Piłka nożna: Nielba Wągrowiec pokonała Calisię

Daniel Kawczyński
W derbowym spotkaniu piłkarskiej drugiej ligi Nielba Wągrowiec poczyniła ważny krok w walce o utrzymanie. Na wyjeździe zwyciężyła 4:2 Calisię Kalisz, która niebezpiecznie przybliżyła się do strefy, w której są zespoły zagrożone degradacją.

W Kaliszu obawiano się silnej wągrowieckiej ofensywy. Jednak strach nie podziałał mobilizująco na obronę podopiecznych Grzegorza Dziubka, bo to na jej konto można zapisać trzy stracone bramki.

- Zawiniła zwłaszcza lewa strona naszej linii defensywnej. Przed meczem mocno obawialiśmy się presji. W końcu wielu zawodników debiutowało w walce o ligowe punkty, na dodatek przy pełnej widowni. Niektórzy niestety z tym sobie nie poradzili. Moi piłkarze grali zbyt bojaźliwie - tłumaczył po meczu Grzegorz Dziubek, trener Calisii.

Dowodem na te słowa był gol Damiana Rysiewskiego, który dośrodkowywał z linii bocznej na 35. metrze. Jednak ku zaskoczeniu wszyskich, a przede wszystkiem swoim, wpakował piłkę do bramki. Calisia natychmiast odpowiedziała celną "główką" Łukasza Wiącka, ale za chwilę znów była w tyle. Dwukrotnie sam na sam z Damianem Primelem stawali Adrian Pietrowski i Łukasz Szczepaniak i 18-letni bramkarz musiał dwa razy wyjmować piłkę z siatki.

Po przerwie Calisia nabrała wigoru i przejęła inicjatywę. W znalezieniu dobrych sytuacji pomagali jej nie radzący sobie defensorzy Nielby, którzy w przeciągu niecałego kwadransa sprokurowali dwie jedenastki. Najpierw Dawid Jasiński sfaulował Macieja Sowińskiego, ale Jakub Miszczuk obronił uderzenie Mateusza Roszaka.

Następnie Błażej Cyfert nieprzepisowo powstrzymał Samuelsona Odunkę, a Łukasz Wiącek nie powtórzył błędu poprzednika.

- Niepotrzebnie zafundowaliśmy sobie taką nerwówkę. Nie powinniśmy się tak zachowywać, mając przecież pewne zwycięstwo. Być może było to związane z inauguracją przed którą każdy zadawał sobie wiele pytań związanych z postawą drużyny i utrzymaniem - uważa Piotr Gruszka, szkoleniowiec Nielby.

Gdy wydawało się, że przeważający gospodarze wyrównają, goście przypieczętowali zwycięstwo. Po zagraniu ze skrzydła Szczepaniaka, Tomasz Mikołajczak (wypożyczony z Lecha Poznań) z bliska pokonał miejscowego bramkarza. Co ciekawe była to pierwsza akcja Nielby w drugiej połowie.

- Strzelaliśmy dzisiaj na najwyższym poziomie. Jeżeli dalej będziemy tak trafiać i dołożymy dobrą obronę, utrzymamy się - sądzi Piotr Gruszka.

- Sytuacja robi się coraz gorsza. Jeśli nie wygramy teraz z Bałtykiem, będzie dramatycznie - martwi się Grzegorz Dziubek.

Calisia Kalisz - Nielba Wągrowiec 2:4 (1:3)

Bramki: 1:0 Rysiewski (26), 1:1 Wiącek (27), 1:2 Pietrowski (34), 1:3 Szczepaniak (42), 2:3 Wiącek (66. karny), 2:4 Mikołajczak (75)
Calisia: Primel - Wiącek, Safarjan żk, Wergiłow, Wandzel (46. Żurawski) - Roszak, Nedjałkow, Ciesielski żk, Kowalczuk (53. Kotwica) - Stojczew (46. Sowiński), Odunka.

Nielba: Miszczuk - Wolkiewicz, Cyfert żk, Jasiński (83. Tomczak), Strzelecki - Rysiewski (90. Mrozik), Bartkowiak (70. Figaszewski), Klawiński żk (81. Spławski ż), Pietrowski, Szczepaniak - Mikołajczak żk.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie