Mieszkaniec powiatu ostrowskiego dostał z sądu wezwanie do zapłaty 750 zł. Mężczyzna postanowił tę sumę zapłacić w... monetach o nominałach 1, 2 i 5 groszy, które w sumie wypełniły dwa worki po 15 kg każdy. Ponieważ kasjerka nie chciał przyjąć takiej zapłaty, na miejsce wezwano policję.

Sprawę opisał portal Ostrow24.tv. Pan Andrzej przegrał w sądzie proces, jaki wytoczył policji. W związku z tym sąd wysłał mu wezwanie do zapłacenie 750 zł kosztów sądowych. Mężczyzna postanowił zasądzoną sumę uiścić, płacąc monetami o nominałach 1, 2 i 5 groszy. Monety zajęły dwa worki po 15 kg każdy.

Kasjerka początkowo odmówiła przyjęcia monet. Jak opisuje Ostrow24.tv, na miejscu pojawiła się nawet dyrektor sądu, która według relacji pana Andrzeja miała żądać dostarczenia posegregowanych monet po 100 zł, a nawet żądać prowizji od wpłaty monet w tej postaci, ponieważ rzekomo sąd musiałby ją uiścić przy wymianie pieniędzy na banknoty.

Ostatecznie na miejsce wezwano policję, która jednak nakazała przyjęcie zapłaty w formie monet. Chociaż do pomocy wezwano dodatkowych pracowników, liczenie 30 kg groszaków zajęło kilka godzin. Ostatecznie okazało się, że w workach było nawet o ponad 3 zł więcej niż wymagana suma.

Czytaj też: PENSJA MINIMALNA 2019 - zarobki "na rękę" i brutto (płaca miesięczna i najniższa krajowa stawka za godzinę

Dlaczego pan Andrzej postanowił zapłacić karę w takiej formie? Jak wyjaśnił w rozmowie z Ostrow24.tv, od lat walczył o alimenty od ojca. Mimo prawomocnych wyroków, nie był w stanie wyegzekwować należnych mu pieniędzy.

– Zależało mi, żeby poruszać się w granicach prawa i wyrazić niezadowolenie z dotychczasowych kontaktów z wymiarem sprawiedliwości – wyjaśnił w rozmowie z Ostrow24.tv pan Andrzej.

Zobacz też:

Na co wydamy najwięcej pieniędzy w 2019 roku? Zobacz wideo: