Piłka nożna: Bayern bliski awansu do półfinału Ligi Mistrzów, bez bramek w Mediolanie

Jacek Pałuba
Dwa ostatnie ćwierćfinały Ligi Mistrzów: Milan - Barcelona oraz Olympique Marsylia - Bayern Monachium, dostarczyły sporo emocji i właściwie wyłoniły już jednego półfinalistę. Będzie nim zapewne Bayern, który wygrał w Marsylii 2:0. Trudno natomiast wskazać faworyta w drugiej parze, bo w Mediolanie mecz zakończył się bez bramek.

Na słynnym mediolańskim stadionie San Siro, kibice obejrzeli naprawdę bardzo ciekawe widowisko. Co prawda zabrakło bramek, ale wynikało to z niezwykłej gry nie tylko obu bramkarzy, ale też obrońców.

Barcelona jak zwykle próbowała długo rozgrywać piłkę i w wybranym momencie przyspieszała grę, aby wykorzystać szybkość swoich napastników, czyli Leo Messiego i Alxisa Sancheza. Do pewnego momentu wszystko wychodziło bardzo dobrze, ale w decydującej fazie akcji skutecznie interweniowali obrońcy Milanu - Nesta, Mexes, czy Bonera. Ostatnią zaporą był też bramkarz Christian Abbiati, który w kilku momentach fantastycznie interweniował. Ale też gospodarze potrafili przeprowadzić dobre akcje ofensywne.

Zlatan Ibrahimović "przepychał" się z niższymi od siebie obrońcami Barcelony, Dani Alvesem i Carlesem Puyolem, ale z reguły przegrywał indywidualne pojedynki. Bardzo dobrze spisywał się również bramkarz Barcy Victor Valdes. W pierwszej połowie poziom spotkania był na pewno zdecydowanie wyższy niż po przerwie. Ale i w drugiej części nie brakowało dobrych sytuacji, chociaż bramki nie padły.

Z jednej strony ten remis jest niezłym rezultatem dla Barcelony, która we wtorek 3 kwietnia zagra z Milanem na Nou Camp. Ale i dla mediolańczy-ków to też nie najgorszy wynik. Włoska ekipa znana z niesamowitej konsekwencji w grze, wcale nie musi polec w Barcelonie.

Rozstrzygnięte są praktycznie losy innego ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Jedenastka Olympique Marsylia nie sprostała bowiem na swoim boisku Bayernowi Monachium. Bawarczycy co prawda w bun-deslidze nie spisują się na miarę oczekiwań swoich kibiców, ale w Lidze Mistrzów grają jak z nut. W środę po golach Mario Gomeza i Arjena Robbena, pozbawili wszelkich złudzeń marsylczyków. Za tydzień w Monachium Bayern, wraz z kibicami, będzie zapewne świętował.

[b]AC Milan - FC Barcelona 0:0[/b]
Milan: Abbiati - Mexes, NestaI (75. Mesbah), Bonera, Antonini - SeedorfI, Noceringo, AmbrosiniI, K. Prince Boateng (67. Emanuelson) - Ibrahimović, Robinho (52. El Shaarawy).
Barcelona: Victor Alves - Daniel Alves, Pique, Puyol, Mascherano - Xavi Hernandez, Iniesta (65. Tello), Busquets, KeitaI - Messi, Alexis Sanchez (77. Pedro Rodriguez).
Sędziował: Jonas Eriksson (Szwecja).
Widzów: 80 000.
żółte kartki: Ambrosini, Nesta, Seedorf - Keita.

[b]Olympique Marsylia - Bayern Monachium 0:2 (0:1)[/b]
bramki: 0:1 - Mario Gomez (44), 0:2 - Arjen Robben (69).
Marsylia: Elinton Andrade - Azpilicueta, N'Kolou, Morel, Fanni - DiarraI (71. Cheyrou), MbiaI, Amalfitano (68. Brandao), Remy - Andre Ayew, Valbuena.
Bayern: Neuer - LahmI, Jerome Boateng, Badstuber - Robben, AlabaI, Luiz GustavoI, KroosI (63. Tymoszczuk), Ribery - Mueller (70. SchweinsteigerI), Gomez.
Sędziował: Carlos Velasco Carballo (Hiszpania).
Widzów: 30 000.
Żółte kartki: Mbia, Diarra - Lahm, Luiz Gustavo, Kroos, Schweinsteiger,.Alaba.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie