Pięć poznańskich szkół zmniejszyło liczbę zajęć z religii. Blisko 19 tysięcy uczniów zrezygnowało z religii i etyki

Hubert Ossowski
Hubert Ossowski
Blisko 19 tys. poznańskich uczniów nie uczęszcza ani na religię, ani etykę. Od 2019 r. pięć szkół wystąpiło o indywidualną zgodę na zmniejszenie liczby zajęć religii. Tylko jedna placówka nie uzyskała takiej zgody.
Blisko 19 tys. poznańskich uczniów nie uczęszcza ani na religię, ani etykę. Od 2019 r. pięć szkół wystąpiło o indywidualną zgodę na zmniejszenie liczby zajęć religii. Tylko jedna placówka nie uzyskała takiej zgody. fot. Mariusz Kapala/Gazeta Lubuska
Udostępnij:
Blisko 19 tys. poznańskich uczniów nie uczęszcza ani na religię, ani etykę. Od 2019 r. pięć szkół wystąpiło o indywidualną zgodę na zmniejszenie liczby zajęć religii. Tylko jedna placówka nie uzyskała takiej zgody.

Na zajęcia religii w Poznaniu uczęszcza 37 849 uczniów. Dużo mniej, bo 3 605 uczniów, decyduje się na lekcje etyki. 18 793 poznańskich uczniów nie uczęszcza ani na lekcje religii, ani etyki.

- Miasto nie dysponuje informacjami, które pokazałyby, ilu uczniów rezygnujących z religii wybiera etykę. Od 2019 r. pięć poznańskich szkół wystąpiło z prośbą o zmniejszenie liczby zajęć religii. Tylko jedna placówka nie uzyskała takiej zgody. Miasto nie zna liczby szkół, które zdecydowały się na zmniejszenie wymiaru godzin etyki

– wylicza Wiesław Banaś, zastępca dyrektora Wydziału Oświaty.

Sztuczne mięso jedzeniem przyszłości

W roku szkolnym 2019/2020 z budżetu miejskiego wypłacono 21 mln złotych na wynagrodzenie dla nauczycieli religii w miejskich szkołach. Zgodnie z „Rozporządzeniem w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach” zgodę na zmniejszenie liczby zajęć religii musi wydać biskup diecezjalny. Tymczasem o tygodniowym wymiarze godzin etyki decyduje dyrektor szkoły.

Zmniejszenie liczby lekcji i etyki

Paweł Nijakowski z inicjatywy Świecka Szkoła WLKP zwrócił się do dyrekcji szkoły swojego syna o zmniejszenie liczby zajęć religii.

– Poprosiłem dyrekcję o wystąpienie do biskupa diecezjalnego. Dyrektorka zaparła się i powiedziała, że wyślę taką prośbę, ale pod warunkiem, że pomysł poprą rodzice wszystkich dzieci w szkole. Kiedy rok później poprosiłem o zmniejszenie liczby zajęć etyki, decyzja była pozytywna. Jej realizacja nastąpiła od razu, nikt nie musiał się podpisywać. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje. Podejrzewam, że dyrektorzy boją się władz kościelnych

– tłumaczy Nijakowski.

Zdaniem Nijakowskiego widoczna jest nierównowaga między uczniami chodzącymi na religię, a tymi, którzy rezygnują z zajęć.

– Uczestnicy etyki mieli w tygodniu cztery okienka. Religia jest wciśnięta pomiędzy inne przedmioty. Gdy zwróciłem uwagę na ten problem i zaproponowałem zmiany w planie lekcji, dyrektorka powiedziała, że żaden nauczyciel nie zaakceptuje trzech okienek w swoim planie. Dzieci w podstawówce nie mają innego wyboru

– przekonuje.

Nijakowski rozmawia z dyrektorami z całej Polski.

– Zaczynam rozmowę i mówię o lekcjach WF-u, żeby wyobrazili sobie szkołę, w której jest mniej dziewczynek niż chłopców. Chłopcy mają WF zaraz po lekcjach, a dziewczynki muszą czekać godzinę, bo jest jedna sala. I tak przez osiem lat. Odpowiedź jest jasna. Dyrektorzy uważają, że to dyskryminacja i trzeba to zmienić. Gdy pojawia się słowo „religia”, staje się coś dziwnego

– dodaje Nijakowski.

Religia w szkołach czy w salkach parafialnych?

Zdaniem Jakuba Pilarskiego, katechety ze Szkoły Podstawowej nr 67, zajęcia religii powinny współgrać z pozostałymi zajęciami szkolnymi.

– Religia koreluje z innymi przedmiotami. Na zajęciach pojawiają się np. pojęcia z historii czy geografii. Istotny jest też walor integracyjny. Dzieci integrują się ze sobą, pomimo występujących różnić. Każda lekcja zwiera teorię i praktykę. Celem katechety jest doprowadzenie uczniów do spotkania z Jezusem i przeżywania wiary we współczesnym świecie

– mówi.

Zdaniem Pilarskiego ewentualna decyzja o zmniejszeniu liczby zajęć religii mogłaby mieć plus i minusy.

– Religia nie jest przedmiotem obowiązkowym. Jest kwestią wolności wyboru, bo nikt nikogo nie zmusza. Sam przedmiot i wiara poszczególnych osób na pewno nie straciłyby na takiej decyzji. Z drugiej strony wiele osób mogłoby stracić pracę

– zauważa Pilarski.

Innym rozwiązaniem może być powrót lekcji religii do salek parafialnych.

– Czasami widzimy, że kościoły stają się kombinatami zbawienia. Celem staje się zbawienie ilościowe, nie jakościowe. O tym mówił już papież Benedykt XVI, który zapowiadał, że Kościół przyszłości będzie Kościołem niewielu. Taka praktyka w salkach mogłaby być czymś wartościowym. Moglibyśmy dzieciom pokazać dom parafialny, zakrystię czy elementy stroju liturgicznego

– dodaje Pilarski.

Zmagania dwóch frakcji - uczniów i nauczycieli są źródłem wielu memów i demotywatorów. Wiele z nich w humorystyczny sposób przedstawia sytuacje, które każdy nas pamięta z własnej szkoły. Zobacz te najzabawniejsze -------->

Najlepsze memy na Dzień Nauczyciela - bawią nie tylko ucznió...

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Grzeg
5 lipca, 9:46, amen:

"Celem katechety jest doprowadzenie uczniów do spotkania z Jezusem i przeżywania wiary we współczesnym świecie"

i z tego miałaby być matura.

Bez obaw, nie będzie to przedmiot uwzględniony do rekrutacji na studia inne, niż teologiczne.

a
amen

"Celem katechety jest doprowadzenie uczniów do spotkania z Jezusem i przeżywania wiary we współczesnym świecie"

i z tego miałaby być matura.

Dodaj ogłoszenie