Marszałek wielkopolski chce objąć szczególną ochroną złoża węgla brunatnego w województwie. Daje to zielone światło na powstanie kopalni, ale powoduje, że mieszkańcy tych regionów nie będą mogli się dalej rozwijać w turystyce i rolnictwie.

Przed Urzędem Marszałkowskim w Poznaniu w piątek odbyła się pikieta przeciwników powstania odkrywek węgla brunatnego w Wielkopolsce.

– Marszałek wielkopolski przedstawił propozycję planu zagospodarowania przestrzennego dla naszego województwa. W nim planuje objąć szczególną ochroną trzy złoża pokładów węgla brunatnego w rejonie konińskim: Ościsłowo, Dęby Szlacheckie i Piaski. Tam wydobyciem zainteresowana jest jedna firma - ZEPAK –mówi Łukasz, współorganizator pikiety.

Co to może oznaczać dla mieszkańców tych regionów? – Żaden zakład, żadne gospodarstwo rolne nie będzie mogło się rozwijać – dodaje Łukasz.

Do 12 października mieszkańcy regionów, zagrożonych odkrywką mogli złożyć swoje uwagi do projektu, w ramach konsultacji społecznych. Swoje uwagi przesłali także mieszkańcy regionu gostyńskiego, gdzie odkryto złoże Oczkowice. Wicemarszałek Wojciech Jankowiak jednak uspokaja.

O odkrywkach węgla brunatnego w Wielkopolsce:


– Naszym obowiązkiem było ujawnienie w planie wszystkich złóż węgla brunatnego w Wielkopolsce. Jednak społeczność z regionu gostyńskiego może być spokojna. Wskazaliśmy jednocześnie, że to region rolniczy, a więc nie ma możliwości budowy kopalni. Co innego jeśli chodzi o złoża: Ościsłowo, Dęby Szlacheckie i Piaski. Tam, zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów, musieliśmy wskazać je jako inwestycje celu publicznego, które mogą być eksploatowane, po uzyskaniu zgody od Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska – mówi Jankowiak.
Zobacz galerię
Mieszkańcy wskazują, że powstanie odkrywek i budowa kopalni spowoduje wysuszenie tych terenów. – Problem braku wody już odczuwają mieszkańcy terenów, gdzie do tej pory prowadzona była odkrywka - mówi Łukasz. Chodzi m.in. o wysychające Jezioro Wilczyńskie przez działalność kopalni Adamów w rejonie konińskim.

Przeciwnicy odkrywek wskazują, że w niedawno opublikowanym raporcie przez Ministerstwo Środowiska przewiduje się, że w 2030 roku Wielkopolska może mieć spory problem z suszą. – Mamy 12 lat by to zmienić.

Co z górnikami z rejonu konińskiego, którzy obawiają się utraty pracy, gdy nie pojawią się nowe odkrywki? – ZE PAK, który jest inwestorem na tych terenach powinien mieć obowiązek zapewnienia bytu górnikom po zamknięciu kopali. Spółka wyciąga milionowe zyski rocznie. Stać ich na przebranżowienie swoich pracowników – mówi Łukasz.