Pielęgniarki i położne strajkowały zamiast świętować. "To, co nas najbardziej boli, to brak kadry"

Nicole Młodziejewska
Nicole Młodziejewska
- Czy ktoś chciałby lecieć na wakacje z pilotem, który już jest po 12-godzinnym locie? A obecna sytuacja w służbie zdrowia jest tak dramatyczna, że powierzamy swoje życie i zdrowie pracownikom, którzy dyżurują już 23-24h - mówi Tomasz Kaczmarek, wiceprzewodniczący Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych w Poznaniu. Adam Jankowski
W środę, 12 maja pielęgniarki i położne po raz kolejny zorganizowały strajk. Jest on wyrazem niezgody na warunki pracy, jakie obecnie panują w tym zawodzie. O tym, co dokładnie ich zdaniem powinno być zmienione i jak wygląda praca pielęgniarek i położnych, opowiada Tomasz Kaczmarek, wiceprzewodniczący Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych w Poznaniu.

12 maja przypadał Międzynarodowy Dzień Pielęgniarek i Położnych, jednak przedstawiciele tej grupy zawodowej na ten dzień zaplanowali ogólnokrajowy strajk. Czy to oznacza, że pielęgniarki i położne nie mają obecnie powodów do świętowania?
Niestety. To, co się dzieje obecnie w polityce i to, co robi nam Ministerstwo Zdrowia likwidując Departament Pielęgniarek i Położnych, jak również planując likwidację Centrum Kształcenia Podyplomowego Pielęgniarek i Położnych, które nadzorowało i koordynowało nasze szkolenia podyplomowe, czy szykując reformę płac od 1 lipca, która nas nie zadowala, to sprawy, które skutkują tym, że zamiast świętować musimy się uciec do ostrzegawczego strajku.

Czy faktycznie w zawodzie pielęgniarki i położnej dzieje się tak źle, że strajk wydaje się państwu najlepszym rozwiązaniem?
To jest strajk ostrzegawczy. On nie ma formy odejścia od łóżek pacjentów. Chcemy zwrócić bardziej uwagę społeczeństwa, bo Ministerstwo Zdrowia przez cały czas jest przez nas „bombardowane” informacjami o tym, że jest źle i co powinni zrobić. Ale niestety za obecnego ministra ten dialog jest bardzo trudny. Oczekujemy, że Polacy- obecni, ale i potencjalni pacjenci wesprą nasze starania o lepsze funkcjonowanie systemu ochrony zdrowia, w tym dostępności do profesjonalnych pielęgniarek i położnych.

TOP 15 położnych w Poznaniu - zobacz ranking na podstawie op...

Co w takim razie jest dla państwa najtrudniejsze i powoduje, że praca nie jest satysfakcjonująca?
To, co nas najbardziej boli, to brak kadry. Przy takich warunkach pracy, gdzie bardzo trudno jest wykonywać swoje obowiązki w stosunku do pacjenta czy wypełniać ogrom dokumentacji, nie ma chętnych osób do tego zawodu. Rocznie około 10 tys. pielęgniarek przechodzi na emeryturę, a absolwentów kierunków pielęgniarskich i położniczych mamy ok. 5 tys. Jednak nie wszyscy z nich chcą odebrać prawo do wykonywania zawodu. Słyszymy, że są przerażeni tym, jaki zawód wybrali. Jeśli już przychodzą do pracy, to przepracowują rok i później wycofują się do zupełnie innych branż. Gdy byli na studiach, uczyli się tego, w jaki sposób będą mogli profesjonalnie pomagać pacjentom, jak bardzo będą ważni. A zaczynając pracę spotykają się ze smutnymi realiami: brakiem czasu na opiekę nad chorym, przesuwaniem z jednego oddziału na drugi-bez względu na posiadane doświadczenia, niską płacą dla absolwentów, nadmiarem dokumentacji do wypełniania. To wywołuje frustracje i nie zachęca do pozostania w zawodzie. Nie tego oczekiwali po odebraniu dyplomu i prawa wykonywania zawodu.

W restauracji zapłacimy więcej?

Czy te problemy, o których mówi pan teraz, były zawsze? Czy jednak to wszystko jest wynikiem pandemii?
Pandemia zdecydowanie zaostrzyła te problemy, co więcej, ujawniła także wszystkie braki. Jednak trzeba przyznać, że dramatycznie było jeszcze przed nią. Mamy na przykład przepisy prawne dotyczące minimalnych norm zatrudnienia, ale zostały one zniesione ustawą covidową. Ministerstwo Zdrowia i posłowie zawiesili ich przestrzeganie, a to skutkuje tym, że na 30 pacjentów jest jedna pielęgniarka czy położna. I kierownik podmiotu leczniczego czuje się usprawiedliwiony. Niestety świadoma odpowiedzialności za pacjenta pielęgniarka czy położna jest postawiona pod ścianą. Tak po prostu nie może być. My chcemy rzetelnie wykonywać swoje obowiązki: na czas podać leki, nakarmić pacjenta czy bezpiecznie dostarczyć go na zabieg na Blok Operacyjny.

