reklama

Piotr Czachowski: Szczyt możliwości tej kadry nastąpi na mundialu u Władimira Putina

Tomasz BilińskiZaktualizowano 
Po zwycięstwie nad Rumunią, polscy piłkarze objęli prowadzenie w grupie eliminacji mistrzostw świata w Rosji. Bartek Syta/Polska Press
Nie będziemy grali w każdym meczu, jak z Rumunią, ale ta grupa da nam wiele radości - ocenia Piotr Czachowski, 45-krotny reprezentant Polski, były obrońca m.in. Legii i Udinese, Piłkarz Roku w plebiscycie Piłki Nożnej w 1991 r. Biało-Czerwoni w piątek wygrali z Rumunią w Bukareszcie 3:0, w poniedziałek zagrają towarzysko we Wrocławiu ze Słowenią.

Pan też uważa, że reprezentacja Polski zagrała z Rumunią najlepszy mecz, odkąd selekcjonerem został Adam Nawałka?
Patrząc na wynik i grę, niewątpliwie tak. Pamiętamy 2:0 z Niemcami, to jednak teraz trzeba docenić grę całej drużyny. To trzeba podkreślić. Mamy gwiazdy, które świecą coraz bardziej. Przypomnijmy sobie, jak kilka lat temu narzekaliśmy, gdy Robert Lewandowski strzelał gole tylko w Borussii Dortmund, albo drużynom typu San Marino. A teraz? Nie dość, że zdobywa bramkę za bramką, to ma wokół siebie ludzi dających jakość. Nie było w piątek gościa, który nie zasługiwał na brawa.

Z Niemcami Polacy mieli więcej szczęścia, przeciwko Rumunom umiejętności?
Dokładnie. Ale weźmy też pod uwagę, że w meczach przeciwko zespołom z tej półki, co Rumuni, jesteśmy faworytami. To pokazały mistrzostwa Europy we Francji, widzą to bukmacherzy i pokazało to boisko w Bukareszcie. Zagraliśmy mądrze taktycznie, niemal każda nasza akcja była przemyślana. Do tego każdy z Biało-Czerwonych zagrał na swoim wysokim poziomie. Uwierzmy, że mamy bardzo dobrą drużynę. Oczywiście będą takie mecze, jak z Armenią czy Kazachstanem. Choć trzeba zadbać o to, by nie lekceważyć rywala. Natomiast wciąż nie jesteśmy gotowi, by za każdym razem jak równy z równym rywalizować z drużynami typu Niemcy, Włochy, czy Hiszpania. Ale robimy postępy i wierzę, że wielkie mecze w naszym wykonaniu nie będą wyjątkami.

Chwali Pan drużynę, jako całość. Przed zgrupowaniem zastanawialiśmy się, jaki wpływ na nią będzie miała afera hotelowa.
Zwykle jest tak, że jak coś się zmaluje, to następnego dnia, a w tym przypadku w kolejnym spotkaniu, chce się pokazać, że to nasze jest na wierzchu. Polakom to się udało i to trzeba docenić. Ostatnio pozwolili sobie na małe co nieco, co było naganne. Na trudnym terenie pokazali jednak, że potrafią się zjednoczyć. W weekend oglądałem też inne spotkania i naprawdę nasza drużyna jest dwa kroki przed pozostałymi, jeśli chodzi o grę. Ta grupa ludzi przysporzy nam jeszcze więcej radości niż podczas Euro.

Do afery hotelowej by Pan wracał?
To było złe, została przekroczona granica. Zgrupowanie kadry to nie miejsce na balety. Ta drużyna reprezentuje naród. Naród, który w nich wierzy. Prezes Zbigniew Boniek i trener Adam Nawałka dobrze zareagowali i rozwiązali problem. Nie sądzę, żeby podobny incydent miał się powtórzyć w przypadku tej drużyny.

Kamil Grosicki po golu pobiegł do Nawałki. Niejako przyznał się, że też „grał w karty”?
(śmiech) Na pewno w karty gra się lepiej, gdy jest więcej osób. Zostawmy nazwiska. Traktujmy to jako grupę. Reakcja Kamila po bramce była fajna. W ogóle po wszystkich było widać, gdy wychodzili na boisko, że chcą pokazać się jak najlepiej. Że ta cała afera gdzieś w nich siedziała. Wiedzieli, że zrobili błąd. Domyślali się, co będzie, gdyby nie wygrali. W takiej sytuacji trudno się gra, obojętnie z jakim rywalem. A inna sprawa, że Rumuni, choć nie mają takiej drużyny jak w latach 90., to u siebie są groźni. Bramka Grosickiego dała wiarę i przywróciła pewność siebie.

Grosicki, obok Lewandowskiego, wyrósł na najjaśniejszy punkt tej drużyny?
Na to wychodzi. W poprzednich meczach też miał udział przy golach. Ma niesamowity gaz. Umiejętnie go wykorzystuje. Daje pozytywnego kopa, ciągnąc drużynę do góry.

