Pacjent z rakiem prosi NFZ o terapię za 800 złotych

Alicja Lehmann
Pacjent z rakiem prosi NFZ o terapię za 800 złotych
Pacjent z rakiem prosi NFZ o terapię za 800 złotych Fot. Romuald Królak/Archiwum
Chory na raka płuc mężczyzna nie poddaje się i walczy o leki, które, zdaniem lekarzy, mogą mu uratować życie. Narodowy Fundusz Zdrowia jeszcze nie rozpatrzył jego wniosku, ale pan Lucjan dowiedział się, że koszt terapii, jakiej miałby być poddany wynosi zaledwie kilkaset złotych.

Pacjent chciałby sam ją sobie opłacić, jednak nie pozwalają mu na to przepisy. Poskarżył się zatem osobiście w oddziale NFZ w Poznaniu.

Dramatyczną sytuację pana Lucjana z Poznania opisaliśmy pod koniec kwietnia tego roku. Dwa lata temu mężczyzna dowiedział się, że ma raka płuc. Błyskawicznie podjęto leczenie i pan Lucjan przeszedł już dwie chemioterapie i jedną radioterapię. Jest pacjentem oddziału onkologicznego Wielkopolskiego Centrum Chorób Płuc i Gruźlicy przy ulicy Szamarzewskiego w Poznaniu.

PRZECZYTAJ TAKŻE:
Chory na raka czeka na decyzję czy dostanie lek
Leki dla chorych na raka już są. Prokurator bada sprawę
Wielkopolska: Nie mamy czym leczyć raka!

Po leczeniu guz, który pan Lucjan ma na płucach, jest takiej samej wielkości, jak w momencie, gdy choroba została zdiagnozowana. Lekarze stwierdzili, że mężczyzna powinien dostać lek, który stosowany jest w leczeniu niestandardowym. A na to potrzebna jest zgoda Narodowego Funduszu Zdrowia.

- Szpital wysłał wniosek jeszcze przed świętami wielkanocnymi i wciąż nie ma odpowiedzi - żali się pan Lucjan. - Udało mi się dowiedzieć, ze cała kuracja kosztuje 800 zł. Sam mogę za nią zapłacić, ale nie mam takiej możliwości.

Dlaczego? - Bo takie są obowiązujące zasady - tłumaczy Rodryg Ramlau, ordynator oddziału szpitala przy ul. Szamarzewskiego.
- Każdy pacjent, leczony w szpitalu, musi dostawać leki, które zamówione są przez szpital. Nie może zamówić ich prywatnie. Nie mieliśmy jeszcze w naszej historii takiego przypadku.

Koszt terapii potwierdza dr Maciej Bryl, który opiekuje się panem Lucjanem.
- Cena tego leku ostatnio spadła i dziś cała terapia wyniosłaby około 800 zł - mówi Bryl. - Ten lek jeszcze w grudniu ubiegłego roku był na liście leków standardowych. Z jakiś powodów został z niej skreślony i teraz, chcąc go zastosować, musimy kierować wnioski do funduszu.

Fundusz kompletny wniosek otrzymał 23 kwietnia. Wśród dokumentów była pozytywna opinia dr Marii Litwiniuk, wojewódzkiej konsultant ds chemioterapii. We wtorek fundusz zwrócił się do niej o uzupełnienie opinii, bo pierwsza była zbyt ogólna. Te informacje oraz obietnicę, że sprawa leku będzie załatwiona jak najszybciej, pan Lucjan otrzymał wczoraj, w siedzibie funduszu na Piekarach w Poznaniu.

- Poszedłem tam, bo pomyślałem, że może jak mnie zobaczą, potraktują mnie jak człowieka - mówi mężczyzna. - I obiecali, że zrobią wszystko, aby decyzja była pozytywna. Jeszcze w tym tygodniu szpital ma otrzymać informację, czy będą mogli mi podać lek.

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Rak

To po prostu jest paranoja, NfZ w świetle prawa, którym się zasłania, MORDUJE !!! To nie jest jedyny taki przypadek, jest ich więcej, a my LUDZIE, pacjenci NFZ aktualni i przyszli, możemy się tylko przyglądać, jak jesteśmy zabijani, bo są takie przepisy. NFZ nie wyraża zgody na zakup leku, czy dalsze leczenie, pacjent nie może dokonać zakupu bo nie ma takiej możliwości, a czas leci i człowiek powoli umiera. Tu chodzi tylko o kwotę aktualnie 800 zł. której pacjent nie może wydać we własnym zakresie, bo nie ma zgody NFZ. Cóż czy komentarz jest tu potrzebny?? Na koniec roku będą podwyżki, premie, bo okaże się, że fundusz zaoszczędził kosztem zdrowia pacjentów setki tysięcy, czy miliony złoty. OT PATOLOGIA SPOŁECZNA na gruncie państwowym, ale o tym się nie mówi, bo to temat nie medialny. A TY POLAKU UMIERAJ w swojej bezsilności.

n
normalny

To ja proponuje żeby przy każdym chodził lekarz z respiratorem i żeby kązdy miał pluco-serce w domu, bo przecież Życie Człowieka jest warte każdej ceny.
NIe popadaj w skrajności :)

S
Sprawiedliwy.

Jak dlugo jeszcze w PO-lsce trzeba zebrac o POmoc?????czy Polacy to kraj nieudacznikow ?!!!moze znowu trzeba jakas orkiestry zeby bylo lepiej!!! ale moze by tak instrumenty zamienic na mocniejsze!!.

C
Człowiek

Proszę teraz o podanie kosztów jednej z tych dwóch rund chemioterapii, oraz producenta zastosowanych preparatów. Odpowiedź kto i dla czego utrudnia Panu Lucjanowi dostęp do wnioskowanego leku, będzie widoczna jak na dłoni. Jeśli nie wiadomo, o co chodzi, zakładamy, że chodzi o pieniądze. W kwestii zaś ratowania życia jakiekolwiek opóźnianie terapii, której pragnie chory, powinno być uznane za przestępstwo przeciwko życiu Człowieka. Wszak "efekt placebo" choćby, oraz rola wiary w skutek terapii, są znane powszechnie. To nie są żarty, tu chodzi o Życie Człowieka. Każdy ma prawo do Życia, niezależnie od rasy, koloru skóry, pochodzenia, płci, statusu, Polska jest sygnatariuszem Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, dla czego urzędnik publiczny ma prawo działać sprzecznie do Jej postanowień?

D
DFD

Gdyby zgłosił sprawę do sądu o popełnieniu przestępstwa przez NFZ jakim jest próba dokonania eutanazji (a tak to można interpretować) to szybciutko decyzja byłaby podjęta.

m
m

PANIE LUCJANIE- niech PAN bedzie dzielny!!! MUSI SIE UDAC:))) POWODZENIA!

S
SEW

pieniędzy na pacjentów nie ma bo poszły na sute pensyjki dla lekarzy.

J
Jacek

miliony na wymiane trawy na stadionach ,a niema 800 zł na lekarstwo to własnie jest chore

Dodaj ogłoszenie