Pałubicki miał prawo ujawnić personalia TW

Krzysztof M. Kaźmierczak
Janusz Pałubicki, legenda wielkopolskiej podziemnej "Solidarności" nie musi przepraszać swojego byłego kolegi z opozycji, Jerzego N. za publiczne stwierdzenie, że był on tajnym współpracownikiem.

- Wprawdzie doszło do naruszenia dóbr osobistych, ale w tym wypadku nie było to działanie bezprawne. Ujawniając informacje o tajnym współpracowniku Janusz Pałubicki kierował się interesem publicznym - stwierdził sędzia Jacek Musie-lak w uzasadnieniu wydanego wczoraj wyroku.

Sędzia stwierdził, że teczkę agenta o pseudonimie "Stanisław Brzozowski" zniszczono, ale była ona bardzo obszerna, liczyła ponad 4 tys. stron. Zachowane inne dokumenty (patrz niżej) wskazują na to, że ten tajny współpracownik był osobą bardzo ważną dla SB. Sędzia podkreślił, że w 1983 roku ponad połowę spraw prowadzonych przeciwko poznańskiej opozycji prowadzono z jego udziałem.

- Pozwany mial duże przekonanie, że podaje prawdziwe informacje na temat pozwanego. Miał także dający do tego podstawy dokument identyfikacyjny TW z Instytutu Pamięci Narodowej, ważnego urzędu państwowego - podkreślił sędzia Musielak.
Po wyjściu z sali sądowej Jerzy N. stwierdził, że nadal uważa, że został bezpodstawnie oskarżony przez Pałubickiego. Bardzo krytycznie odniósł się do wiarygodności zachowanych w archiwach dokumentów Służby Bezpieczeństwa na swój temat oraz do działalności IPN.

- Nie byłem tajnym współpracownikiem - oświadczył N.

Były dziennikarz odmówił odpowiedzi na pytania o swoje kontakty z funkcjonariuszami SB od grudnia 1981 roku (wg. dokumentów wtedy został zarejestrowany jako TW). Zapowiedział złożenie apelacji od wyroku.

Były działacz "S"i dziennikarz telewizji Jerzy N. domagał się przeprosin za ujawnienie w 2005 roku, że IPN zidentyfikował go jako TW o pseudonimie "Stanisław Brzozowski".

Z odnalezionych dokumentów SB wynika, że Jerzy N. zarejestrowany był także jako "Magda" i "Marek". Agent o tych pseudonimach m.in. pomógł bezpiece odkryć kanały przerzutu maszyn drukarskich z Zachodu dla podziemia. Ofiarami donosów informatora były dziesiątki osób, w tym kluczowi działacze wielkopolskiej opozycji . Wielu z nich było represjonowanych i do dziś nie wie jakie były tego przyczyny.

Chcesz skontaktować się z autorem artykułu? k.kazmierczak@glos.com

Ogłosiłbym to jeszcze raz
O ujawnieniu kto był zarejestrowany jako TW "Magda" z Januszem Pałubickim rozmawia Krzysztof M. Kaźmierczak

Czy zasiadając przez dwa lata w ławie sądowej jako pozwany nie żałował pan publicznego ogłoszenia, że Jerzy N. to TW "Magda"?
-Nigdy. I zrobiłbym to ponownie nawet mając świadomość konsekwencji jakie mnie mogą spotkać. Uważam że tego wymaga prawda i historia.

Nie żałuje pan swojego byłego kolegi z opozycji? Po pana oświadczeniu stracił dobrą pracę w telewizji i pozycję w środowisku...
- Żałuję osób, które były prześladowane przez władze, a nie osób, które były po drugiej stronie.

A gdyby Jerzy N. zmienił zdanie i zdecydował się przeprosić za swoje związki z SB?
- Oczywiście nie odrzuciłbym szczerych przeprosin. Ale prawdę mówiąc, jakoś obecnie już nie wierzę, by doszło do takiej sytuacji.

Dlaczego?
- Słowa, które N. wypowiadał przy okazji tego procesu wskazują na to, że on nie ma sobie nic do zarzucenia. Nie wiem czy to poza, którą przybrał by się bronić, czy też objaw zagłuszenia własnego sumienia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie