sportowy24
    Pelikan może rozwinąć skrzydła tylko w Gnieźnie

    Pelikan może rozwinąć skrzydła tylko w Gnieźnie

    TS

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Piłkarze Pelikana swoje mecze rozgrywają na kameralnym stadionie, na Plantach w Niechanowie

    Piłkarze Pelikana swoje mecze rozgrywają na kameralnym stadionie, na Plantach w Niechanowie ©Dawid Stube

    Mieszko Gniezno właśnie spadł do klasy okręgowej. Za to piłkarze z pobliskiego, malutkiego Niechanowa walczą o awans do II ligi. Może warto połączyć siły?
    Piłkarze Pelikana swoje mecze rozgrywają na kameralnym stadionie, na Plantach w Niechanowie

    Piłkarze Pelikana swoje mecze rozgrywają na kameralnym stadionie, na Plantach w Niechanowie ©Dawid Stube

    Piłka nożna w pierwszej stolicy Polski do tej pory pozostawała w cieniu żużla. Teraz jednak speed-waya w tym mieście nie ma i rośnie zapotrzebowanie na inne dyscypliny sportu. W 70-tysięcznym Gnieźnie brakuje jednak sportu przez duże S. Koszykarze spadli do III ligi, o siatkówce zapomniano przy niedawnym łączeniu klubów, a futsalistki nie miały pieniędzy na wyjazdy, więc przeniosły się do Poznania i już w barwach AZS AWF sięgnęły po tytuł mistrza kraju.


    Teraz do klasy okręgowej spadł jeszcze Mieszko, choć prezes tego klubu Maciej Ciesielski jakiś czas temu na naszych łamach opowiadał, że w Gnieźnie powstanie klub, który będzie drugą siłą w Wielkopolsce, po Lechu rzecz jasna. Te marzenia na razie trzeba odłożyć na bok, bo biało-niebiescy od następnego sezonu, jeśli będą z kimś rywalizować, to nie z Kolejorzem, ale z występującą w okręgówce Wiarą Lecha, gdzie grają fani najpopularniejszego klubu w regionie.

    Paradoksalnie za miedzą, w oddalonym o kilka kilometrów i liczącym nieco ponad 2 tysiące mieszkańców Niechanowie, gra Pelikan, który cały czas depcze po piętach Warcie i ma szansę na awans do II ligi. Klub z tej niewielkiej miejscowości, który tworzą ludzie z Gniezna, w trzy lata awansował z A klasy do III ligi i ma w swoim składzie piłkarzy, którzy w CV wpisują sobie występy w ekstraklasie. Zespół prowadzi Jerzy Cyrak, były asystent Mariusza Rumaka w Lechu. Wcześniej był to Sławomir Majak, były reprezentant Polski.

    - Prawdę mówiąc, nawet nie marzyłem, że tak szybko uda nam się osiągnąć taki poziom. Od początku byliśmy jednak klubem w stu procentach profesjonalnym. Treningi są u nas cztery, pięć razy w tygodniu. I to przynosi wymierne efekty, czyli sukcesy. To prawda, że mamy zawodników z nazwiskami, jak na III-ligowe realia, ale też zapewniam, że nikt u nas nie zarabia kokosów. Korzystamy po prostu z tego, że Wielkopolska stała się futbolową pustynią - mówi Jacek Owczarzak, główny sponsor zespołu z Niechanowa.

    Teraz jest szansa, aby na tej pustyni powstało coś ciekawego. Pelikan może jednak rozwinąć skrzydła już tylko w takim mieście jak Gniezno. - Trudno się z tym nie zgodzić. W Niechano-wie, choć czujemy się tam wspaniale, to jednak doszliśmy niejako do ściany. Dotyczy to choćby infrastruktury i bazy. Gniezno ma ją zdecydowanie lepszą. My tam już zresztą często trenujemy. To też zdecydowanie większe miasto, z większym potencjałem, jeśli chodzi o sponsorów i kibiców - twierdzi Owczarzak.

    On działał już w Mieszku. I to z powodzeniem, bo kiedy odchodził z klubu, w 2004 roku biało-niebiescy grali w III lidze. To za jego czasów w tym zespole występowali Łukasz Fabiański czy Szymon Pawłowski. Teraz byłaby szansa, żeby kibice w Gnieźnie ponownie oglądali futbol na niezłym poziomie, a Niechanowo stało się naturalnym zapleczem dla takiego klubu. Pytanie tylko, czy komukolwiek zależy na ewentualnej fuzji obu klubów?

    - Logika by na to wskazywała. Przyznam się, że rozmawiałem już nawet na ten temat z prezydentem Gniezna Tomaszem Budaszem. Były to jednak rozmowy nieformalne. Czy byłbym zainteresowany? Taka fuzja miałaby rację bytu. I nie chodzi mi o to, aby na tym zarobić. Taki klub musiałby mieć jednak finansowe wsparcie ze strony miasta. W zarządzie musieliby być też ludzie, którzy wnoszą pieniądze. Prezydent Gniezna swego czasu mówił, że zależy mu na mocnym klubie piłkarskim. My go w tej chwili mamy - twierdzi Owczarzak.

    Jakim budżetem musiałby dysponować taki klub? - Zakładaliśmy, że na występy w zreformowanej III lidze będzie nam potrzebne ok. 750 tys. zł. Teraz ten budżet mieliśmy nieco niższy, a zajmujemy drugie miejsce w tabeli - zdradza Dawid Frąckowiak, dyrektor sportowy Pelikana. To właśnie on odpowiada za spektakularne transfery ekipy z Niechanowa. On także ma za sobą pracę w gnieźnieńskim klubie. I pamięta, jak na Mieszka przychodziło po kilka tysięcy kibiców. Byłoby świetnie, gdyby te czasy wróciły.

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    kibic Warty

    kibic Warty (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Warciarze wstyd.Niezaleznie kto zakonczy rozgrywki na pierwszym miejscu przegrac z Niechanowem
    u siebie to wybitny obciach.Pozdrowienia dla Pani Prezes - kiedy doczekamy Warty w extraklasie ?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Dupki z Głosu

    Pierdy z Głosu (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    ... przeniosły się do Poznania i już w barwach AZS AWF sięgnęły po tytuł mistrza kraju.....autor tych wypocin , niejaki TS, ewidentnie widać na sporcie lokalnym zna się niczym pierdy na tapetowaniu...rozwiń całość

    ... przeniosły się do Poznania i już w barwach AZS AWF sięgnęły po tytuł mistrza kraju.....autor tych wypocin , niejaki TS, ewidentnie widać na sporcie lokalnym zna się niczym pierdy na tapetowaniu ścian albo kryciu dachu papą :))

    UAM Poznań sięgnęły po tytuł mistrzyń kraju...GAMONIU !!!
    AZS AWF Poznań NIGDY nie były MISTRZYNIAMI !!!

    Ale takie newsy, tylko w Głosie z minionej epoki "dziennikarzy" :))
    zwiń

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Najnowsze tweety