wydaje się być murowanym faworytem, choć hollywoodzkie przysłowie głosi: "Nie bądź pewny swego, gdy o nagrodę walczą z tobą Woody Allen, Terrence Malick i Martin Scorsese". Naszym zdaniem Hazanavicius wygrywa z trójką starych mistrzów kina dzięki kilku kapitalnym scenom. Nie da się zapomnieć momentu, gdy w "Artyście" główny bohater z przerażeniem odkrywa "istnienie" dźwięku, podobnie jak ostatniej, niezwykle przewrotnej w kontekście reszty filmu sceny. A poza tym Michelowi Hazanaviciusowi udało się w swoim filmie musnąć o czystą magię kina. To co, że całościowo "Artysta" w zestawieniu z monumentalnym "Drzewem życia" wydaje się naiwny. W tym roku Amerykańska Akademia Filmowa postawi na ciepłą nostalgię za złotymi czasami X Muzy. A przy okazji drugi raz z rzędu obsypie nagrodami film, nakręcony poza USA.

Najlepszy scenariusz oryginalny

Wygra: "Artysta"
Powinno wygrać: "Rozstanie"

Dla "Chciwości", "Druhen" i "Rozstania" (tego ostatniego zdecydowanie najbardziej szkoda) sama nominacja jest już wyróżnieniem. Mocnym kandydatem w tej kategorii wydaje się autor "O północy w Paryżu" Woody Allen, ale jeśli "Artysta" urzeknie jury tak mocno, jak przewidujemy, wówczas zgarnie Oscara także i za scenariusz.

Najlepszy scenariusz adaptowany

Wygrają: "Spadkobiercy"
Powinien wygrać: "Moneyball"

To będzie pojedynek o nagrody pocieszenia, przewidujemy bowiem, że i "Spadkobiercy", i "Moneyball" będą w obliczu dominacji "Artysty" największymi przegranymi tegorocznych Oscarów. Naprzeciwko siebie staną scenariusze autorstwa wcześniejszych laureatów złotej statuetki: Alexandra Payne’a ("Spadkobiercy", Oscar za "Bezdroża") oraz Stevena Zailliana i Aarona Sorkina ("Moneyball", Oscary za "Listę Schindlera" - Zaillian oraz "Social Network" - Sorkin). Szanse obu należy ocenić równo, ale raczej wygrają "Spadkobiercy", ponieważ Akademia nie zdecyduje się na nagrodzenie drugi rok z rzędu Aarona Sorkina.

Najlepsze zdjęcia

Wygra: "Drzewo życia"
Powinno wygrać: "Drzewo życia"

W tej kategorii "Artysta" będzie musiał ustąpić pola wysmakowanym zdjęciom z "Drzewa życia" autorstwa Emmanuela Lubezkiego. Ale walka będzie wyrównana - na pewno swoich zwolenników w jury będą miały także mroczna "Dziewczyna z tatuażem" i efektowny "Hugo i jego wynalazek" (przypominamy: ten film zgarnął aż 11 nominacji i bardzo możliwe, że przegra walkę o Oscary w najważniejszych kategoriach). Jest jeszcze nasz Janusz Kamiński, wyróżniony za zdjęcia do "Czasu wojny", ale w jego sukces wierzą chyba tylko najzagorzalsi optymiści.

Najlepszy film nieanglojęzyczny

Wygra: "Rozstanie"
Powinno wygrać: "Rozstanie"

"W ciemności" to świetne kino, ale Agnieszka Holland ma pecha, że z nominacją trafiła na sezon, w którym światło dzienne ujrzało bezsporne arcydzieło. Irańskie "Rozstanie" w kostiumie thrillera genialnie ukazuje, jak bardzo warstwy kłamstw potrafią zbudować w zwykłych ludziach fundamenty człowieczeństwa. Co prawda wpuszczone niedawno do amerykańskich kin "W ciemności" odnosi za oceanem spore sukcesy finansowe, ale to "Rozstanie" wygrało już Złotego Globa, Złotego Niedźwiedzia i główne nagrody aż trzech stowarzyszeń amerykańskich krytyków filmowych. Nie wydaje się, żeby film Agnieszki Holland mógł przeszkodzić reżyserowi "Rozstania" Asgharowi Farhadiemu w zwycięstwie. Na pocieszenie dodamy, że przegrać z takim rywalem to nie wstyd.

CZYTAJ TEŻ:

"W CIEMNOŚCI" AGNIESZKI HOLLAND. SZANSA NA OSCARA!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie