Pies zamieszkał na cmentarzu w Bydgoszczy. Pozbawiony pana, ale nie pozbawiony uczuć

Katarzyna Piojda
Katarzyna Piojda
Biszkoptowy pies, sylwetką podobny do husky'ego, zadomowił się na cmentarzu w Bydgoszczy. - Jemu, oprócz miski z wodą i jedzeniem, potrzebne jest serce - mówią ci, którzy go kojarzą
Biszkoptowy pies, sylwetką podobny do husky'ego, zadomowił się na cmentarzu w Bydgoszczy. - Jemu, oprócz miski z wodą i jedzeniem, potrzebne jest serce - mówią ci, którzy go kojarzą nadesłane
Pies zamieszkał na cmentarzu. Ponad 2 lata na nim koczuje. Tutaj został pochowany jego pan, chociaż co do tego pewności nie ma. Pewne natomiast, że zwierzę potrzebuje pomocy.

Zobacz wideo: Wścieklizna nadal groźna w Polsce: profilaktyka, postępowanie

Biszkoptowy pies, podobny do husky’ego, kręci się po jednym z bydgoskich cmentarzy. - Pierwszy raz zobaczyłam go latem 2020 roku - wspomina pani Karolina. Inni jednak przekonują, że pies mieszka tu nawet od ponad 2 lat.

Ludzie mówią: - Tutaj prawdopodobnie leży właściciel pieska. Nie wiemy, w którym dokładnie grobie został pochowany jego pan, ponieważ zwierzę krąży między kilkoma mogiłami. Jeśli tak jest, to tę tajemnicę pan zabrał do grobu. Zarządca cmentarza nie interesuje się psem, ale nam los biszkopciaka nie jest obojętny.

Mieszkańcy okolicy i ci, których bliscy spoczęli na tej nekropolii, nie tylko kojarzą czworonoga, ale też dają mu jedzenie. Bydgoszczanka opowiada: - Chociaż od 8 miesięcy, dzień w dzień, często 2 razy dziennie, przychodzę z karmą, pies ani razu nie podszedł. Gdy próbuję się zbliżyć, ucieka.

Pies kobietę rozpoznaje. - Mówię do niego. On słucha. Leży sobie wtedy za jednym z pomników albo siedzi. Kilkakrotnie próbowałam podczas takiej naszej „rozmowy” podejść do niego. Płoszył się. Do miski z karmą się zbliża, gdy ja się oddalam.

Straż miejska, weterynarz i pracownicy schroniska dla zwierząt interweniowali. Też nie dał im się złapać. Taki nieufny.

Pomoc dla psa

Grupka znajomych chciała postawić pod płotem cmentarza budę dla pieska. Nie wolno im było: buda okazała się niestosowna w takim miejscu. Stwierdzili więc, że przyniosą legowisko. Tak, jak się pojawiło, tak szybko zniknęło. Ktoś je wyrzucił.
Czworonóg nie sprawia kłopotu. - Nie ma problemu z jego odchodami. On załatwia się poza terenem cmentarza.

Ostatniej zimy pies też koczował między mogiłami, ale w norze. Ukrył się w niej przed mrozami. W dziurze nocował, a w ciągu dnia chadzał ścieżkami. - Nie ma innego wytłumaczenia: on tęskni za panem, dlatego czuwa tutaj, jak na posterunku - sądzą bydgoszczanie.

Podobne historie przecież się zdarzają. Nie tylko w naszym regionie. Przypadki pokazują, że zwierzęta posiadają uczucia wyższe. Tak samo, jak ludzie, odczuwają ból fizyczny, ale również psychiczny.

Pan zmarł. Kundelek wśród wieńców

Na cmentarzu w Gdańsku działaczka OTOZ Animals znalazła psa. Ten czuwał nad grobem mężczyzny, którego pochowano tydzień wcześniej. Kundelek leżał nawet nie przy mogile, tylko na niej, wśród wiązanek.

Sławny stał się pekińczyk, Kajtek, z małej wsi Zgłobień w powiecie rzeszowskim na Podkarpaciu. Jego pan zabierał go wszędzie, m.in. na treningi piłkarskie i na spotkania w remizie strażackiej. Jak pan wybierał się w odwiedziny do kumpli, pies mu towarzyszył. Tego dnia, gdy mężczyzna zginął w wypadku, pies od rana dziwnie się zachowywał, jak gdyby przeczuwał coś złego. Po śmierci właściciela, Kajtek przez kilka lat codziennie przychodził na cmentarz.

- Nasz, bo tak o nim mówimy, piesek z cmentarza też dziwnie się zachowuje - zaznacza pani Karolina z Bydgoszczy. - Rozmawiałam z kilkoma weterynarzami i osobami, które znają się na psach. Od dawna próbuję do niego dotrzeć. On musi wyrazić chęć.

Psi behawiorysta poszukiwany

Inni podkreślają: - Pewnie, że można siłą go złapać. Tutaj jednak nie jest potrzebny hycel, ale odpowiednie podejście. Nie można go umieścić, ot, tak, w boksie w schronisku. Wtedy skrzywdziłoby się go bardziej.

Przydałby się psi behawiorysta. Jeśli znacie takiego, napiszcie maila na adres: [email protected] Przekażemy kontakt do pani Karoliny.

Wczoraj biszkopciak znowu krążył po cmentarzu. I znów nie pozwolił podejść do siebie.

Wideo

Materiał oryginalny: Pies zamieszkał na cmentarzu w Bydgoszczy. Pozbawiony pana, ale nie pozbawiony uczuć - Gazeta Pomorska

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
28 kwietnia, 15:51, Hm?:

Kto na budę się nie zgodził? Klecha czy zbuntowany katol?

28 kwietnia, 15:53, Gość:

Jedno i drugie.

28 kwietnia, 17:57, Antypopis:

To cmentarz komunalny i nie zgodzilo się miasto. A kto tam rządzi peło i do nich pretensje.

29 kwietnia, 14:45, Cmoknijmniewpompe:

Dobrze że go nie znalazł pisowski senator, bo by biednego psiaka do samochodu na łańcuch przypiął i przewiózł po ulicy.

Albo ta stara baba sołtys wsi która też ciągnęła psiaka za autem, piesek przeżył ale ma rany aż do kości. Stare wiejskie babsko nie chce zrezygnować z funkcji. To jest dopiero dramat.

M
Miłośnicy Zwierząt

Postawmy pieskowi budę.

G
Gość

Wygląda jak biały akita, a to bardzo wierne i zarazem nieufne wobec obcych psy. Jest fundacja która zajmuje się akitami w potrzebie. Trzeba się z nimi skontaktować, do tej rasy potrzebne jest specjalne podejście. Szkoda psa

A
Antypopis
28 kwietnia, 15:51, Hm?:

Kto na budę się nie zgodził? Klecha czy zbuntowany katol?

28 kwietnia, 15:53, Gość:

Jedno i drugie.

To cmentarz komunalny i nie zgodzilo się miasto. A kto tam rządzi peło i do nich pretensje.

G
Gość
28 kwietnia, 15:51, Hm?:

Kto na budę się nie zgodził? Klecha czy zbuntowany katol?

Jedno i drugie.

M
Ma Takie Prawo.

Taki Jest Jego Wybór.

Dodaj ogłoszenie