Pierwszy raz w tych eliminacjach Polska nie straciła bramki. Wystarczyło, że wrócił Michał Pazdan?
Dobre drużyny i trenerów cechuje m.in. to, że starają się zrobić wszystko, żeby nie przegrywać spotkań. Metodą prób i błędów to zestawienie daje nam najwięcej. Graliśmy tak podczas Euro i we Francji byliśmy jednymi z tych, którzy stracili najmniej bramek w turnieju. Spotkamy się jeszcze z ekipami bardziej wymagającymi, które potrafią wykorzystać najmniejsze błędy, detale. Ale takie spotkania jak z Rumunami, choć nie będziemy tak grać już za każdym razem, budują zawodników do tego, żeby odnosili sukcesy. Może nawet takie, jak za czasów Kazimierza Górskiego i Antoniego Piechniczka w 1982 r. Marzę o tym. Każdy tęskni za tamtymi sukcesami, żebyśmy patrzyli na rywali z góry.

Jak pod nieobecność Arkadiusza Milika wyszło ustawienie z Piotrem Zielińskim i Karolem Linettym?
Super, że obaj dostali szansę. Pochwalę się, że właśnie taki skład wytypowałem. Piotrek gra bardzo dobrze. Grając w poprzednim sezonie w Empoli, ogromnie się rozwinął. Jest szybki, świetny technicznie, ma ciąg na bramkę, kreuje akcje. To niedługo będzie nasz przywódca. On jeszcze w kadrze nie pokazuje pełni swoich możliwości. Ale ma przed sobą lata gry. Jak popatrzymy na poprzednie drużyny, to zwykle nasza gra opierała się na kontratakach. Tymczasem z Piotrkiem potrafiliśmy grać atakiem pozycyjnym. Duża też w tym zasługa Karola, który świetnie wszedł w Sampdorię. To duet, który będzie ciągnął naszą piłkę.

Nie ma Pan jednak wrażenia, że Linetty nie pokazał tego, co w klubie?
Mam, ale to wzięło się stąd, że gra w reprezentacji jest wielkim przeżyciem. Jeden potrzebuje więcej czasu, by do tego dojrzeć, drugi mniej. Karol jeszcze nie potrafi przenieść dyspozycji z klubu do drużyny narodowej, ale to kwestia czasu. Musi popracować. Szczególnie w defensywie. Do Piotrka też były o to pretensje, ale w ostatnim czasie zaliczył w tym elemencie progres. Z Linettym też tak będzie. Grając w Serie A, na pewno to poprawi. Obrona i taktyka są we Włoszech na porządku dziennym.

W tym roku Polska doszła do ćwierćfinału mistrzostw Europy, kończy go na pierwszym miejscu grupy eliminacji MŚ. Jaką ocenę w skali szkolnej by jej Pan wystawił?
Bardzo dobrą, nawet z małym plusem. Mało brakowało, a gralibyśmy w półfinale Euro. Piłkarze też są dowartościowani wynikami i możemy liczyć na lepsze jutro. Myślę, że takie apogeum tej drużyny zobaczymy na mundialu w Rosji. To byłoby coś wspaniałego, żebyśmy z imprezy u Władimira Putina przywieźli... medal? Może za dużo mówię, ale w piłce jest mnóstwo niespodzianek. Bierzmy pod uwagę te przyjemne. Jesteśmy drużyną scaloną, poukładaną. Taką o jaką walczył Nawałka. Początki nie były łatwe, ale teraz jak gra kadra, to ręce same składają się do oklasków. Choć nie zapominajmy, że nigdy nie jest tak, żeby nie mogło być lepiej.

W sparingu ze Słowenią Nawałka zrobi przegląd wojska?
Tego trzeba się spodziewać. Drużynę opuścili Robert Lewandowski, Łukasz Piszczek i Kamil Glik. Słusznie, sezon jest długi i ciężki. Jest więc dobra okazja, żeby sprawdzić tych, którzy się wyróżniają i, kto wie, może dołączyli niedługo do podstawowego składu.

A nie wkurzyłby się Pan, gdyby kupił Pan bilet na mecz kadry, w którym nie zagra Lewandowski?
(śmiech) Kibice muszą to zrozumieć. Zdrowie i forma są najważniejsze. Natomiast reprezentacja gra tak dobrze, że nie przychodzi się na jej mecze już tylko na Roberta.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Materiał oryginalny: Piotr Czachowski: Szczyt możliwości tej kadry nastąpi na mundialu u Władimira Putina - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kibic z Łazarza

Następny fan Zielinskiego!
Atak pozycyjny to granie do tyłu? Chłopcu brakuje intelektu i ma za dużo strat.

s
stary kibol

a dopiero potem niech osiągają szczyt u Putina.

T
TeKa_83

niestety to chyba racja z tym skladem ta kadra to najwiekszy szczyt umiejetnosci mielismy na Euro albo bedzie na MS w Rosji, sporo zawodnikow zbliza sie do 30 niektorzy juz ten wiek przekroczyli jest sporo mlodych chlopakow ktorzy zapowiadaja sie obiecujaco jak np Zielinski Milik czy Kapustka takze jak nie popsuja sie ich drogi pilkarskie to powinno byc dobrze:) Polska znow bedzie Mistrzem Polski

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3