MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Oszust podszywa się pod policjanta z CBŚ i wyłudza pieniądze od poznaniaków

Łukasz Cieśla, Norbert Kowalski
Policjanci ostrzegają seniorów przed kradzieżami. Niestety w Poznaniu wciąż rośnie liczba oszustw "na policjanta"
Policjanci ostrzegają seniorów przed kradzieżami. Niestety w Poznaniu wciąż rośnie liczba oszustw "na policjanta" KWP Poznań
Przedstawia się jako Andrzej Stępień, policjant z Centralnego Biura Śledczego. I wyłudza od starszych poznaniaków pieniądze. Twierdzi, że policja właśnie przygotowuje zasadzkę na oszustów. Namawia ich, że jeśli oszust przyjdzie do ich domu, mają dać mu pieniądze, dzięki czemu policja złapie go na gorącym uczynku. Wszystko to jednak wierutna bzdura obliczona na wyciągnięcie oszczędności od starszych osób.

Przypomnijmy, że we wtorkowym wydaniu "Głosu Wielkopolskiego" pisaliśmy o oszustwach metodą "na policjanta". W tym samym dniu w Poznaniu było aż dziewięć takich prób, z czego dwie udane przy ul. Jugosłowiańskiej i na os. Piastowskim. Łupem oszusta padło 14,7 tys. zł i 10 tys. zł. Oszukać nie dały się z kolei osoby mieszkające przy ul. Strzałkowskiego, Umińskiego, Cedrowej, Spokojnej oraz na os. Chrobrego, Pod Lipami i na Ostrówku.

Czytaj:

Oszust się uwiarygodnia
Oszustowi nie powiodło się np. w przypadku "pana Kazia". O co chodzi? Złodziej zadzwonił na numer stacjonarny. Odebrała kobieta, więc poprosił ją o rozmowę z "panem Kaziem". To jej mąż, na którego jest zarejestrowany telefon. W pewnej chwili kobieta zorientowała się, że dochodzi do oszustwa.

Oszust ma jednak sposoby, jak się uwiarygodnić. Mówi starszym ludziom, by podczas rozmowy z nim wybrali policyjny numer telefonu 997 i sprawdzili jego wiarygodność.

- Przekazuje tym ludziom, by się nie rozłączali i podczas rozmowy z nim wybili na klawiaturze telefonu numer 997. Jeśli to zrobią, daje słuchawkę osobie z nim współpracującej. Starsza osoba sądzi, że nawiązała nowe połączenie, ale tak naprawdę dalej rozmawia z oszustem. On przekazuje telefon innej osobie, a ta potwierdza, że Andrzej Stępień rzeczywiście pracuje w CBŚ i prowadzi akcję wymierzoną w oszustów. Senior uspokaja się, bo sądzi, że rozmawia z policją - wyjaśnia Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy wielkopolskiej policji.

Oszust uaktywnił się w ostatnich dwóch tygodniach. Zaczął od Nowego Miasta, potem grasował w innych dzielnicach. Co ciekawe, dzwonił głównie do osób, których nazwiska zaczynały się na "Z" lub "Ż".

Najczęściej na telefony stacjonarne, rzadziej na komórki. Skąd miał numery telefonów? Niekoniecznie z książki telefonicznej. Być może posiada dostęp do bazy danych, ale na razie nie wiadomo, jakiej. Nie ma również pewności, że wszystkie dziewięć prób oszustwa we wtorek to dzieło tej samej osoby.
Zadbaj o swoje pieniądze
Policja radzi, by nigdy nie dawać pieniędzy nieznanej osobie, także wtedy, gdy podaje się za policjanta. - Nikt uczciwy nie będzie prosił o nagłą, dużą pożyczkę. Także policjant nie będzie dzwonił i namawiał przez telefon do wzięcia udziału w jakiejś zasadzce na oszustów. Policjanci tak nie działają - ostrzega Andrzej Borowiak.

W przypadku otrzymania telefonu od nieznanej osoby, proszącej o pożyczenie dużej sumy pieniędzy, powinno się natychmiast rozłączyć i powiadomić policję. Nie wolno dawać pieniędzy komuś, kogo nie znamy.

Porady, jak chronić się przed oszustwami metodą "na policjanta", można również znaleźć w specjalnym poradniku przygotowanym przez policję. Jest on dostępny do pobrania na stronie internetowej Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. W najbliższych dniach w Poznaniu funkcjonariusze rozdadzą mieszkańcom 12 tys. takich poradników.

Policjanci apelują przede wszystkim o rozwagę i ostrożność. Proszą również ludzi młodych, by rozmawiali z osobami starszymi w swoich rodzinach i uświadamiali ich o rosnącym problemie.

Metoda "na policjanta"

Złodzieje wykorzystujący metodę "na policjanta" nie ustają w działaniach. Tylko we wtorek stróże prawa dostali 9 zgłoszeń o próbie oszustwa.

W metodzie "na policjanta" oszuści podają się za policjantów. W początkowej fazie oszustwa, sposób ten nie różni się od metody "na wnuczka". Oszust dzwoni do seniora i podaje się za jego krewnego, który potrzebuje pieniędzy. Chwilę po zakończeniu rozmowy do seniora dzwoni kolejny oszust, który kłamie, że jest policjantem. Tłumaczy seniorowi, że policjanci rozpracowują grupę oszustów i wiedzą o poprzednim telefonie. Wyjaśnia też, że poprzedni telefon był fałszywy, lecz senior powinien przekazać pieniądze złodziejowi, tak by "policjanci" mogli złapać go na gorącym uczynku. Kiedy senior przekaże pieniądze, kontakt się urywa.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gloswielkopolski.pl Głos Wielkopolski