Prawie każdy bierze te leki, ale mało kto zna możliwe skutki...

A dodatki covidowe nie są dla państwa zadowalające?
One byłyby oczywiście zadowalające, gdyby były wypłacane. Niestety mamy taką sytuację, że dyrektor w jednym ze szpitali wypłacił lekarzowi dodatek 100 proc. miesięcznego kontraktu w wysokości 15 tys. złotych za to, że zrobił 30-minutową konsultację do operacji, a pielęgniarka operacyjna i anestezjologiczna, które stały kilka godzin przy operacji tego pacjenta, nie dostały ani grosza dodatku, bo uznano, że był to jedynie kontakt incydentalny. Tutaj są duże nieprawidłowości i brakuje spójnych przepisów. Nie ma rozporządzenia Ministra Zdrowia tylko „polecenie dla Prezesa NFZ”. Niestety daje ono możliwość takiej interpretacji kierownikom podmiotów leczniczych, że dodatek otrzymują lekarze, a inne grupy zawodowe są pomijane. Osobną, ale bardzo ważną sprawą jest tu brak przedmiotowego dodatku covidowego dla personelu pomocniczego. Salowi czy sanitariusze nie otrzymują gratyfikacji za pracę na rzecz pacjentów covidowych. Odmawiają pomocy i więcej obowiązków spada na pielęgniarki czy położne. Zgłaszaliśmy te kwestie do NFZ oraz Ministerstwa Zdrowia. Niestety- na razie bez odzewu. A zmęczenie medyków i frustracja złymi warunkami pracy narasta.

Czy państwa zdaniem zawód pielęgniarki i położnej jest niedoceniany?
Niestety, nasi decydenci nie doceniają nas. Ale świadomość społeczna na szczęście jest większa. Mamy dowody sympatii, brawa bite na balkonach, pisemne podziękowania itp. Ale przez to, że jest nas wciąż za mało, w momencie, gdy pacjent zderza się z rzeczywistością szpitalną czy w przychodni, niestety- już pojawia się agresja, nerwy i ta sympatia mija. Wtedy każdy oczekuje, że natychmiast pielęgniarka pojawi się przy nim, a ona w tym czasie musi zająć się także innymi pacjentami czy wypełniać dokumentację medyczną.

Najdziwniejsze choroby w historii medycyny i ich niezwykłe o...

Podsumujmy, co w takim razie musiałoby się zmienić, żeby stwierdzili państwo, że teraz już jest dobrze?
Przede wszystkim poprawa warunków pracy. Żeby były przestrzegane wspomniane już normy zatrudnienia. Żeby nie nakładano na nas więcej obowiązków, niż jesteśmy w stanie udźwignąć. Bo jeżeli warunki tej pracy nie będą poprawione, to nie będzie nowych chętnych do tego zawodu i nic się nie zmieni. Dodatkowym magnesem oczywiście będzie wynagrodzenie – jeżeli będzie ono gwarantowane ustawowo np. na poziomie średniej krajowej, to taki absolwent powie „Dobrze, będzie ciężko, ale idę, bo mam zapewnione na start godne wynagrodzenie za ciężką pracę”. A jeżeli tego nie ma, to on woli pójść pracować do marketu, gdzie będzie pracował od poniedziałku do soboty, nie dłużej niż 8 godzin dziennie i będzie mógł wziąć urlop, bez zbierania nadgodzin.

W tej chwili pielęgniarki i położne mają zaległe urlopy 15-20 dni za ubiegły rok i żadnych nadziei, że będą mogły się udać na nie w tym roku. W tym czasie, kiedy inne zawody zastanawiają się, gdzie pojadą na wakacje- my modlimy się na 12-godzinnym dyżurze, aby dotarła nasza zmiana. W przeciwnym razie zostaniemy poproszeni o pozostanie dla dobra pacjenta na kolejne 12h. I to bez gwarancji, że zostanie nam wypłacone wynagrodzenie za nadgodziny. Kończąc pracę w jednym szpitalu- biegniemy na kolejny dyżur -aby wesprzeć nasze koleżanki np. pracujące na Targach w szpitalu tymczasowym. A przecież jesteśmy tylko ludźmi, też mamy rodziny czy potrzebę zregenerowania sił. Czy ktoś chciałby lecieć na wakacje z pilotem, który już jest po 12-godzinnym locie? A obecna sytuacja w służbie zdrowia jest tak dramatyczna, że powierzamy swoje życie i zdrowie pracownikom, którzy dyżurują już 23-24h. I bardzo nas to przeraża- zmęczenie generuje błędy i zaniedbania. Jesteśmy tego w pełni świadomi- bo też chorujemy i jesteśmy pacjentami.

I dlatego głośno krzyczymy, mimo naszego święta zawodowego, w stronę Ministra Zdrowia i Posłów, naszym protestem pytając: „Czy leci z nami pilot?”

Która porodówka w Poznaniu jest najlepsza? Zobacz ranking sz...

Najśmieszniejsze teksty usłyszane w aptece. To zdarzyło się naprawdę!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie